Powrót Norwida z Wrocławia na tarczy, ale nie obyło się bez walki


Poniedziałkowego wieczoru (8 listopada) nie będą pozytywnie wspominać siatkarze Exact Systems Norwida Częstochowa. W meczu 8. kolejki Tauron 1. Ligi przegrali na wyjeździe z Chemeko-System Gwardią Wrocław 0:3. „Granatowo-Błękitnym” nie można było jednak odmówić ambicji i woli walki.

 

Już w początkowej fazie premierowego seta goście mocno postawili się swoim przeciwnikom. Dzięki skutecznej grze Mateusza Zawalskiego objęli trzypunktowe prowadzenie (4:1 i 5:2). Gospodarze jednakże zamierzali wykorzystać atut własnego boiska i już chwilę później na tablicy wyników ujrzeliśmy rezultat 5:5. Duża w tym była zasługa Mateusza Frąca. W dalszej części partii „Gwardziści” parokrotnie wypracowali sobie dwupunktową przewagę. Lecz zawodnikom Norwida udawało się niwelować straty, doprowadzając do stanu remisowego; najpierw 14:14, a potem 22:22. Niestety gospodarze w końcówce zdobyli trzy punkty z rzędu, które zdecydowały o ich zwycięstwie w tym elemencie spotkania (25:22).

Druga odsłona przebiegała pod dyktando miejscowych. Już po kilku chwilach od jej rozpoczęcia prowadzili 4:1. W końcu gracze Gwardii powiększyli przewagę do czterech (16:12), a następnie do pięciu „oczek” (20:15). W tym etapie pojedynku częstochowianie mieli kłopoty przede wszystkim z zatrzymaniem groźnych ataków Tima Grozera. Wrocławianie nie dali już najmniejszych szans ekipie przyjezdnych na odrobienia strat i pewnie wygrali 25:19. Rywalizację próbował nawiązać jeszcze Łukasz Łapszyński, ale bez wsparcia kolegów z zespołu był bezradny.

Trzeci set mógł dawać jeszcze nadzieje na wywalczenie ligowych punktów przez Exact Systems Norwida. Co prawda początkowo znów wynik układał się po myśli zawodników pod wodzą Rainera Vassiljeva (6:3), ale postawy Krzysztofa Gibka i Mateusza Zawalskiego spowodowały, że szczęście ponownie uśmiechnęło się do gości (15:13 dla Norwida). Jak się później okazało, nie na długo. Częstochowianie przez grę błędów szybko stracili prowadzenie, a drużyna Chemeko-System Gwardii, głównie za sprawą Dawida Wocha, znowu zaczęła budować przewagę (20:15). Pod koniec partii na tablicy świetlnej widoczny był rezultat 23:23. Wydawać się mogło, że kwestia wyniku, przynajmniej tej części potyczki, pozostawała jeszcze sprawą otwartą. Niestety dwie ostatnie akcje należały do wrocławian (25:23).

Chemeko-System Gwardia Wrocław – Exact Systems Norwid Częstochowa 3:0 (25:22, 25:19, 25:23)

Gwardia:
Tichacek, Frąc, Grozer, Sobański, Woch, B. Zawalski, Mihułka (libero) oraz Kołtowski (libero), Lubaczewski i Olczyk

Norwid:
Biliński, Wnuk, Łapszyński, Usowicz, Długosz, M. Zawalski, Sługocki (libero) oraz Mordarski (libero), Gibek, Popiela, Kowalski i Podborączyński

Poniedziałkowa porażka sprawiła, że Exact Systems Norwid Częstochowa spadł z ósmej na dziesiątą lokatę w tabeli zaplecza Plus Ligi. Tymczasem podopieczni Piotra Gruszki muszą szykować siły na najbliższą sobotę (13 listopada). W tym dniu pod Jasną Górę zawita KKS Mickiewicz Kluczbork. Ekipa ta zajmuje czternaste miejsce w ligowej tabeli. Faworytem pojedynku będą gracze Norwida. Jednakże sport niejednokrotnie pokazał, że potrafi splatać figle. Tak więc gospodarze tego meczu z pewnością podejdą do niego z respektem do oponenta. Początek starcia wyznaczono na godzinę 17.00.

NG

 

fot.: https://ksnorwidczestochowa.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *