Leśna kapliczka Św. Anny


Na północ od granic naszego miasta, między Nową Wsią a Ostrowami nad Okszą, znajduje się leśna kapliczka Św. Anny. Aby dojechać do niej należy minąć oznaczony biało-czerwonymi „sierżantami” ostry zakręt między wyżej wymienionymi miejscowościami, a następnie skręcić na zachód w pierwszy za tym zakrętem leśny dukt. Wkrótce po prawej stronie ukaże się zadbana kapliczka. Ma ona bardzo ciekawą historię liczącą ponad 200 lat, jako że zbudowana została w czasach napoleońskich.

 

Obszar, na którym się znajduje, okoliczna ludność nazywa Puchałami, od nazwiska dawnego mieszkańca tej okolicy, zresztą w pobliżu (Kamyk, Borowianka) nadal mieszkają osoby o tym nazwisku. Według opisu znajdującego się w samej kapliczce, zbudowano ją w miejscu wówczas dość uczęszczanym, to znaczy przy trakcie łączącym majątki polskich możnowładców z Zagórza koło Kłobucka. Do 1850 roku obszar ten był własnością Mariana Przymanowskiego z Zagórza właśnie. Kapliczka zaś służyła jako miejsce kultu mieszkańcom przysiółka Ostrów zwanego Puchałami (zamieszkałego przez rodziny Szewczyków i Kotów), a także zdarzało się że nocowali w niej podróżni. Ze względu na szkody czynione przez zwierzynę łowną oraz napady rabusiów mieszkańcy przysiółka przenieśli się do Ostrów i okolica opustoszała.

Wedle ustnej tradycji, kapliczkę zbudował mieszkaniec przysiółka, dla swojej chorej córki, Anny, która w niej się modliła. Stąd też kapliczka związana jest z kultem Św. Anny, matki Najświętszej Maryi Panny, której uroczystość przypada na 26 lipca. Kapliczka przechodziła burzliwe i zmienne koleje losu, była niszczona, okradana i odbudowywana. Za jedną z przyczyn jej niszczenia uchodzi miejscowa legenda, jakoby pod nią oddział powstańczy z 1863 roku ukrył skarb. Wersja ta ma jednak bardzo słaby punkt: żeby zakopać skarb pod kapliczką, należałoby ją zniszczyć, a Powstańcy Styczniowi jako ludzie miłujący Boga i Ojczyznę takich rzeczy nie czynili. Według kolejnej ustnej tradycji poszukiwaczy skarbu napotykały różne życiowe perypetie i niepowodzenia.

Inna ustnie powtarzana lokalna historia dotycząca ukrytych kosztowności wiąże się z oddalonymi o 18 km Dworszowicami Kościelnymi. Na polu pod kamieniem ponoć ukryto kasę oddziału wojska polskiego z czasu Insurekcji Kościuszkowskiej. Ta wersja też ma swój słaby punkt: na tym terenie nie prowadzono żadnych walk w dobie Insurekcji (choć nie można wykluczyć przemieszczania się niedobitków w stronę Wielkopolski). Zapis na ten temat znajdował się jakoby w księgach parafialnych. Ponoć jeden z gospodarzy mający pole w sąsiedztwie tego kamienia potajemnie w nocy (pomimo zabobonu grożącego śmiercią kopiącym w nocy, zwłaszcza na nieswoim polu), wydobył tę kasę. W krótkim czasie dało się zauważyć nagły i niewytłumaczalny postronnemu obserwatorowi wzrost zamożności gospodarza. Jeżeli więc opowieść ta jest prawdziwa, to znaczy że nie warto wierzyć w przesądy…

Wracając do kapliczki Św. Anny, zachęcam do odwiedzenia tego urokliwego miejsca, póki jeszcze trwa sezon wycieczek rowerowych. Administracyjnie kapliczka znajduje się na obszarze miasta i gminy Kłobuck i przynależy do wsi i parafii Łobodno. Dokładną lokalizację można znaleźć w serwisie Googlemaps. W okolicy są też inne miejsc warte odwiedzenia, o których piszemy na naszych łamach.

Maciej Świerzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *