ŻUŻEL / Wicelider na deskach


W niedzielę (26 czerwca) na częstochowskim stadionie przy ul. Olsztyńskiej doszło do pojedynku, który nosił miano hitu 10. kolejki PGE Ekstraligi. Miejscowy zielona-energia.com Włókniarz podejmował wicelidera tabeli Moje Bermudy Stal Gorzów.

 

Gdy na kilka godzin przed meczem do częstochowskiego obozu dotarła nagle wiadomość o absencji Fredrika Lindgrena, zaczęto obawiać się o końcowe rozstrzygnięcie. Jak się później okazało, niepotrzebnie. Podopieczni Lecha Kędziory ograli ekipę z lubuskiego 50:40. I choć częstochowianom nie udało się zdobyć punktu bonusowego, zwycięstwo osiągnęli w lepszym stylu niż można było się spodziewać.

Początek potyczki nie wskazywał jednak na pewną wygraną „Lwów”. Przez pierwsze pięć wyścigów nikt z zespołów nie potrafił wypracować sobie przewagi większej niż dwa punkty. Dopiero od gonitwy szóstej ton w rywalizacji zaczęli nadawać gospodarze. Gorzowianie nie potrafili już zbliżyć się punktowo do „Biało-zielonych”. Z kolei miejscowi ze zwycięstwa mogli cieszyć się już po trzynastym wyścigu, kiedy prowadzili 46:32. Nie była jednak jasna kwestia co do tego, kto zyska bonus. Bliżsi temu byli częstochowianie, na co wskazywał ówczesny rezultat. Tę sprawę rozwiązały biegi nominowane. W pierwszym z nich padł remis 3:3. Tryumfował Jakub Miśkowiak, który przywiózł za sobą gorzowską parę Szymon Woźniak-Patrick Hansen. Defekt na starcie zanotował zaś Bartosz Smektała. W ostatniej gonitwie dnia gospodarzy reprezentowali Leon Madsen oraz Kacper Woryna. Za przeciwników mieli Bartosza Zmarzlika, a także Martina Vaculika. Zawodnicy Włókniarza w tym starciu niestety musieli uznać wyższość duetu gorzowskiego, który wygrał 5:1. Ostatecznie oznaczało to, że bonus nie został przyznany żadnej z ekip. Wynik pierwszego spotkania na słynnym „Jancarzu” brzmiał bowiem identycznie, tyle, że na korzyść Moje Bermudy Stali (50:40). W dwumeczu był zatem remis 90:90.

Należy odnotować, że w trakcie zawodów z dalszej jazdy zrezygnował Anders Thomsen. Duńczyk wystartował tylko w trzecim biegu, gdzie wspólnie z Bartoszem Zmarzlikiem, pokonali swoich oponentów podwójnie 5:1. Następnie narzekał na mocny ból barku. W związku z urazem, jeden z liderów przyjezdnych zastępowany był m.in. przez Wiktora Jasińskiego.

W „biało-zielonym” zespole swoje zrobili Leon Madsen, Kacper Woryna i Bartosz Smektała. Jednakże na największe słowa uznania zasługują juniorzy. Jakub Miśkowiak i Mateusz Świdnicki, bo o nich mowa, zgromadzili razem 22 punkty.

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa:
9.
Leon Madsen 12+2 (2,1*,3,2*,3,1)
10. Bartosz Smektała 7+1 (0,3,2,2*,d,d)
11. Kacper Woryna 8+2 (w,1*,2*,2,3,0)
12. Jonas Jeppesen 1 (1,-,-,-,-)
13. Fredrik Lindgren Z/Z
14. Mateusz Świdnicki 7+3 (2*,2*,2,0,1*)
15. Jakub Miśkowiak 15 (3,3,2,3,1,3)
16. Kajetan Kupiec NS

Moje Bermudy Stal Gorzów:
1.
Szymon Woźniak 6 (1,1,1,1,2)
2. Anders Thomsen 2+1 (2*,-,-,-)
3. Martin Vaculik 15+1 (3,3,3,2,2,2*)
4. Patrick Hansen 1 (0,0,-,0,1)
5. Bartosz Zmarzlik 14 (3,3,1,3,1,3)
6. Oskar Paluch 2 (1,1,0,0)
7. Oskar Hurysz 0 (0,-,0)
8. Wiktor Jasiński 0 (0,0)

Bieg po biegu:
1. (63,94) Vaculik, Madsen, Woźniak, Woryna (w/u) 2:4
2. (63,63) Miśkowiak, Świdnicki, Paluch, Hurysz 5:1 (7:5)
3. (63,65) Zmarzlik, Thomsen, Jeppesen, Smektała 1:5 (8:10)
4. (64,58) Smektała, Świdnicki, Paluch, Hansen 5:1 (13:11)
5. (63,99) Vaculik, Świdnicki, Woryna, Hansen 3:3 (16:14)
6. (63,54) Miśkowiak, Woryna, Woźniak, Jasiński 5:1 (21:15)
7. (63,45) Zmarzlik, Smektała, Madsen, Paluch 3:3 (24:18)
8. (63,98) Vaculik, Miśkowiak, Zmarzlik, Świdnicki 2:4 (26:22)
9. (63,93) Madsen, Smektała, Woźniak, Jasiński 5:1 (31:23)
10. (63,57) Zmarzlik, Woryna, Świdnicki, Paluch 3:3 (34:26)
11. (64,40) Miśkowiak, Madsen, Woźniak, Hansen 5:1 (39:27)
12. (63,89) Woryna, Vaculik, Miśkowiak, Hurysz 4:2 (43:29)
13. (63,75) Madsen, Vaculik, Zmarzlik, Smektała (d/start) 3:3 (46:32)
14. (64,01) Miśkowiak, Woźniak, Hansen, Smektała (d/start) 3:3 (49:35)
15. (63,70) Zmarzlik, Vaculik, Madsen, Woryna 1:5 (50:40)

Sędziował: Paweł Słupski
NCD: uzyskał Bartosz Zmarzlik w wyścigu VII (63,45)
Widzów: Ok. 8 000

Norbert Giżyński

Foto. Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.