„Trenerski dwugłos”: RKS Raków Częstochowa – KS Górnik Zabrze


Oto co po zakończeniu zaległego spotkania 5.Kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy, mieli do przekazania szkoleniowcy obydwu drużyn: Marek Papszun i Jan Urban.

Marek Papszun (trener Rakowa Częstochowa) : Nie wykorzystaliśmy bonusowego meczu i nie umocniliśmy się w czołówce. To boli. Martwi też gra w drugiej połowie. Jedna przyzwoita połowa nie wystarczy. Coś dziwnego się z nami stało. Górnik całkowicie przejął inicjatywę, czego konsekwencją jest wynik. Trudno mi gorąco ocenić, co się stało. Zarządzanie meczem było na słabym poziomie. Te roszady nie pomogły zespołowi. Wspólnie musimy to dźwignąć, zregenerować i zmazać plamę z drugiej połowie w meczu z Jagiellonią. Dziś straciliśmy podobne bramki co w Gdańsku – w banalny sposób.

Jeżeli chodzi o brak Pedro Vieiry w meczowej kadrze naszej drużyny. Pedro Viera nie prezentuje takiego poziomu aby mógł znaleźć się w kadrze meczowej. Jego dyspozycja sportowa jest niewystarczająca. 

Jan Urban (trener Górnika Zabrze) :  Komentarz jest dość prosty: jedna połowa dla każdej drużyny. My pierwszej zagraliśmy słabiutko. Wiemy, z jakiej przyczyny. Nie byliśmy agresywni, za to zawsze o tempo spóźnieni. Raków mógł grać swobodnie i na szybkości. Zaczęliśmy mecz w innym systemie, później go skorygowaliśmy. Wróciliśmy do piątki i z tyłu, co pomogło. W drugiej połowie byliśmy agresywni. My z minuty na minuty nabieraliśmy pewności siebie, a w szeregi Rakowa wkradał się niepokój. Zmiana w bramce? Nie ma żadnych podtekstów. Chciałem w ostatnich dwóch meczach zobaczyć, w jakiej dyspozycji jest „Biały”. Dzięki temu będzie fajna rywalizacja w okresie przygotowawczym.

Notował: Przemysław Pindor

Foto: Natanel Brewczyński (Częstochowski Sport).

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.