Halka – retransmisja spektaklu z Wiednia


HALKA  z Theater an der Wieden, 11 czerwca 2022 roku, godzina 18.55, Kino Iluzja

 

 

 

W obsadzie: Piotr Beczała, Tomasz Konieczny
Reżyseria: Mariusz Treliński • Dyrygent: Łukasz Borowicz

 

  1. rocznica śmierci kompozytora [zm. 04.06.1872]     

   

„Straszny dwór” i „Halka” są kamieniami węgielnymi polskiej sztuki operowej. O ile ten pierwszy inscenizacyjnie potrafi być kłopotliwy z racji silnego wpisania w konkretny czas historyczny (klęska powstania styczniowego) i kontekst społeczno-narodowy (trzej zaborcy, walka o niepodległość), o tyle ta druga zdaje się bliższa współczesnemu odbiorcy. Muzyczny fantazmat Moniuszki na temat muzyki góralskiej posiadał taką moc, że w świadomości ogółu trwale przysłonił oryginał. „Halka” Trelińskiego przeniosła się do zakopiańskiego, socrealistycznego hotelu: jakby niedokończonego, milicjanci się krzątają, na podłodze ponumerowane przedmioty – szaro-ponure miejsce jakiejś zbrodni. W takiej scenerii dręczony wyrzutami sumienia Janusz budzi się (i to nie raz) z sennego koszmaru, by wstąpić w ten drugi, straszniejszy, bo na jawie. I wtedy zza sceny dobiega czysty, rozdzierający głos… Filmową wyobraźnię Trelińskiego świetnie dopełnia scenografia Kudlički. I jedno trzeba podkreślić: rozmach inscenizacyjny nie przyćmił dramatu Halki.

Reżyser spektaklu, dyrektor artystyczny Teatru Wielkiego – Opery Narodowej Mariusz Treliński przed premierą w Wiedniu powiedział PAP, że realizując „Halkę” poza Polską przeniósł tematykę i akcję w rzeczywistość, która będzie nam bliższa, stąd pomysł na lata 70. ubiegłego wieku. Treliński umieścił akcję w hotelu, który jest metaforą relacji społecznych. Jego zdaniem, tam właśnie najlepiej widać hierarchię. „Fakt, że jedni obsługują drugich, bogatszych, stwarza możliwość współczesnego ujęcia problemów zarysowanych w +Halce”+ pokazania protekcjonalności, wyższości i upokorzeń wobec osób usytuowanych niżej” – tłumaczył.

Wystawienie „Halki” w Theater an der Wien było inicjatywą Piotra Beczały. „Miałem możliwość wyboru, w czym mam wystąpić w Theater an der Wien, nie mogliśmy się dogadać z Rolandem Geyerem szefem tego teatru operowego, co do czasu i co do repertuaru. Były różne plany. Ja tak na odchodne (…) powiedziałem +jak wystawisz polską operę np. +Halkę+, to podpisujemy kontrakt nawet dzisiaj” – opowiadał Beczała podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w TW-ON. „On wziął to za żart, ale cztery dni później dostałem od niego telefon i powiedział „zacznijmy rozmawiać”. To było siedem lat temu. Początkowo to były przymiarki czasowe. Zostały wymienione nazwiska Łukasza Borowicza, Mariusza Trelińskiego” – wspominał. Opowiadał, że kiedy jakieś dwa lub trzy lata temu rozpoczęły się już konkretne rozmowy w Theater an der Wien na temat daty premiery wtedy okazało się, że 2019 rok, który wybrali na wystawienie spektaklu, to rok moniuszkowski. Beczała zwrócił uwagę, że to drugie wystawienie „Halki” w Wiedniu. „Na grudniowej premierze byli państwo, którzy przynieśli mi do podpisania stary program tamtej wersji z 1965 r. Była zupełnie klasyczna, na zdjęciu był Jontek w kapeluszu góralskim z muszelkami i Halka z warkoczem” – opowiadał.”     Olga Łozińska  DZIEJE.PL

 

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.