Otwarcie rozgrywek Ekstraligi tuż, tuż. – „Myślę, że na mecz w Lesznie będziemy gotowi” – mówi junior Włókniarza Szymon Ludwiczak


Już w piątek (10 kwietnia) zainauguruje PGE Ekstraliga. W 1. kolejce tych zmagań częstochowski Krono-Plast Włókniarz uda się do Leszna na rywalizację z beniaminkiem Fogo Unią. We wtorek (7 kwietnia) w siedzibie klubu miała miejsce konferencja prasowa w formie online, w której uczestniczyli trener drużyny Mariusz Staszewski, a także trzech zawodników: Mads Hansen, Jakub Miśkowiak i Szymon Ludwiczak.

Okres przedligowy dla „Lwów” nie był zbytnio udany. Częstochowianie na pięć rozegranych test-meczów, wygrali tylko jeden; z Hunters PSŻ Poznań na własnym terenie 52:38. Miało to miejsce 1 kwietnia. Wcześniejsze były mocno przegrane – po dwa z Betard Spartą Wrocław oraz Cellfast Wilkami Krosno.

Forma naszych zawodników była przeplatana. Poza paroma nieudanymi sparingami, żużlowcy mieli kilka dobrych występów. We wszystkich spotkaniach towarzyskich nie było równej formy całej drużyny. Najczęściej bywało tak, że gdy dwóch prezentowało się na dobrym poziomie, to inni już niekoniecznie. W takich sytuacjach przyczyny słabszych dyspozycji są w zasadzie te same jak w przypadku początku sezonu. Wtedy używa się dużo sprzętu, szukania czy sprawdzania i wychodzi tak, a nie inaczej. Zawodnicy we wtorek znowu trenowali, więc cały czas szukamy, „biegamy” i robimy, żeby wszystko było w jak najlepszym porządku – stwierdził na konferencji szkoleniowiec.

Trener Staszewski przekazał także ważną informację w kontekście stanu zdrowia zawodnika zespołu, startującego w randze U24, czyli Sebastiana Szostaka. Wychowanek ostrowskiej Ostrovii w czasie tegorocznego 52. Memoriału im. Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego w Częstochowie (22 marca) zaliczył bardzo groźny upadek, który skończył się złamaniem w obrębie kręgosłupa piersiowego i szyi. Niespełna 23-latek we wtorek wrócił już do treningów. Co prawda ma wystąpić po stronie „Biało-Zielonych” w środowym (8 kwietnia, godz. 16:30) sparingu w Rybniku z Innpro ROW-em, ale nadal nie jest pewny jego start w premierowej, ligowej batalii w Lesznie. – We wtorek Sebastian wznowił treningi. Co do występu w Lesznie, jeszcze zobaczymy, jak to wszystko będzie się układać. Ponad dwa tygodnie on pauzował. Ten uraz jest wyleczony, czuje się w miarę dobrze, ale zobaczymy jak będzie z formą zawodnika – powiedział.

Następnie głos zabrał Jakub Miśkowiak. W sezonie 2026 były indywidualny mistrz świata juniorów będzie pełnić rolę kapitana Włókniarza. Został jednogłośnie wybrany przez kolegów z ekipy podczas lutowego zgrupowania w Zakopanem. Żużlowiec zdradził, jak się czuje w związku z tym faktem. – Myślę, że bardzo dobrze. Chcę dla drużyny jak najlepiej. Często mówię zwłaszcza do młodszych chłopaków z zespołu, że jeżeli chcą o coś się mnie podpytać, zawsze służę pomocą. Liczę, że będziemy zgranym zespołem i pokażemy na co nas stać – odpowiedział popularny „Misiek”.

Później przemówił Mads Hansen. Duńczyk niestety nie wziął udziału w większości meczów towarzyskich częstochowskiego zespołu, rozgrywanych w marcu. Nie pojechał w dwóch rywalizacjach przeciwko wrocławskiej Sparcie (dom i wyjazd) oraz jednej z krośnieńskimi Wilkom (u siebie). Nie uczestniczył także w wielu treningach drużyny. Kibice mocno byli zaniepokojeni nieobecnością Skandynawa. Okazało się, że rajder z kraju Hamleta oczekiwał na narodziny swojego dziecka.

W końcu Hansen ponownie w teamie pojawił się podczas starcia z poznańskim PSŻ-etem. Zaskoczył pozytywnie swoją jazdą, zdobywając 11 punktów z trzema bonusami. Jeździec, w trakcie spotkania z dziennikarzami, przyznawał, że nigdy nie czuł się tak dobrze przygotowany do sezonu, jak obecnie. – Kondycja, jak i forma przepracowane zimą są właściwe. Nie obawiam się, aby absencje podczas niektórych sparingów lub też treningów miały wpływ na moją dyspozycję przed najbliższymi meczami, jak choćby inauguracyjnym w Lesznie – powiedział Mads, który potem dodał. – Jeden zawodnik nie może wygrać spotkania, dlatego musimy być jednolitą drużyną. Zdaję sobie sprawę, że nadchodzący sezon będzie niezwykle trudny. Jeżeli cały zespół będzie punktować, wynik powinien być zadowalający.

Z kolei młodzieżowiec Szymon Ludwiczak „lwiej” ekipy Szymon Ludwiczak oznajmił, że wciąż stara się poprawić swoją formę. Osiągane przez niego rezultaty przed startem ligi nie były bowiem w pełni satysfakcjonujące. – Wejście w rok, jeśli chodzi o pierwsze żużlowe jazdy, oceniam średnio. Mamy jeszcze dużo rzeczy do poprawy, ale cały czas pracujemy, żeby było coraz lepiej. Uważam, że wraz z moim teamem idziemy w dobrym kierunku. Mieliśmy już dużo sparingów i treningów, a w planach mamy jeszcze kolejne harce i myślę, że na mecz w Lesznie będziemy gotowi – zadeklarował junior.

Norbert Giżyński

Foto.: Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *