Polacy pożegnali Pana Prezydenta


18 kwietnia do Krakowa, by oddać hołd Prezydentowi Rzeczypospolitej Lechowi Kaczyńskiemu i jego Małżonce Marii, i towarzyszyć im w ostatniej drodze przybyły dziesiątki tysięcy Polaków z całego kraju. Para Prezydencka spoczęła w skromnym sarkofagu, w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów w katedrze na Wawelu, zwanej już Kryptą Katyńską.

W Krakowie przed Kościołem Mariackim Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Marię Kaczyńską powitał ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz. W żałobnej Mszy świętej w bazylice mariackiej obok najbliższej rodziny i polskich władz uczestniczyli także zagraniczni goście, między innymi: prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, prezydent Niemiec Horst Koehler, prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz, były prezydent – Wiktor Juszczenko, była premier Ukrainy Julia Tymoszenko, prezydent Czech Vaclav Klaus, prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, prezydent Łotwy Valdis Zatlers, premier Maroka Abbas El Fassi, delegacje z Azerbejdżanu, Białorusi, Iraku, Armenii. Pod koniec uroczystości dotarł z Gruzji prezydent Micheil Saakaszwili.
Po nabożeństwie trumny: Lecha Kaczyńskiego przykryta proporcem Prezydenta RP – Zwierzchnika Sił Zbrojnych RP, Marii Kaczyńskiej – biało-czerwoną flagą, na lawetach z bazyliki Mariackiej przejechały ulicą Grodzką, obok Krzyża Katyńskiego na Wawel. Zgromadzeni na trasie przejazdu Polacy skandowali: „Lech Kaczyński”, „dziękujemy”. Śpiewano również hymn Polski. Płakano. Podczas złożenia trumien w krypcie obecna była tylko najbliższa rodzina Lecha i Marii Kaczyńskich. Następnie w hołdzie Parze Prezydenckiej oddano salut narodowy, rozbrzmiało 21 salw armatnich.
Wielkie uznanie zgromadzonych w Krakowie Polaków zdobyło przemówienie przewodniczące NSZZ „Solidarności” Janusza Śniadka, który nazwał Lech Kaczyńskiego „Żołnierzem prawdy”. Ocenił, że jego śmierć na nowo rozpaliła w sercach Polaków ducha. – W czasie tych swoistych rekolekcji uświadamiamy sobie, że rezygnując z wartości, tracimy poczucie wspólnoty. Tracimy Polskę. Nie ma wolności bez wartości. Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie, podnieśliśmy głowy. Zróbmy wszystko, aby rozpalony w sercach i umysłach płomień nie wygasł – mówił przewodniczący „Solidarności”. – Pamięć i prawda są silniejsze od największych tragedii. Chcemy, aby przyszłość naszego Narodu, Polski i świata wyrastała z pamięci i opierała się na prawdzie. Zwracając się do zagranicznych gości, zaapelował: – Powiedzcie wszystkim, że Lech Kaczyński kochał prawdę, powiedźcie jak o nią walczył, powiedzcie o tych tłumach w Warszawie i pod Wawelem.
Do Krakowa ciała Prezydenta i Pierwszej Damy przybyły z Warszawy, gdzie przez cały tydzień setki tysięcy Polaków oddało im hołd w Pałacu Prezydenckim. Ostatnią noc w Warszawie trumny z doczesnymi szczątkami Lecha i Marii Kaczyńskich były wystawione warszawskiej archikatedrze Świętego Jana. Niedzielna poranna droga na lotnisko przybrała symboliczny wymiar. Kondukt żałobny przejechał przez plac Bankowy przed warszawskim ratuszem, gdzie Lech Kaczyński urzędował jako prezydent stolicy i obok Muzeum Powstania Warszawskiego, które jest dziełem Lecha Kaczyńskiego.
W żałobnej Mszy świętej na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego, którą koncelebrował nuncjusz apostolski solidarność z ofiarami wyrażano tysiącami flag narodowych. Nie zabrakło akcentów skierowanych do ś. p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Na licznych transparentach widoczne były hasła: „Panie Prezydencie! Zwyciężymy!”.
„ Świat miał się nigdy nie dowiedzieć o Zbrodni Katyńskiej. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opłakania i godnego upamiętnienia najbliższych” – tak Prezydent Lech Kaczyński miał zwrócić się do zgromadzonych na uroczystości 70-lecia Mordu Katyńskiego w Smoleńsku. Nie zdążył. Zginął w katastrofie podczas lądowania samolotu. Wraz z nim Maria Kaczyńska i 94 wybitne osoby. Posłowie, senatorowie, generałowie, kapłani, szefowie instytucji państwowych, załoga samolotu, pracownicy Biura Ochrony Rządu. Zginęli za prawdę o Katyniu. Paradoksalnie ich śmierć otworzyła drogę do prawdy. Tylko dlaczego trzeba było ją okupić polską krwią? Dlaczego musiało to być tak bolesna?

UG

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.