Kochamy Częstochowę


Towarzystwo Przyjaciół Częstochowy działa na rzecz naszego miasta już blisko 25 lat. Od początku istnienia wydaje rocznik „Almanach Częstochowy”, w którym poruszana jest problematyka historii i kultury Częstochowy i okolic.

Rozmawiamy z prezesem Towarzystwa Przyjaciół Częstochowy Stanisławem Całusem

Co zaliczyłby Pan do sukcesów Towarzystwa?
– To, że nieustająco twórczo działamy. Prócz „Almanachu”, który ukazuje się od 24 lat, mamy i inne ważne osiągnięcia. Jesteśmy budowniczymi popiersia Kazimierza Pułaskiego w Parku Staszica pod Jasną Górą. Wydaliśmy leksykon o Częstochowie. W ostatnim czasie odnotowaliśmy znaczący wzrost zainteresowania naszą organizacją.

Co spowodowało miły dla Państwa wzrost zainteresowania Towarzystwem?
– Społeczność widzi, że nie jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji, ale czynnie i aktywnie funkcjonującą organizacją. Kiedyś mieliśmy ponad dwustu członków, później czas zrobił swoje, wielu odeszło na wieczność. Ale teraz Towarzystwo poszerza swoje szeregi, na przykład na ostatnim spotkaniu deklarację pobrało około trzydziestu osób. Coraz trudniej jest nam się pomieścić w naszej siedzibie w Domu Rzemiosła, przy ul. Kościuszki 6 w Częstochowie. Przyjść do nas może każdy, kto kocha nasze piękne miasto. Przykre, że nie wszyscy to potrafią docenić jego urok. Żal też, że po upadku województwa Częstochowa stała się miastem zaściankowym i traci na znaczeniu.

Jaka tematyka i jakie problemy są aktualnie w Państwa kręgu zainteresowania?
– Podejmujemy rozmowy o remoncie i przyszłości Alei Najświętszej Maryi Panny. Ponadto, w związku z powstałym niedawno Obywatelskim Stowarzyszeniem Przyjaciół Częstochowy dochodzi do nieporozumień, które obciążają nasze Towarzystwo. Niektórzy mieszkańcy myląc obie organizacje przypisują nam działania Stowarzyszenia, których my nie popieramy. Musimy to prostować, bo jesteśmy przeciwnikami pomysłów typu wycinanie drzew wokół kościoła św. Jakuba czy zabetonowanie całego placu Biegańskiego.

W Almanachu ukazują się ważne artykuły. Kto jest ich autorem?
– W dużej większości nasi członkowie, bo zrzeszamy również historyków, ludzi kultury, dziennikarzy. Korzystamy również z wiedzy osób niezwiązanych z Towarzystwem. Jeżeli zostaje nam przedstawiony ciekawy i dobrze napisany artykuł, mieszczący się w zakresie linii Almanachu, znajduje swoje miejsce w naszej publikacji. Zapraszamy do współpracy częstochowian. Prace można dostarczać do redaktora naczelnego Almanachu Macieja Batorka, ewentualnie przynieść do naszej siedziby w Domu Rzemiosła, przy ul. Kościuszki 6 lub Muzeum Częstochowskiego, gdzie mamy punkt korespondencyjny. Zapraszamy też na spotkania, które odbywają się w każdy pierwszy czwartek miesiąca o godz. 16.00.

Organizujecie też dla swoich członków wycieczki poznawcze.
– To ważny punkt naszych działań, który poszerza horyzonty wiedzy. Zwiedzamy miejsca historyczne. W najbliższym czasie wybierzemy się do Łodzi do Manufaktury oraz do Zakładów Piwowarskich w Tychach. Niedawno byliśmy w Częstochowskiej Zapałczarni. Zrobiła na nas duże wrażenie. Niestety, ten obiekt o ogromnej wartości historycznej przechodzi trudny okres. Potrzebuje wsparcia władz samorządowych. Był zamach na jego likwidację, na szczęście udało się uniknąć całkowitego zniszczenia tego historycznego zabytku kultury industrialnej, bo zakład został wpisany do szlaku zabytków kultury technicznej województwa śląskiego.

Czy Państwo podejmą działania w sprawie Zapałczarni?
– Skierowaliśmy petycję do komisarza p. f. prezydenta Piotra Kurpiosa. W pełni popieramy walkę dyrektora Zapałczarni o uratowanie zakładu, ba nawet i uruchomienie pełnej produkcji, która po ostatnim pożarze została mocno ograniczona.

Dziękuję za rozmowę

URSZULA GIŻYŃSKA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *