Choć występy Krono-Plast Włókniarza w PGE Ekstralidze nie zadowalają z pewnością kibiców w Częstochowie, klub ten może pochwalić się już pierwszym sukcesem w sezonie 2026. „Lwy” bowiem zwyciężyły w rozgrywkach U24 Ekstraligi.
Po nieco ponad miesięcznej przerwie Krono-Plast Włókniarz wznowił udział w PGE Ekstralidze. W niedzielę (9 sierpnia) „Lwy” udały się do Gorzowa na potyczkę z Gezet Stalą. Niestety, nie było niespodzianki w tym spotkaniu i wygrali gospodarze 54:36.
Jeszcze nie zakończona została runda zasadnicza tegorocznej PGE Ekstraligi, a już zaszły zmiany w sztabie szkoleniowym Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Teraz drużynę „Lwów” prowadzić będzie Patrick Hansen, który zastąpi na tym stanowisku Mariusza Staszewskiego. Nowy opiekun ekipy w rozmowie z „Gazetą Częstochowską” podzielił się wrażeniami na temat swojego kolejnego etapu w przygodzie ze sportem żużlowym.
W ostatnich tygodniach sporo działo się wokół klubu Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Między innymi chodziło o kwestię, związaną z trenerem drużyny, którym 16 lipca przestał być Mariusz Staszewski. Lukę po rodowitym Gorzowianinie wypełnił Patrick Hansen. Duńczyk oficjalnie, w roli pierwszego szkoleniowca zespołu, przedstawiony został podczas poniedziałkowej (27 lipca) specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Na temat nowego opiekuna „lwiego” teamu rozmawialiśmy z prezesem podmiotu, Jakubem Michalskim. W rozmowie poruszone zostały również inne kwestie, dotyczące częstochowskiego klubu.
Choć Krono-Plast Włókniarz Częstochowa następny swój mecz w PGE Ekstralidze rozegra dopiero 9 sierpnia (w Gorzowie z Gezet Stalą), zawodnicy tego klubu aktywnie uczestniczą m.in. w młodzieżowych rozgrywkach. Osiągają w nich coraz lepsze wyniki, a nawet sukcesy. W międzyczasie dochodziły jednak niepokojące wieści, jak rozstanie z trenerem lub kontuzja jednego z kluczowych zawodników.
Tegoroczna kampania w PGE Ekstralidze nie jest udana dla Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. W piątek (3 lipca) „Biało-Zieloni” ponieśli kolejną, już jedenastą w tym sezonie porażkę, tym razem u siebie ze Stelmet Falubazem Zielona Góra 40:50. Żużlowcy „Lwów” jak z nut za to prezentują się w rozgrywkach młodzieżowych, U24 Ekstralidze czy Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów.
12 czerwca ubiegłego roku doszło do śmierci byłego żużlowca m.in. Włókniarza Częstochowa, Józefa Jarmuły. Znany był z widowiskowej jazdy, za co wielbili go fani speedwaya, także w naszym w naszym mieście. Niedawno minęła pierwsza rocznica śmierci fantastycznego rajdera. Na temat śp. pana Józefa w ostatnim czasie rozmawialiśmy z Markiem Cieślakiem, dawnym zawodnikiem i trenerem m.in. Włókniarza oraz Reprezentacji Polski.
Niestety w dalszym ciągu nie widać poprawy w jeździe Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. W piątek (26 czerwca) „Lwy” poniosły kolejną, już dziesiątą w tym sezonie porażkę w PGE Ekstralidze. Tym razem uległy na terenie aktualnego drużynowego mistrza Polski, Pres Grupa Deweloperska Toruń aż… 23:67. To najwyższa jak dotąd przegrana „Biało-Zielonych” w tegorocznych zmaganiach.
Sezon 2026 nie jest z pewnością udany dla Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. „Lwy” za sobą mają już dziewiątą porażkę z rzędu w tegorocznej PGE Ekstralidze. 19 czerwca Częstochowianie ulegli u siebie Fogo Unii Leszno 38:52. W rozmowie z „Gazetą Częstochowską” trener „biało-Zielonych”, Mariusz Staszewski mówił o tym, co należy zmienić, by w końcu zaszły zmiany w postawie drużyny. Dodajmy, że już w najbliższy piątek Włókniarz na wyjeździe będzie rywalizował z obroncą tytułu, Pres Grupa Deweloperska Toruń.
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa poniósł kolejną sromotną przegraną. Tym razem „Lwy” uległy w piątek (19 czerwca) na własnym terenie Fogo Unii Leszno 38:52. Przez pewien czas podopieczni Mariusza Staszewskiego stawiali jednakże opór rywalom.
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa w piątek (19 czerwca) o godz. 18:00 w ramach 9. kolejki PGE Ekstraligi podejmie beniaminka rozgrywek Fogo Unię Leszno. „Lwy” ponownie staną przed szansą walki o pierwsze w tym sezonie ligowe punkty, a po ostatnim meczu w Lublinie z Orlen Oil Motorem kibice żużla w mieście pod Jasną Góra mogą mieć powody do przynajmniej odrobiny optymizmu.
W piątek (12 czerwca) Krono-Plast Włókniarz Częstochowa rozpoczął rundę rewanżową fazy zasadniczej w PGE Ekstralidze. Tego dnia – w ramach 8. kolejki rozgrywek – „Lwy” udały się do Lublina na starcie z wicemistrzem Polski, Orlen Oil Motorem.
W piątek (12 czerwca) – po około dwóch tygodniach przerwy – wznowione zostaną rozgrywki PGE Ekstraligi. Wtedy Krono-Plast Włókniarz Częstochowa pojedzie na teren wicemistrza Polski, czyli Orlen Oil Motoru Lublin. Początek zawodów o godzinie 18:00.
Na dzień przed meczem Krono-Plast Włókniarza Częstochowa z Betard Spartą Wrocław w ramach 7. kolejki PGE Ekstraligi w Grudziądzu odbył się Finał Brązowego Kasku. W turnieju tym wystąpił junior „Lwów”, którego ujrzymy w piątkowej potyczce z ekipą ze stolicy Dolnego Śląska. Chodzi o Szymona Ludwiczaka.
Przerwa zespołu Krono-Plast Włókniarza w udziale w PGE Ekstralidze trwała dwa tygodnie. W piątek (29 maja) „Lwy” zmierzą się u siebie z Betard Spartą Wrocław. Ten okres podopieczni Mariusza wykorzystali do jak najlepszego przygotowania się do meczu z brązowymi medalistami Drużynowych Mistrzostw Polski, startując we wszelkich zawodach, rozgrywanych w kraju i za granicą.
Krono-Plast Włókniarzowi słabo idzie w PGE Ekstralidze (8. miejsce w tabeli). „Lwy” za to przyzwoicie prezentują się m.in. w U24 Ekstralidze. W 3. rundzie tych rozgrywek, rozegranej we wtorek (19 maja) w Częstochowie, podopieczni Mariusza Staszewskiego zwyciężyli z 34 punktami na koncie. Do wygranej poprowadził m.in. Sebastian Szostak, który rozmawiał z „Gazetą Częstochowską”.
Dopiero 29 maja Krono-Plast Włókniarz Częstochowa u siebie rozegra następne spotkanie w ramach PGE Ekstraligi. Wtedy „Lwy” podejmą wrocławską Betard Spartę. Tymczasem, jak „Biało-Zieloni” radzili sobie w innych zmaganiach w minionych dniach? Niektóre zawody z pewnością dawały powody do optymizmu.
W piątek (15 maja) Krono-Plast Włókniarz Częstochowa udał się do Grudziądza na potyczkę 6. kolejki PGE Ekstraligi z Bayersystem GKM-em. Gospodarze wywiązali się z roli faworyta wygrywając pewnie 56:34, lecz goście na początku zawodów postawili dość wysoką poprzeczkę rywalom.
Następny mecz w PGE Ekstralidze A. D. 2026 Krono-Plast Włókniarz Częstochowa rozegra w piątek (15 maja) w Grudziądzu z tamtejszym Bayersystem GKM-em o godzinie 18:00. Tymczasem sprawdźmy, jak żużlowcy „Lwów” radzili sobie na polskich i zagranicznych torach w trwających tygodniu.
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa ma za sobą kolejny nieudany mecz w swoim wykonaniu. „Biało-Zieloni” ulegli w niedzielę (10 maja) na swoim obiekcie Gezet Stali Gorzów 31:59. Honoru gospodarzy bronił zwłaszcza ich kapitan, Jakub Miśkowiak, który zdobył 10 punktów. Po tym spotkaniu rozmawialiśmy z przedstawicielem miejscowych.
Niestety, Krono-Plast Włókniarz Częstochowa znów poniósł sromotną klęskę. Tym razem, w niedzielę (10 maja), „Lwy” wysoko przegrały z gorzowską Gezet Stalą 31:59. Podobnie jak w poprzednich starciach, wszystko było rozstrzygnięte na kilka biegów przed końcem.
Dość szerokim echem odbiło się zawieszenie kariery przez zawodnika Krono-Plast Włókniarza Częstochowa, Franciszka Karczewskiego. Młodzieżowiec wrócił już do regularnego ścigania, lecz póki co bierze udział jedynie w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów. O swoich wrażeniach na powyższy temat żużlowiec mówił w rozmowie z „Gazetą Częstochowską”.
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa ponownie wyraźnie przegrał w tegorocznej PGE Ekstralidze. Tym razem – w piątek (1 maja) – „Lwy” uległy w Zielonej Górze Stelmet Falubazowi 34:56. Momentami jednak Częstochowianie starali się podejmować walkę.
Za Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa trzy przegrane w tegorocznej PGE Ekstralidze. Teraz ekipa pod wodzą Mariusza Staszewskiego zaplanowany ma wyjazd do Zielonej Góry (1 maja). W rozmowie z „Gazetą Częstochowską” junior „Lwów”, Szymon Ludwiczak mówi o nastawieniach drużyny przed starciem ze Stelmet Falubazem.
W piątek (24 kwietnia) Krono-Plast Włókniarz Częstochowa uległ na własnym terenie Pres Grupa Deweloperska Toruń 37:53. Trzeba jednakże podkreślić, że tym razem „Lwy” pokazały więcej ikry niż w poprzednich dwóch meczach.