JUBILEUSZ I WSPOMNIEŃ CZAR / 20 lat pierwszego sukcesu AZS Częstochowa w Europejskich Pucharach


Kontynuujemy naszą przygodę wspomnieniową związaną z sukcesami częstochowskiego AZS-u, których okrągłe lub półokrągłe rocznice mijają właśnie w roku bieżącym. Poprzednio przypominaliśmy okoliczności zdobycia przez „Akademików” piątego tytułu mistrza Polski 25 lat temu. Tym razem cofniemy się o 20 wiosen do tytułu. W 2002 r. „Biało-Zieloni” dokonali pierwszego osiągnięcia na arenie europejskiej. Mowa o trzecim miejscu w Pucharze Top Teams, drugich wówczas według rangi siatkarskich rozgrywek na Starym Kontynencie zaraz po Lidze Mistrzów.

 

 

Sezon 2001/2002 był udany dla Galaxia Starter Bank Częstochowa AZS. Siatkarze, prowadzeni wówczas przez duet Ireneusz Mazur-Stanisław Gościniak, znaleźli się w finałowej fazie dwóch najważniejszych rozgrywek na arenie krajowej: Pucharu Polski oraz Polskiej Ligi Siatkówki. Szeroką kadrę AZS-u stanowili m.in. znani z wieloletniej gry w reprezentacji Polski: Marcin Nowak, Damian Dacewicz, Krzysztof Ignaczak, Michał Bąkiewicz, Grzegorz Wagner, Radosław Panas czy śp. Arkadiusz Gołaś. Zwłaszcza dla siódmego z wymienionych zawodników zapewne był to szczególny sezon, a na pewno jeden z ostatnich nie tylko w karierze, ale i w całym życiu. Świetlaną siatkarską przyszłość popularnemu „Gilotynie” przerwał tragiczny wypadek drogowy. 16 września 2005 r. w czasie podróży do Włoch, dokąd siatkarz jechał na zgrupowanie swojego klubu, Lube Banca Macareta, na autostradzie A2 w austriackim Griffen prowadzony przez jego żonę samochód omyłkowo zderzył się z betonową ścianą. W wyniku tej kolizji Arek zmarł.

Skupmy się jednakże na drodze, jaką zawodnicy z Częstochowy musieli przejść, by awansować do Final Four Top Teams Cup. Swoją przygodę z europejskimi rozgrywkami w ówczesnym sezonie „Akademicy” rozpoczęli od fazy kwalifikacyjnej, w której za rywala mieli luksemburski VC Mamer. Do starć doszło w dniach 6-7 października 2001. Obydwa mecze miały miejsce na terenie przeciwnika. Częstochowianie nie mieli problemów z pokonaniem zespołu z Mamer. W żadnym ze spotkań nie pozwolili Luksemburczykom na wygranie choćby jednej partii.

Rozpędzeni „biało-zieloni” z impetem przeszli do kolejnego etapu rozgrywek. Wylądowali w grupie nr 4. O punkty rywalizowali z: Piet Zoomers/D Apeldoorn (Holandia), Calcit Kamnik (Słowenia) i VK Jihostroj Czeskie Budziejowice (Czechy). Także i grupowa przeprawa nie sprawiła większych trudności częstochowianom. Awansowali do ćwierćfinału, wygrywając fazę grupową z jedenastoma punktami na koncie. Przegrali tylko raz z ekipą holenderską 0:3 na wyjeździe.

W ¼ finału Top Teams Cup trafili na słowacki Matador Pủchov. W premierowej batalii następnej rundy obydwie drużyny zmierzyły się pod Jasną Górą 12.02.2002. Tam zdecydowaną górą byli miejscowi, ogrywając Słowaków 3:0. Podopieczni Ireneusza Mazura i Stanisława Gościniaka w pierwszych dwóch partiach zdecydowanie przeważali nad graczami Matadora, pokonując ich kolejno 25:19 oraz 25:15. W trzeciej odsłonie goście nieco się bardziej postawili. „Akademicy” bowiem w tej części spotkania wygrali, nieznaczną czteropunktową przewagą 25:21. Rewanż odbył się na terenie rywala osiem dni później. W ten pojedynek lepiej weszli siatkarze z Pủchova, którzy inauguracyjną odsłonę rozstrzygnęli na swoją korzyść (25:19). Ten fakt nie zdekoncentrował jednak przyjezdnych, którzy odegrali się z nawiązka, wygrywając trzy następne partie odpowiednio 25:15, 25:20, a także 25:22. Oznaczało to tylko jedno: AZS Częstochowa po raz pierwszy historii powalczy o najwyżej cele na arenie europejskiej.

Do turniej Final Four Top Teams Cup, który wyłaniał zwycięzców rozgrywek, doszło w dnia 16-17 marca 2022 r. Federacja CEV jako miejsce jego rozegrania wyznaczyło Częstochowę. Tym bardziej nastawienie, w związku z turniejem, w „Świętym Mieście” było bardzo elektryzujące. Sami działacze częstochowskiego sukcesu nie ukrywali, iż chcieli, aby Galaxia Starter Bank AZS zakończył na pierwszym miejscu. Jednakże z pewnością zdawano sobie sprawę, że zrealizowanie tego celu wcale nie będzie łatwe.

Już w półfinale naprzeciw „Akademikom”, po drugiej stronie siatki, stanął Knack Roeselare. Wówczas skład belgijskiego tworzyły gwiazdy światowego formatu, jak np. bracia Miguel Angel i Guillermo Falasca. To starcie cieszyło się największym zainteresowaniem w czasie turnieju. 16 marca w godzinach wieczornych w Hali Polonia zjawiło się bowiem 4000 widzów. AZS robił co mógł, aby zatrzymać coraz bardziej rozkręcający Knack, niestety bezskutecznie. Gospodarze przegrali z belgijskim dominatorem 1:3.

Szansy na podium w TTC częstochowski AZS musiał szukać następnego dnia w meczu o trzecie z ukraińskim Łokomotywem Charków, który, także w półfinale, odpadł, ulegając portugalskiemu SC Espinho 2:3. Również i ta potyczka rozpoczęła się nieudanie dla miejscowych, bowiem w pierwszym secie odnotowali porażkę 19:25. Częstochowianie postanowili natychmiastowo odpowiedzieć ekipie z kraju naszego południowo-wschodniego sąsiada. Już po kolejnej odsłonie – wygranym przez AZS po zaciętej walce 25:23 – doprowadzili do wyrównania w całym pojedynku 1:1. Końcowy wynik trzeciej partii był identyczny jak drugiej (25:23). W ostatniej części batalii „Akademicy” przypieczętowali sobie brązowe medale Top Teams Cup, zwyciężając 25:14, zaś w całym pojedynku 3:1. Trofeum powędrowało na ręce zawodników Knack Roeselare. W wielkim finale pokonali zespół Espinho 3:1.

Choć był niedosyt z powodu braku pierwszego miejsca w TTC, ostateczne osiągnięcie Galaxi Starter Bank AZS Częstochowa było wyjątkowe. Po raz pierwszy w historii „Akademicy” stanęli na podium europejskich pucharów. W związku z tym na pewno na długo zostało zapamiętane przez wszystkich fanatyków sportu – nie tylko siatkówki – w Częstochowie.

Norbert Giżyński

 

fot. Wydawnictwo Klubu AZS

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.