Stefan Wyszyński – Prymas walczący o Duszę Narodu


Jan Paweł II stwierdził, że taka osoba jak Kardynał Stefan Wyszyński zdarza się raz na tysiąc lat, dlatego jest określany mianem Prymasa Tysiąclecia. Stefan Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 r. w Zuzeli. Nazywany był Mężem Stanu, Ojcem Narodu, który przeprowadził Polaków przez Morze Czerwone, jak opowiada Izabela Tyras, przewodnicząca oddziału „Civitas Christiana” w Częstochowie, był „prekursorem nauk społecznych Kościoła (…)”

 

 

– Świadkowie jego życia mówią, że był żartownisiem, widział potrzeby innych, do każdego się odezwał i z każdym życzliwie porozmawiał. Bardzo dużo czasu spędzał na modlitwie. Modlił się nawet po zakończonych obradach Konferencji Episkopatu, które trwały bardzo długo i były wyczerpujące. Mimo wszystko szedł wtedy do kaplicy, gdzie potrafił się skupić i wszystko zawierzyć Panu Bogu. Ponadto był tą osobą, dla której dobro Narodu Polskiego było najwyższą wartością. Starał się prowadzić dialog z władzami do momentu, aż nie przekroczyli pewnych granic… Kiedy chcieli ingerować w życie wewnętrzne Kościoła – interweniował. Komuniści chcieli decydować o tym, kto będzie święcony na kapłana, a kto nie, o tym co księża powinni robić, a co nie. Kardynał Stefan Wyszyński powiedział temu „Non possumus!”… Nie tylko stawał w obronie Kościoła, ale też człowieka i w obronie jego godności, która była dla niego najistotniejsza. Dlatego też upominał się o wolne soboty i niedziele dla ludzi, żeby po pracy mogli odpocząć, nabrać siły. Był prekursorem nauk społecznych Kościoła, traktujących o prawach człowieka. Komuniści tworzyli system zależności robotniczej” „Nic innego się nie liczy, tylko praca, to ma wam wystarczyć”. Ksiądz Prymas zwracał uwagę na to, że człowiekowi potrzebna jest kultura, przyroda i sztuka, ponieważ to wszystko nas buduje i dzięki temu stajemy się lepszymi ludźmi, obywatelami, którzy lepiej pracują i lepiej służą ojczyźnie – tłumaczy Izabela Tyras.

 

Religijność Stefana Wyszyńskiego została wyniesiona z domu. Posiadał religijnych rodziców, którzy byli silnie związani z kościołem i od najwcześniejszych lat przyglądał się życiu duchowemu.

 

– Jego droga do kapłaństwa to przede wszystkim dom rodzinny. Jego ojciec w szczególności upodobał sobie Matkę Boską Częstochowską, natomiast jego mama zawsze modliła się do Matki Bożej Ostrobramskiej. Mały Stefek większość dzieciństwa zastanawiał się, która z tych Matek Bożych jest ważniejsza. Ponadto jego tata był organistą, który ciągle spotykał się z różnymi księżmi z jego miejscowości, dzięki temu mógł widzieć życie duchowe z bliska. Niestety, jego mama umarła, gdy miał 9 lat, ale dzięki postawie ojca, który nauczył go, że ma inną Matkę, do której zawsze może się zwrócić, czyli Maryję, oraz to, że widział życie kapłańskie z bliska, jednocześnie będąc ministrantem, stał się osobą głęboką wierzącą – opowiada Izabela Tyras.

 

Duchowość Księdza Prymasa wraz z wiekiem, rozwijała się. Po szkole średniej w 1920 r. wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku. Cztery lata później w 1924 r. zaczął pracować jako redaktor dziennika „Słowo Kujawskie”. O swojej dziennikarskiej karierze mówił:

„Znam się nieco na sztuce drukarskiej. Od młodości byłem redaktorem najrozmaitszych pism. Tak mnie jakoś Pan Bóg urządził. Najpierw wydawałem pismo kleryckie, później jako neoprezbiter musiałem być redaktorem dziennika diecezjalnego „Słowo Kujawskie”. Nie mając pojęcia o tym, co to jest dywizorek, metrampaż itp. Musiałem wszystkiego nauczyć się sam. Ale cóż było robić? Taka była wola biskupa, nie ma rady.”

W tym samym roku w Bazylice katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Włocławku przyjął święcenia kapłańskie od biskupa Wojciecha Owczarka. O tym wydarzeniu Stefan Wyszyński wypowiedział się, że:

„Święcenia kapłańskie otrzymałem w kaplicy Matki Bożej w bazylice katedralnej włocławskiej w roku 1924. Byłem święcony sam – 3 sierpnia. Moi koledzy otrzymali święcenia 29 czerwca, a ja w tym dniu poszedłem do szpitala. Była to jednak szczęśliwa okoliczność, gdyż dzięki temu mogłem otrzymać święcenia w kaplicy Matki Bożej. Gdy przyszedłem do katedry, stary zakrystian, pan Radomski, powiedział do mnie: Proszę księdza, z takim zdrowiem to chyba raczej trzeba iść na cmentarz, a nie do święceń. Tak się wszystko układało, że tylko miłosierne oczy Matki Najświętszej patrzyły na ten dziwny obrzęd, który miał wówczas miejsce. Byłem tak słaby, że wygodniej mi było leżeć krzyżem na ziemi, niż stać … Byłem święcony przez chorego, ledwo trzymającego się na nogach biskupa Wojciecha Owczarka …Skoro wyświęcono mnie na oczach Matki, która patrzyła na mękę swojego Syna na Kalwarii, to już Ona zatroszczy się, aby reszta zgodna była z planem Bożym.”

 

Izabela Tyras podkreśla, że Matka Boska Częstochowska obdarzyła Księdza Prymasa zdrowiem i dała siły do przewodzenia polskiemu Kościołowi w tak trudnych, komunistycznych czasach.

– Stefan Wyszyński był bardzo chorowitym młodym człowiekiem. Zastanawiano się nawet, czy może zostać księdzem. Aktualnie wymogi, by zostać kapłanem zostały złagodzone, ale wcześniej były bardzo wygórowane. Nie każdy mógł być duszpasterzem. Nie mógł zostać nim człowiek przewlekle chory, ponieważ obawiano się, że może nie mieć sił do posługi kapłańskiej. Z tego powodu Wyszyńskiemu nie pozwolono od razu na przyjęcie święceń. W momencie, kiedy troszeczkę powrócił do zdrowia, będąc ciągle bardzo słabą osobą, wyświęcono go w bazylice katedralnej włocławskiej. Natomiast z prymicją (pierwsza Msza Święta odprawiana przez nowo wyświęconego kapłana przyp. red.) przyjechał na Jasną Górą, żeby odprawić ją przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Tutejszy organista powiedział mu, że: „Z takim zdrowiem to do szpitala, albo trumny, a nie do ludzi!”. Miał w tym trochę racji, ponieważ Stefan Wyszyński nie miał nawet siły podejść do obrazu, a na Jasną Górę musiała go przywieźć siostra. Podobno właśnie wtedy, modląc się do Matki Bożej Częstochowskiej został obdarzony przez Nią łaską zdrowia, co pozwoliło mu przez tyle lat być głową Kościoła – dopowiada przewodnicząca „Civitas Christiana”.

Msza prymicyjna nie była jedyną wizytą Stefana Wyszyńskiego na Jasnej Górze. Spędził on w Częstochowie aż 602 dni i wygłosił ponad 3000 stron maszynopisu kazań.

 

– Prymas Tysiąclecia na Jasnej Górze spędzał bardzo dużo czasu. Swoje pielgrzymki rozpoczął już jako kapłan, pracujący na Uniwersytecie Lubelskim. Potem 12 maja 1946 roku z rąk Augusta Hlonda, ówczesnego prymasa Polski, otrzymał święcenia biskupie. W swoim herbie umieścił wizerunek Matki Bożej i powiedział takie zdanie, że Matka Boża nie jest ozdobą, ale “programem jego życia” – kontynuuje Iza Tyras.

 

12 listopada 1948 roku biskup Stefan Wyszyński został prymasem Polski. Pięć lat później 12 stycznia 1953 r. został mianowany na kardynała przez papieża Piusa XII, ale dopiero 18 maja 1957 r. Został kardynałem w rzymskiej Bazylice Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu. Wynika to z tego, że władze komunistyczne odmówiły mu wydania paszportu, którego potrzebował, by wyjechać z kraju. Od tego czasu ciągle musiał odpowiadać na różne zarzuty i „pomysły” władzy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a najważniejszy z tych konfliktów to „Walka o duszę Narodu”, czyli walka o obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego, które Kościół nazwał Milenium Chrztu Polski.

 

– Komuniści nie chcieli dopuścić do tego, żeby te uroczystości odbyły się w duchu religijno-patriotycznym, jak na to zasługiwały. Ksiądz prymas postawił wszystko na szali, żeby te uroczystości były odnową życia religijnego Narodu, a nie tylko przypomnieniem obowiązków wynikających z sakramentu, przez który jako kraj zostaliśmy włączeni do wielkiej grupy europejskich krajów chrześcijańskich. 1966 był rokiem zaognionych represji wobec Kościoła oraz rokiem próby władzy ludowej, która nie tylko chciała zniewolić Polaków, ale i nadać im swój system wartości. Stefan Wyszyński bardzo mocno się temu sprzeciwił. Opracował Wielki Program Nowenny oparty na Ślubach Narodu, które stworzył w 1956 r w rocznicę Ślubów królewskich Jana Kazimierza, który w 1656 r. we Lwowie złożył je wobec Matki Bożej. Śluby prymasa zostały publicznie złożone bez jego udziału, ponieważ był uwięziony w Komańczy. Podczas uroczystości postawiono pusty fotel, a prymas złożył Śluby w odosobnieniu. Składały się one z 9 punktów. Potem każdy z nich złożył się na kolejny rok  przygotowania do Millenium w 1966 r., których zwieńczeniem był Akt oddania naszego Narodu w macierzyńską niewolę Maryi za wolność Kościoła w Polsce i na świecie. Komuniści w odpowiedzi na te obchody, zorganizowali Tysiąclecie Państwa Polskiego na poznańskim Rynku – dodaje Izabela Tyras.

 

Podczas uroczystości Milenium Chrztu Polski komunistyczne władze odmówiły Papieżowi Pawłowi VI wizyty w Polsce, a następnie zakazały udziału Prymasa Wyszyńskiego w zagranicznych wydarzeniach religijnych. Od tego momentu konflikt na linii kościół-państwo jeszcze bardziej się zaognił. Po „wygranych” obchodach Tysiąclecia, Prymas Stefan Wyszyński wraz z biskupem Stefanem Barełą walczył o to, żeby władze ludowe nie zniszczyły w Częstochowie przejścia między Aleją Najświętszej Maryi Panny a Jasną Górą.

 

– Komuniści wymyślili sobie, że wybudują podziemny tunel oddzielający Jasną Górę od Alei Najświętszej Maryi Panny, ponieważ chcieli schować pielgrzymki. W tym momencie Prymas Wyszyński bardzo wspierał biskupa Barełę. Razem pisali listy do władz o to, żeby zostawić szlak zaczynający się od najstarszego częstochowskiego kościoła pod wezwaniem św. Zygmunta, a kończący się Jasną Górą, którym od wieków chodziły pielgrzymki piesze. Ostatecznie Kapłanom udało się przekonać komunistów, ale Stefan Bareła przypłacił to życiem, ponieważ przez to nabawił się choroby serca – stwierdza Izabela Tyras.

 

Przełom w walce z komunistami nastąpił w 1978 r., kiedy na papieża wybrano Karola Wojtyłę (Jan Paweł II), który mimo panującej władzy, odbył swoją pierwszą papieską wizytę do Polski w 1979 r. Rok później, kiedy w Narodzie wybuchły niepokoje społeczne i powstał związek zawodowy Solidarność, Prymas Wyszyński zaapelował zarówno do rządu, jak i strajkujących robotników o to, żeby byli odpowiedzialni za swoje czyny.

 

Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński zmarł 28 maja 1981 r. w wieku 80 lat na raka trzustki i został pochowany w Archikatedrze św. Jana w Warszawie. Mówi się, że oddał swoje życie za Jana Pawła II, który 13 maja 1981 r. został postrzelony przez Mehmet`a Ali Ağca, tureckiego zamachowca związanego z terrorystyczną organizacją Szare Wilki.

 

Kilka lat po śmierci Prymasa Tysiąclecia, zaczęto przypisywać mu cuda uzdrowienia. W 1988 r. chorej na nowotwór tarczycy 19-latce lekarze nie dawali szans na przeżycie. Po rozległej operacji usunięcia zmian nowotworowych wykonanej w Szczecinie jej stan zaczął się pozornie polepszać, jednak później w jej gardle wytworzył się kolejny guz o  wielkości 5 cm, który był dla niej wyrokiem śmierci – „I wtedy zaczęłam prosić o pomoc Prymasa Wyszyńskiego, o jego wstawiennictwo za mną u Boga” – opowiada uzdrowiona już kobieta. Według niej, intensywne modlitwy przez wstawiennictwo prymasa Wyszyńskiego sprawiły, że guz zniknął i do dziś nie nastąpiła reemisja nowotworu.

W 1989 r. rozpoczęto proces beatyfikacji kardynała, który zakończył się w 2019 r. po tym, jak komisja lekarzy w watykańskiej kongregacji zatwierdziła dokumentację dotyczącą cudu. Termin beatyfikacji Stefana Wyszyńskiego został w 2019 r. wyznaczony na 7 czerwca 2020 r., jednak przez pandemię COVID-19 został przesunięty na 12 września 2021 r.

 

Autor: Krzysztof Ostapowicz

Cytaty: Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Zdjęcia: Wikimedia Commons

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *