POD PATRONATEM „GAZETY CZĘSTOCHOWSKIEJ”. Owocowo w Mstowie


Taka idea towarzyszy przedsięwzięciu promującemu Gminę Mstów i jej jabłkowy styl życia. W tym roku impreza odbędzie się w sobotę, 10 września i rozpocznie się o godzinie 15. W niedzielę natomiast gmina zaprasza na nordic walking z jabłkiem. O wydarzeniu i sadownictwie rozmawiamy z wicewójtem gminy Adamem Markowskim.

Udało się już Państwu zbudować tradycję osnutą na jabłku.
– Przy czwartej edycji „Święta jabłka” możemy już mówić o tradycji. W tym roku, na prośbę mieszkańców, imprezę organizujemy w sobotę 10 września, a nie jak dotychczas w niedzielę, aby można było dłużej poświętować. Zapraszamy zatem do Mstowa, gdzie na rynku będzie czekało mnóstwo atrakcji owocowych i nie tylko, ale oczywiście z jabłkiem jako tematem głównym. A oprócz tego mnóstwo muzyki, zabawy, możliwość zakupu różnych odmian jabłek i przetworów owocowych.

Jak duże są obszary sadów w Mstowie?
– To około 200 hektarów. Trzeba tu podkreślić, że sadownictwo w naszej gminie to wielopokoleniowa tradycja, czasami sięgająca czwartego pokolenia. Tą działalnością zajmuje się kilkadziesiąt rodzin. Sady zmieniały się na przestrzeni lat. Są nowocześnie prowadzone, jednocześnie w staraniu o zrównoważoną gospodarkę, bez nadużywania środków ochronnych. Miejscowości najbardziej kojarzące się z jabłkami to Zawada, gdzie przez cały sezon letnio-jesienny, aż do początku zimy, można kupić przeróżne owoce od wczesnych odmian truskawek poprzez śliwki, gruszki, jabłka, maliny, borówki amerykańskie. Drugą miejscowością jest Wancerzów i Siedlec tuż koło Częstochowy. Sadownicy dużo inwestują. To miła, ale ciężka praca, wymagająca zaangażowania przez cały rok. Najpierw trzeba wyhodować, a później sprzedać, co w dzisiejszych czasach jest sztuka. Tym bardziej zachęcam do kupowania naszych mstowskich jabłek.

Gmina Mstów może też pochwalić się swoim produktem: cydrem…
– Cydr oczywiście też króluje na naszym święcie, jeszcze nie wyprodukowany u nas, a wykonany z naszego półproduktu, czyli naturalnego, świeżego soku jabłkowego wyciśniętego a naszych jabłek. Będzie też produkty jeszcze mocniej przetworzone, czyli calvadosy, czyli alkohol jabłkowy. Ale również mnóstwo ciast z jabłkami. I naturalnie nie zbraknie rozrywki. Szykujemy dużo konkursów, między innymi obieranie jabłek na czas i tworzenie różnych rzeczy z jabłek.

Czy będzie jakaś niespodzianka?
– W ubiegłym roku pojawiła się instalacja z białych skrzynek z napisem „Owocowo w Mstowie”, które służyły różnym celom, również do siedzenia. Bardzo się one spodobały i dlatego w tym roku pojawią się one jako gadżety w konkursach, będzie można je także nabyć. I wiele nowych stoisk i konkursów. Myślę, że pomału wypracowaliśmy sobie w województwie śląskim pozycję pierwszego producenta owocowego. To nasz potencjał, z którego warto być dumnym.

Gmina wspomaga sadowników?
– Naturalnie. Budujemy przede wszystkim markę, co – jak myślę – jest przyjmowane jako pomoc i doceniane. Staramy się także pomagać konkretniej. Wspólnie z sadownikami wybudowaliśmy wodociąg służący sadom do nawadniania kropelkowego. Tworzymy też owocowe przystanki. Pierwszy powstał w miejscowości Zawada. To „Przystanek Malinowy”. Kolejne są szykowane do wymiany i będą to przystanki: Jabłkowy, Truskawkowy i Śliwkowy. Staramy się konsekwentnie budować mstowską jabłkową markę. Do prestiżowych sukcesów możemy zaliczyć to, że nasze jabłka są kupowane do promocji województwa śląskiego.

Jakie są jabłka mstowskie?
– W reklamie używamy hasła: „Bądź zdrów, jedz jabłka z gminy Mstów”. I faktycznie są zdrowe, co potwierdzają nawet osoby uczulone na owoce, twierdząc, że po mstowskich nie maja żadnych problemów. Ciągle pojawiają się nowe odmiany, coraz smaczniejsze i nadające się do przetwarzania.
Dziękuję za rozmowę

URSZULA GIŻYŃSKA

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *