„Iskra Wolności”


                „Iskra Wolności” była jedną z wielu działających w latach powojennych w Częstochowie i okolicy młodzieżowych organizacji antykomunistycznych. Jej współzałożycielem był zasłużony częstochowianin, żołnierz 74. P.P. AK, później częstochowski radny  Jan Miedziejewski. Spotkanie poświęcone tematowi odbyło się w ramach cyklu Akademii Solidarności w częstochowskiej filii IPN „Przystanek Historia” w piątek 24 czerwca o godzinie 17 w Alei Najświętszej Marii Panny 52.

 

Wstęp

W gronie 30 zebranych pasjonatów historii najnowszej wstęp do tematu „Iskra Wolności i inne młodzieżowe organizacje antykomunistyczne w Częstochowie po aresztowaniu ,,Warszyca” wygłosił dr Adam Kurus, historyk, pracownik IPN. Przedstawił kontekst historyczny i sytuację Częstochowy oraz regionu po aresztowaniu przez UB w naszym mieście (27.06 1946) i straceniu w Łodzi (19.02.1947) kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”, założyciela i dowódcy Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Wspomniał o najnowszych działaniach upamiętniających żołnierzy antykomunistycznego podziemia jak wykonanie 2 murali: jeden widnieje w Myszkowie, poświęcony Jerzemu Janowi Kurpińskiemu „Ponuremu”, a drugi, przedstawiający „Warszyca”, na ścianie częstochowskiego „Energetyka”.

 

Jan  Miedziejewski

W dalszej części mikrofon przejęła Dorota Kaczmarek (Regionalna sekcja Oświaty i Wychowania), znana stałym bywalcom Akademii Solidarności, przedstawiając szczegółowo życiorys Jana Miedziejewskiego. Bohater urodził się w Częstochowie 1 stycznia 1922. Uczęszczał do Gimnazjum Męskiego im. R. Traugutta, podczas okupacji niemieckiej przystąpił do walki konspiracyjnej, początkowo w Służbie Zwycięstwu Polski, następnie w Związku Walki Zbrojnej, przekształconym następnie w Armię Krajową. Miał pseudonim konspiracyjny „Łazik”, walczył w szeregach 74 Pułku Piechoty AK, I Kompania, II Pluton w oddziale partyzanckim „Marcina” Mieczysława Tarchalskiego. Brał czynny udział m. in. w akcjach pod Nową Wsią, Olesznem, Krzepinem (tam 26 października 1944 oddziały AK i BCh stoczyły największą po upadku powstania warszawskiego bitwę (3-dniową!), w której poległo kilkudziesięciu Niemców, a 99 dostało się do niewoli, co skutecznie powstrzymało ich od akcji odwetowych na ludności cywilnej okolicznych wsi). Pod koniec działań wojennych odniósł rany i tzw. „wyzwolenia” doczekał w szpitalu partyzanckim w Nowinach, w stopniu porucznika. Nie ujawnił  się nowym władzom jako były żołnierz AK, co dało mu tymczasowo względny spokój z ich strony. Razem z bratem założył tajną organizację o nazwie „Iskra Wolności” w 1945 roku. „Dopiero” w kwietniu 1949 roku UB natrafiwszy na trop organizacji aresztowała braci. Byli więzieni w budynku mającym obecnie adres ul. ks. J. Popiełuszki 4/6, na porządku dziennym były okrutne przesłuchania połączone z torturami takimi jak rażenie prądem, wbijanie szpilek pod paznokcie, przywiązywanie do koła, bicie gumową pałką po piętach…

Był „współautorem” jedynej udanej ucieczki z tego aresztu, co ze szczegółami po latach w 2006 opisał. Uciekł wraz z bratem 10 czerwca 1949, było ich razem 8, przy czym 1 później do aresztu sam wrócił – był to niemiecki żandarm –  zapewne uznał że na obcym terenie nie ma dokąd uciec i nikt mu nie pomoże. Pozostała siódemka nie została złapana. Akcja zaczęła się od obezwładnienia strażnika i zakneblowania go skarpetkami. Spodziewali się że odbiorą mu klucze, które otworzą drogę na wolność, niestety strażnik ich nie miał. Zatem wspólnymi siłami 5 osób wyrwali kratę w korytarzu, początkowo pomagając sobie drzwiczkami od pieca. Następnie przechodzili górą przez zamkniętą bramę. Strażniczka usłyszała hałas i wszczęła alarm. Uciekali przez okoliczne pole buraków ostrzeliwani przez strażników, na szczęście niecelnie. Mając Jasną Górę w kontakcie wzrokowym, przemieszczali się piechotą. Ku swemu (i nie tylko) ogromnemu zdziwieniu po drodze spotkali komendanta aresztu, z którego właśnie uciekli, podczas romantycznego spaceru z narzeczoną. Z braku broni usiłowali obrzucić go kamieniami, ale zdołał zbiec na rowerze, a towarzysząca kobieta za nim.

Jan Miedziejewski ukrywał się do grudnia 1955, po czym ujawnił się. Powrócił do nauki, ukończył szkołę ekonomiczną, technikum leśne w Brynku, potem 2-letnie studium gospodarskie w Warszawie. Starał się „normalnie żyć” w Częstochowie, choć od czasu do czasu komunistyczny aparat bezpieczeństwa wzywał go na przesłuchania i nieco uprzykrzał codzienne życie.

W czasie stanu wojennego zaangażowany był w działalność podziemnej „Solidarności” (w jego mieszkaniu funkcjonowała skrytka dla działaczy), w latach 1990-94 był Radnym Miasta Częstochowy. W latach 90. XX w.  inicjator umieszczenia przy częstochowskiej katedrze głazu i krzyża upamiętniających pomordowanych bezimiennie żołnierzy Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich oraz Narodowych Sił Zbrojnych. Był czynnie zaangażowany w wiele innych form upamiętnienia ofiar hitlerowskich, stalinowskich i jeszcze późniejszych komunistycznych represji. W 2004 otrzymał z rąk Prezydenta Miasta medal „Tym co służą Miastu i Ojczyźnie”. Organizował spotkania kombatanckie we Włoszczowie. Zmarł 2 sierpnia 2011 w naszym mieście, pochowany został na cmentarzu na Rakowie.

 

„Iskra Wolności” i inne organizacje

Samą „Iskrę Wolności” na tle innych młodzieżowych antykomunistycznych organizacji w Polsce zaprezentował z pewną dozą humoru Mariusz Grzyb, historyk, pracownik Muzeum Częstochowskiego. Bogato ilustrowaną i interesującą prezentację rozpoczął od poczynań radzieckich „wyzwolicieli”, którzy podobnie jak  dzisiejsi najeźdźcy na Ukrainie, wielkie upodobanie znajdowali w kradzieży: rowerów i zegarków, tudzież większych zegarów, a także gwałtów i przywłaszczaniu innych mniej lub bardziej wartościowych przedmiotów. Wspomniał o wysadzeniu w powietrze pierwszego częstochowskiego pomnika wdzięczności armii radzieckiej przez członków Szarych Szeregów, druha Zygmunta Łęskiego ps. „Młody” i Janusza Stępkowskiego ps. „Czarny”, a także śmiertelnych zamachach na niektórych Rosjan i gorliwie z nimi współpracujących rodzimych zdrajcach.

W temacie powojennych młodzieżowych organizacji antykomunistycznych zaprezentował niezwykle ciekawe liczby: UB rozpracowało w latach 1944/45-59 w skali ogólnopolskiej 972 podziemne związki młodzieżowe liczące w sumie ok. 11 tys. członków. We wszystkich regionach zrzeszały one uczniów, studentów, młodych robotników i chłopów, w wieku 14-21 lat. Należy wziąć pod uwagę, że nie wszystkie organizacje rozpracowano, czego przykładem może być „piątka”, czyli 5 członków „Iskry Wolności” z Poraja oraz „piątka” z Zawiercia (częstochowska „piątka” niestety wpadła) oraz fakt, że nie odnaleziono nigdy magazynu czy skrytki z gromadzoną przez tę organizację bronią. Należy więc uznać, że wszystkich organizacji i ich członków było więcej, choć obecnie trudno oszacować ile. Na ich liczebność bez wątpienia wpływ miało rozwiązanie Związku Harcerstwa Polskiego w 1949 przez komunistyczne władze, ponieważ młodzież ambitna lubi się zrzeszać i łączyć w grupy.

 

Filmy

Przedostatnią część spotkania stanowiła projekcja niedługich filmów dokumentalnych, z których szczególne wrażenie odzwierciedlające grozę tamtych czasów wywarł reportaż prezentujący dawne cele ubeckiego więzienia w podziemiach wcześniej wspomnianego ceglanego budynku na rogu ulic ks. Jerzego Popiełuszki i Jasnogórskiej. Ponadto pokazano równie wstrząsającą sfilmowaną wypowiedź Wacława Wydrychiewicza, żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych, o tym jak wyglądały przesłuchania w częstochowskim UB. Ze względu na brak czasu nie pokazano tego filmu do końca.

W spotkaniu wzięły udział zainteresowane osoby zarówno w wieku średnim jak i starszym, trwało pełne 2 godziny i spotkało się z żywym zainteresowaniem, o czym świadczy późniejsza dyskusja i wymiana opinii uczestników. Organizatorami wydarzenia były: Sekcja Oświaty i Wychowania Regionu Częstochowskiego NSZZ „Solidarność”, Stowarzyszenie Więzionych, Internowanych i Represjonowanych WIR oraz Stowarzyszenie Ziemi Częstochowskiej „Solidarność i Niezawisłość”. Wykład stanowił część projektu „U źródeł wolności – Częstochowska Akademia Solidarności”.

 

Maciej Świerzy

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.