PRAWIE TAK, JAK MIAŁO BYĆ!


IV liga

Przed tygodniem pisaliśmy, zapowiadając ostatnią serię w IV lidze, że niewykluczone, iż pierwszą rundę żegnać będziemy w nienajgorszych nastrojach. Pisaliśmy, że są wszelkie dane, by sądzić, iż liderem może zostać Lotnik, a Grom/Victoria i Raków mogą opuścić ostatnie miejsca w tabeli. Było prawie dokładnie tak, jak przewidzieliśmy. Z jednym wyjątkiem. Zawód sprawili bowiem ci, na których w zasadzie można było stawiać w ciemno. Ale tak to już w sporcie, a zwłaszcza w piłce nożnej, bywa.

MKS Sławków – Lotnik Goliard Kościelec 2:0 (1:0)

Wynik jest zaskakujący. Chociaż, z drugiej strony, jeśli popatrzymy na miejsce w tabeli beniaminka ze Sławkowa i dodamy do tego fakt, iż na własnym boisku gracze MKS-u są naprawdę groźni, to ich wygrana trochę mniej dziwi. Co by jednak nie mówić, liczyliśmy na wygraną kościelczan. Zwłaszcza po tak pięknej serii spotkań zwycięskich. Lotnik czuje już jednak w kościach męczący sezon. Trzeba pamiętać, że w większości spotkań zespół Gotharda Kokotta występował w roli faworyta, a na takiego rywala specjalnie mobilizuje się każda drużyna. Niemal przez cały sezon gracze z Kościelca znakomicie wytrzymywali tę presję. Lekkie odprężenie przyszło dopiero w ostatnim meczu tej rundy. Musiało przyjść!

Grom/Victoria Częstochowa – Sparta Zabrze 2:1 (0:1)

Już po kilku minutach tego pojedynku można było mieć wątpliwości, czy gospodarze zdołają zakończyć sezon zgodnie z naszymi przewidywaniami, czyli zwycięstwem i nagrodą w postaci prawdopodobnego awansu w tabeli. W 3. minucie meczu prowadzenie objęli bowiem goście i miejscowi zostali zupełnie wytrąceni z równowagi. Przez całą pierwszą część potyczki żadnej z drużyn nie udało się zmienić rezultatu, choć kilka dogodnych okazji było po obu stronach boiska. Po przerwie obraz gry uległ zmianie. Gospodarze nieco przyspieszyli, zaczęli grać dokładniej i efekty wkrótce przyszły. W 53. minucie wyrównującą bramkę zdobył Tyras. Gospodarze, świadomi spotykających ich nader często w kilku meczach nieszczęść w końcowych minutach, tym razem sami postanowili zapobiec katastrofie. Trzeba przyznać, że zagrali odważnie. I opłaciło się. W 89. minucie Pasieka, ku ogromnej radości całej drużyny, celnie trafił, zapewniając gospodarzom sprawiedliwe i zasłużone zwycięstwo.

Raków Częstochowa – Olimpia Piekary Śląskie 1:0 (1:0)

Pierwsze zaskoczenie w tym meczu, to ilość widzów na trybunach. Na stadion przy Limanowskiego przyszło bowiem aż około tysiąca kibiców, co jak na czwartą ligę jest osiągnięciem wręcz niebywałym. Następne zaskoczenie, to szybko strzelona przez Raków bramka – oczywiście celnym strzałem popisał się Czok. I wreszcie kolejne zaskoczenie – utrzymanie przez gospodarzy tego wyniku do końcowego gwizdka sędziego. Powiedzmy sobie wprost: juniorzy Rakowa odnieśli kolejne zwycięstwo nad rutynowaną, solidną czwartoligową ekipą z Piekar. Drużyną, która jeszcze niedawno aspirowała do czołowych lokat w IV lidze. Wygrana częstochowian w pełni zasłużona. Choć więcej z gry mieli goście, to piłka nożna nie jest sportem, w którym punktuje się za estetykę poczynań czy wrażenia wzrokowe. Liczą się bramki. Raków zdobył jedną, nie pozwalając przyjezdnym na zdobycie żadnej. Brawo!

TABELA PO RUNDZIE JESIENNEJ
1. Carbo Gliwice 15 37 41:12
2. Lotnik Goliard Kościelec 15 34 30:9
3. Walka Zabrze 15 33 36:16
4. Bobrek Karb Bytom 15 27 27:12
5. Czarni Sosnowiec 15 26 29:18
6. MKS Sławków 15 20 16:21
7. Ruch II Radzionków 15 19 19:19
8. Urania Ruda Śląska 15 19 21:23
9. Szombierki Bytom 15 19 16:25
10. Olimpia Piekary Śląskie 15 18 16:24
11. Sparta Zabrze 15 16 16:18
12. Górnik Niwka 15 16 23:33
13. Górnik II Zabrze 15 14 18:37
14. Grom/Victoria Częstochowa 15 13 19:27
15. Raków Częstochowa 15 13 16:34
16. GKS II Katowice 15 11 13:26

ANDRZEJ KAWKA

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *