Piłkarze, którzy tworzyli trzon reprezentacji we wcześniejszych latach


Są w Polsce dziennikarze, którzy wprost uwielbiają wracać do starych czasów. Wspominają jak to kiedyś było pięknie, jak każdy klub w Europie bił się o Bońka, a za trenera Górskiego już nigdy nie znajdziemy zastępstwa.

Mamy inne czasy i na pewno inne podejście do wielu rzeczy, w tym do grania w piłkę. https://legalbuk.pl/betters-kod-promocyjny/ to dobra okazja, aby sprawdzić kiedy można oglądać swoich idoli w akcji, bo oni też tworzą historię dla kolejnych pokoleń.

Jak wygląda historia międzynarodowej piłki nożnej w Polsce każdy wie. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte dawały nam sporo wspaniałych i pozytywnych emocji. Później na próżno szukać większych sukcesów zarówno reprezentacji, jak i tych klubowych. Mieliśmy jednak naprawdę sporo dobrych graczy, których zauważono za granicą. Niestety często bywa tak, że drużyna nie potrafi grać razem i chociażby był to zlepek najlepszych zawodników na świecie. U nas może najlepsi nie byli, ale zdecydowanie mieli indywidualne umiejętności. Jednym z nich był Jacek Krzynówek, znany z atomowego uderzenia.

Urodzony w 1976 roku w Kamieńsku od młodych lat wiedział, że chce zostać piłkarzem. Swoją przygodę z treningami rozpoczął w LZS Chrzanowice. Następnie przeniósł się na dwa lata do RKS – u Radomsko. 1994 rok to transfer do Rakowa Częstochowa. I to był czas, kiedy Jacek zadebiutował w Ekstraklasie. Mimo, że kolejny krok to gra w niższej lidze, bo w takiej występował GKS Bełchatów, to udało się wywalczyć awans do Ekstraklasy. Niestety tylko na jeden sezon. To jednak nie przeszkodziło w tym, aby został zauważony przez zagraniczne kluby. Tutaj zaczyna się historia Krzynówka w niemieckiej lidze.

Warto zaznaczyć, że będąc jeszcze zawodnikiem Bełchatowa udało mu się zadebiutować w Reprezentacji Polski za trenera Janusza Wójcika. Powrócił do niej w 2000 roku i był jednym z kluczowych graczy, którzy wywalczyli awans na Mistrzostwa Świata w 2002 roku. Selekcjonerem był wtedy Jerzy Engel. Wracają do ligi to pomógł FC Nurnberg wrócić do Bundesligi. Mimo kontuzji oraz ponownego spadku do drugiej został dostrzeżony przez jeden z kluczowych klubów, czyli Bayer 04 Leverkusen. To był naprawdę świetny czas na Jacka. Jeszcze w Norymbergii uznany za najlepszego lewego pomocnika ligi, a w Bayerze potrafił strzelać bramki w Lidze Mistrzów Realowi Madryt, AS Romie oraz Liverpoolowi.

Kolejny awans na Mistrzostwa Świata w Niemczech to również jego spora zasługa. Niestety kolejna kontuzja, nie dała mu 100% formy na ten turniej. Bayer zrezygnował z jego usług, ale z Niemiec nie wyjechał. VFL Wolsburg to klub, w którym odbudował formę, idealnie na czas eliminacji Euro 2008. Historyczny awans na tą imprezę stał się faktem. Podobnie jak na Mundialach Polacy nie wyszli jednak z grupy.

Zakończył karierę w 2010 roku, zmagając się z długotrwałą kontuzją kolana. Był wtedy zawodnikiem Hannoveru. Swój ostatni oficjalny mecz zagrał z Bayernem Monachium. Postanowił jednak rozgrać jeszcze jedno pożegnalne spotkanie w barwach Radomska. Niecały rok pełnił funkcję Dyrektora ds. Sportowych w GKS Bełchatów.

Jacek Krzynówek to legenda polskiej piłki. Bez zastanowienia należy to podkreślić. Szanowany zarówno u nas kraju oraz w Niemczech. Rzadko zdarza się, aby nasz rodak był uznawany za jednego z lepszych graczy w lidze.

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.