„Mecz na głosy”: RKS Raków Częstochowa – MKS Pogoń Szczecin


Oto co po zakończeniu niedzielnego spotkania 14.Kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy mieli do przekazania szkoleniowcy obydwu drużyn: Rakowa Częstochowa (Marek Papszun) i Pogoni Szczecin (Kosta Runjaić).

Kosta Runjaić (trener MKS Pogoni Szczecin) : Ostatecznie ten remis jest sprawiedliwy, w porządku. To ciężko wywalczony, zasłużony punkt. Obie drużyny walczyły do końca o zwycięstwo, nie chciały dać sobie wydrzeć kompletu punktów, do końca szukały swoich szans. Myślę, że dziś na boisku były widoczne dwa różne style gry w piłkę nożną. Wiadome było, że będzie to wyrównane spotkanie.

Niestety w końcówce nie udało nam się zamknąć meczu. Teraz patrzymy przed siebie i dalej pracujemy. Przed nami dwa mecze domowe i na nich będziemy się skupiać. Myślę, że ostatecznie możemy być zadowoleni. Drużyna dała z siebie wszystko. Na wyrazy uznania zasługuje Mateusz Łęgowski, który zagrał dziś pierwszy raz od pierwszych minut. 

Mam nadzieję, że za dwa tygodnie będziemy mieć już większą liczbę zawodników do dyspozycji niż obecnie. Teraz wsiadamy do autokaru, wracamy do Szczecina i od jutra kontynuujemy naszą pracę.

Marek Papszun (trener Rakowa Częstochowa) : Za nami trudny mecz, ale z Pogonią zawsze takie są. Wyrównane i ciężkie. Można było tego się spodziewać, Pogoń przystępowała do spotkania po dwóch dobrych meczach, a my ostatnio nie popisaliśmy się w Łęcznej. 

Początek mieliśmy trudny. Źle weszliśmy w mecz. Nie wiedzieć czemu, zostaliśmy zaskoczeni, byliśmy ciągle spóźnieni. Mieliśmy trudny moment. Szacunek dla zespołu za to, że z tej sytuacji wybrnął. Z minuty na minutę potrafił się dostosować. Pogoń grała z nami w sposób przewidywalny. To nie znaczy zły. Przeciwnie. Pogoń ma w sobie bardzo dużo jakości i w meczu z nami to potwierdzała. 

Uważam, że drugiej połowie to my byliśmy stroną, która miała kontrolę nad meczem. Oczywiście poza błędami indywidualnymi, które przytrafiły nam się w końcówce meczu. Wszystko wskazywało – przynajmniej z mojej perspektywy – że przełamiemy w końcu defensywę Pogoni i strzelimy gola. Mecz zakończył się remisem i jeśli można mówić w piłce o sprawiedliwym podziale punktów, to dziś właśnie tak było.

Notował: Przemysław Pindor 

Foto: Przemysław Pindor 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *