NIK O AZBEŚCIE


Usuwanie azbestu ze środowiska, to jedno z najpoważniejszych zadań oczekujących nas na progu XXI w. O potencjalnym niebezpieczeństwie przypomniała nam niedawna tragedia amerykańska – zburzeniu WTC towarzyszyło przedostanie się do powietrza drobnych włóknin azbestowych – wdychane z powietrzem atakują płuca, grożą tworzeniem w nich nowotworów.

W pierwszej połowie 2000 r. inspektorzy NIK przeprowadzili kontrolę dotyczącą realizacji ustawy z 1997 r. o zakazie stosowania wyrobów zawierających azbest. Wyniki nie dają powodu do optymizmu. Choć inspektorzy nie stwierdzili naruszenia ustawowego zakazu importu azbestu i produkcji płyt azbestowo – cementowych, to jednak nadal brak jest konsekwentnych działań dotyczących usunięcia już znajdujących się w kraju wyrobów.
Trudnym zadaniem okazała się restrukturyzacja zakładów produkujących wyroby zawierające azbest. Tylko w jednym przypadku udało się zrealizować program zakładający oczyszczenie zakładu z azbestu i uruchomienie w tym miejscu nowej produkcji I „Izopol” w Trzemesznie. Przestawienie produkcji z płyt eternitowych na bezazbestowe płyty dachowe udało się także w „Dachach Szczucińskich”. Nie zakończono tam jeszcze oczyszczania zakładu z azbestu. Przestawienie produkcji było możliwe dzięki dużej pomocy publicznej – „Izopol” uzyskał pożyczki w wysokości 8 mln zł (z Agencji Rozwoju Przemysłu, z NFOŚ i GW) oraz dotacje 7 mln zł z Krajowego Urzędu Pracy; „Dachy Szczucińskie” pomoc z KUP. Upadłość ogłoszono w dwóch innych firmach – „Izolacji” w Wierzbicy i Ogrodzieńcu. Jedno z przedsiębiorstw – „Gambit” w Lubawce – naruszając przepisy ustawy kontynuowało produkcję wyrobów zawierających azbest do I kw. 1999 r. (m.in. tekturty termoizolacyjne, taśmy hamulcowe, uszczelki).
W zależności od stosowanych w zakładach technologii różne są koszty oczyszczenia zakładów z azbestu. W łódzkiej firmie „Polonit” koszt wyniósł ok. 70 tys. i mógł być zrealizowany własnymi siłami. W upadłej ogrodzieńskiej „Izolacji” koszt oczyszczenia szacowany jest na 5-15 mln zł.
Inspektorzy NIK zwrócili też uwagę na powszechne lekceważenie obowiązku przeprowadzenia przeglądów i dokonania oceny obiektów posiadających azbest. W 34 kontrolowanych podmiotach terminowo dokonało ocen jedynie 30% użytkowników posiadających 18% ogółu kontrolowanych obiektów. Nie wykonano oceny w stosunku do 30% kontrolowanych obiektów. Wśród kontrolowanych podmiotów NIK szczególną uwagę zwrócił na gminę Szczucin w woj. małopolskim. Występuje tu – związane z obecnością zakładu „Dachy Szczucińskie” – znaczne rozpowszechnienie azbestu w środowisku – ok. 1 m sześć. Stwierdzono występowanie tu ponad 50-krotnych stężeń włókien azbestu w powietrzu.
Opóźnienia działań państwa dotyczą sfery ochrony zdrowia pracujących przy produkcji wyrobów azbestowych. Chorobę zawodową stwierdzono u 65 byłych pracowników z 6 kontrolowanych zakładów, wypłacono z tego tytułu odszkodowania w wys. ok. 800 tys. zł. Ale zdziwienie budzi geograficzny rozkład orzeczeń o chorobach zawodowych: 25 przypadków stwierdzono w Wierzbicy, w pozostałych znacznie mniej. Niektóre zakłady nie posiadają dokumentacji dotyczącej prowadzonych badań. Z niewiadomych względów aż o 2,5 roku opóźniło się wydanie przez Ministerstwo Zdrowia rozporządzenia o książeczkach badań profilaktycznych – podstawy prowadzenia monitoringu stanu zdrowia byłych pracowników zakładów produkujących wyroby azbestowe. Brak wydanych rozporządzeń uniemożliwia też realizację ustawowego przywileju dostępu do bezpłatnych leków dla byłych pracowników dotkniętych schorzeniami związanymi z narażaniem na pył azbestowy. Było to spowodowane problemami finansowymi – przyjęcie rozporządzeń powodowałoby wydatki budżetowe w wys. ok. 4 mln zł. Nie zrealizowano także uprawnień do bezpłatnego lecznictwa sanatoryjnego tych pracowników. Nie zapewniono również dostępu do badań specjalistycznych.
Kontrola NIK dotyczyła wyłącznie realizacji przepisów ustawy z 1997 r. Ustawy, która już w momencie uchwalenia okazała się prawem niemożliwym do realizacji. Nałożono w niej na państwo nadmierne obowiązki (np. pomoc finansowa w restrukturyzacji zakładów, opieka zdrowotna nad byłymi pracownikami, przyznanie im prawa do zasiłków przedemerytalnych) w stosunku do możliwości finansowych. Kontrola zatem nie ogarnęła wszystkich problemów związanych z obecnością azbestu w środowisku i kosztów jego usuwania. Wspomniany Szczucin wcale nie jest wypadkiem szczególnym – gorsza, choć nie zauważalna, sytuacja istnieje w wielu dużych miastach, gdzie w blokowiskach, w latach 70-80 nagminnie stosowano azbestowe płyty ociepleniowe. Narażeni na azbestozę byli nie tylko pracownicy „Izolacji” czy „Dachów Szczucińskich”, lecz i tysięce firm państwowych, gdzie masowo stosowano eternit do pokrycia dachów, materiały azbestowe jako izolację termiczną, czy części używanych maszyn.
Azbest jest problemem, z którym nie uporamy się w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Niemniej istotne jest, by ów problem dokładnie zdefiniować, by już dziś podjąć odpowiednie działania. Koszty usuwania azbestu są dziś astronomiczne – ale nieporównywalnie małe wobec kosztów leczenia nowotworów wywołanych drobnymi włókninami tego minerału.

JAROSŁAW KAPSA

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code