“Trenerski dwugłos”: RKS Raków Częstochowa – GKS Piast Gliwice


Oto co po zakończeniu sobotniego (22.listopada br.) spotkania 16.Kolejki o mistrzostwo PKO Bank Polski Ekstraklasy pomiędzy Rakowem Częstochowa a Piastem Gliwice (1:3) mieli do przekazania trenerzy obydwu drużyn: Marek Papszun i Daniel Myśliwiec.

Daniel Myśliwiec (trener Piasta Gliwice): Nie lubię opinii a lubię trzymać się faktów. Fakty są dzisiaj takie, że moja drużyna zagrała niezły mecz, była wystarczająco skuteczna aby żeby pokonać bardzo dobrą i bardzo dobrze zorganizowaną oraz bardzo jakościową drużynę, jaką jest Raków Częstochowa.

Nie spodziewałem się tego, że przejdzie mi to przez myśl. Przy stanie 3:0 dla nas, miałem ogromne pretensje dla swojej drużyny, że nie wykorzystuje stwarzanych przez siebie sytuacji. To mówi dużo o tym, jaką robotę w dzisiejszym spotkaniu wykonali moi piłkarze. To mnie bardzo cieszy, że oprócz podstawowej jedenastki, która bardzo optymalnie wykorzystała swoje momenty. Chciałbym też podkreślić w drugim meczu z rzędu rolę zmienników, którzy podnoszą jakość gry na poziomie indywidualnym.

Daje nam to pewien obraz, że powinniśmy jeszcze bardziej nad organizacją gry popracować. Wtedy też moglibyśmy jeszcze lepiej tym wynikiem zarządzać i tymi momentami na boisku, szczególnie w drugiej połowie meczu. Jednak w naszej sytuacji najważniejsze fakty są takie, że wygrywamy i nie myślimy już o niczym innym jak o następnym ligowym spotkaniu aby dobrze się do niego przygotować. 

Marek Papszun (trener Rakowa Częstochowa): Zrobiliśmy wszystko aby takiego meczu nie zagrać jak poprzednie po przerwach reprezentacyjnych, ale nam nie wyszło. Ten mecz jaki był, taki był ale przede wszystkim gratulacje dla Piasta Gliwice, który umiał nasze błędy wykorzystać. Nie pamiętam takiego meczu, abyśmy tak banalne błędy popełniali.

Trzeba oddać przeciwnikowi to, że był bezwzględny i umiał wykorzystać te prezenty, które mu podarowaliśmy. Ten mecz pod tym kątem był dla nas trudny i nie umieliśmy się pozbierać po tych bramkach. Jedyne co chcieliśmy zrobić to to, żeby się nie skompromitować do końca i zdobyć chociaż tę honorową bramkę. 

Notował: Przemysław Pindor

Foto: Przemysław Pindor 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *