„Gołębie” doszczętnie rozbite. Trener Lech Kędziora po meczu z GKM-em: Szanuję każdego zawodnika


W piątek (20 maja) na częstochowskim obiekcie żużlowym przy Olsztyńskiej doszło do prawdziwej demolki. Miejscowy zielona-energia.com Włókniarz rozgromił ZOOleszcz GKM Grudziądz aż 65:25.

 

 

Już pierwsza seria startów pokazała, że to spotkanie zdecydowanie należeć będzie do gospodarzy. Po czterech wyścigach prowadzili już bowiem 20:4. I choć kolejny, dzięki parze Przemysław Pawlicki-Frederik Jakobsen, grudziądzanie wygrali podwójnie 5:1, „Biało-zieloni” nie zostali wybici z rytmu. Od szóstej gonitwy częstochowianie ponownie zaczęli dominować na swoim torze. Passa biegowych zwycięstw w końcu doprowadziła do tego, że Włókniarz dwa meczowe punkty zagwarantował sobie w 100 % już po dziesiątym starciu. Wówczas wynik potyczki brzmiał 44:16 na korzyść „Lwów”. Formalności dopełniły kolejne pięć gonitw, a po ich przeprowadzeniu miejscowi mogli pochwalić się największym ligowym zwycięstwem od lat.

Na długo przed pojedynkiem faworytami byli częstochowianie. Jednakże, gdy pewne już było, że po stronie GKM-u zabraknie Nickiego Pedersena, zwycięstwo zespołu prowadzonego przez Lecha Kędziorę wydawało się tym bardziej prawdopodobne. Zdaniem szkoleniowca „lwiej” drużyny, przebieg piątkowej batalii na „Arenie zielona-energia.com” mógłby być inny, gdyby Duńczyk w niej wystąpił. Jednocześnie w rozmowie z nami przekazywał słowa wsparcia dla trzykrotnego Indywidualnego Mistrza Świata. – Szanuję każdego zawodnika. Szkoda Nickiego Pedersena, że nie było go dzisiaj z nami. Jest to wojownik na torze i zawodnik, który na pewno stworzyłby dzisiaj piękne obrazy w tym dzisiejszym spektaklu. Prezentowałby przy tym popisową jazdę, na którą w dalszym ciągu go stać. To jest sport typowo męski. Minie sekunda w dowolnej chwili i w każdej drużynie taka przykra sytuacja może się wydarzyć. Z tego miejsca pozdrawiam Nickiego Pedersena bardzo serdecznie. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia i na tor – mówił tuż po spotkaniu z „Gołębiami” Kędziora.

A czy pod Jasną Góra, w obliczu kontuzji Pedersena, spodziewano się aż tak ogromnej wygranej? – Jak już wielokrotnie mówiłem, szanuję każdego przeciwnika. Nie kalkuluję. Ścigamy się. Przystępujemy do meczu z respektem do rywala i równocześnie z zamiarem pokazania dobrego speedway’a. Dzisiaj sytuacja była taka, a nie inna i to wykorzystaliśmy – przyznał trener częstochowskiej ekipy.

Wszyscy żużlowcy zielona-energia.com Włókniarza w meczu 6. kolejki PGE Ekstraligi pojechali bez zarzutów. Widoczny był także progres formy u Jakuba Miśkowiaka i Jonasa Jeppessena, którzy wcześniej, delikatnie mówiąc, nie zachwycali swoją dyspozycją. – I z tego trzeba się cieszyć. Uważam, że w tych zawodnikach drzemie jeszcze większy potencjał, który w najbliższych tygodniach eksploduje. Że ten ich progres będzie szedł coraz bardziej do przodu. I że w kolejnych meczach będzie wykorzystany – komentował aktualną postawę swoich podopiecznych Lech Kędziora.

Następne spotkanie zawodnicy z lwem na piersi rozegrają dopiero 3 czerwca. W tym dniu  odjadą wyjazdową potyczkę z For Nature Solutions Apatorem Toruń. Mimo iż obecnie „Anioły” zajmują dopiero szóste miejsce w tabeli, na papierze nadal wydają się być mocni. Jak na ten pojedynek zapatruje się trener Kędziora? – Drużyna ta jest stworzona z gwiazd w światku żużlowym. Zespół ten też ma określone priorytety. Chce najpierw wejść do play-offów, później walczyć o medale, a może i nawet o mistrzostwo Polski. Tak czy inaczej na pewno my się przygotujemy na to, aby stawić torunianom silny opór – zakończył nasz rozmówca.

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa:
9. Leon Madsen 15 (3,3,3,3,3)
10. Bartosz Smektała 12+3 (3,2*,2*,2*,3)
11. Kacper Woryna 8+2 (2*,1,3,w,2*)
12. Jonas Jeppesen 5+2 (2*,0,1,2*)
13. Fredrik Lindgren 12+1 (3,3,2*,3,1)
14. Mateusz Świdnicki 8+1 (3,2*,3)
15. Jakub Miśkowiak 5+1 (2*,1,2)
16. Andrij Rozaluk NS

ZOOleszcz GKM Grudziądz:
1. Wiktor Rafalski NS (-,-,-,-,-)
2. Krzysztof Kasprzak 6 (0,2,1,0,3,-)
3. Frederik Jakobsen 5+1 (0,1,2*,1,0,1)
4. Przemysław Pawlicki 8 (1,3,0,2,0,2)
5. Zastępstwo Zawodnika
6. Kacper Pludra 2 (1,0,0,1,0)
7. Kacper Łobodziński 0 (0,0,-)
8. Norbert Krakowiak 4 (1,0,1,1,1,d)

Bieg po biegu:
1. (64,40) Madsen, Woryna, Krakowiak, Jakobsen 5:1
2. (64,26) Świdnicki, Miśkowiak, Pludra, Łobodziński 5:1 (10:2)
3. (63,92) Lindgren, Jeppesen, Jakobsen, Kasprzak 5:1 (15:3)
4. (63,87) Smektała, Świdnicki, Pawlicki, Pludra 5:1 (20:4)
5. (64,47) Pawlicki, Jakobsen, Woryna, Jeppesen 1:5 (21:9)
6. (63,53) Lindgren, Kasprzak, Miśkowiak, Krakowiak 4:2 (25:11)
7. (63,17) Madsen, Smektała, Kasprzak, Łobodziński 5:1 (30:12)
8. (64,43) Świdnicki, Lindgren, Jakobsen, Pawlicki 5:1 (35:13)
9. (63,71) Madsen, Smektała, Krakowiak, Kasprzak 5:1 (40:14)
10. (63,69) Woryna, Pawlicki, Jeppesen, Pludra 4:2 (44:16)
11. (63,76) Madsen, Jeppesen, Krakowiak, Pawlicki 5:1 (49:17)
12. (64,46) Kasprzak, Miśkowiak, Pludra, Woryna (w/u) 2:4 – (51:21)
13. (63,22) Lindgren, Smektała, Krakowiak, Jakobsen 5:1 (56:22)
14. (64,65) Smektała, Woryna, Jakobsen, Pludra 5:1 (61:23)
15. (63,56) Madsen, Pawlicki, Lindgren, Krakowiak (d) 4:2 (65:25)

Sędziował: Piotr Lis
Widzów: ok. 7 000
NCD: Leon Madsen w biegu 7. (63,17 – nowy rekord toru)

Norbert Giżyński

Foto. Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.