Muzeum Św. Edyty Stein w Lublińcu


Lubliniec mimo bliskiego położenia od Częstochowy i dogodnego połączenia drogowo-kolejowego nie jest zbyt dobrze znany mieszkańcom naszego miasta. Warto wiedzieć, że samo miasto jak i jego okolica posiadają interesująca historię, pasjonujące zabytki i inne atrakcje turystyczno-kulturalne, których poznanie dostarczy niemało przyjemności i satysfakcji zainteresowanym. Jednym z takich obiektów jest opisywane dzisiaj Muzeum Edyty Stein.

 

 

Żywot Świętej

Św. Teresa Benedykta od Krzyża urodziła się jako Edyta Stein 12 października 1891 we Wrocławiu w zamożnej wielodzietnej (najmłodsza z 11 rodzeństwa) rodzinie żydowskiej. Jej ojciec prowadził firmę handlującą drewnem – niestety zmarł, kiedy przyszła święta miała zaledwie 2 lata. Odtąd matka łączyła opiekę nad dziećmi z prowadzeniem firmy po mężu. Edyta w wieku 6 lat rozpoczęła edukację w Gimnazjum Żeńskim im. Cesarzowej Wiktorii w mieście rodzinnym, kontynuując po jego ukończeniu w liceum w latach 1908–11, składając egzamin maturalny. Pomimo dużego zaangażowania religijnego rodziny, w wieku 14 lat zadeklarowała się jako ateistka, jakkolwiek pokierowała swą dalszą edukację w kierunku poszukiwania istoty i sensu życia. Po maturze podjęła studia na wrocławskim Śląskim Uniwersytecie Fryderyka Wilhelma; w kręgu jej zainteresowań wówczas były: germanistyka, historia i bardzo modna wówczas psychologia (w tej dziedzinie znaczącym był kontakt z prof. Wilhelmem Sternem, pionierem psychologii osobowości i badań nad inteligencją, twórcą pojęcia ilorazu inteligencji IQ).

Od 1913 roku studiowała filozofię w Getyndze na słynnym Uniwersytecie Georga-Augusta, pod kierunkiem Edmunda Husserla, twórcy fenomenologii, pod którego kierunkiem obroniła doktorat. Pod wpływem przyjaźni z wykładowcą-filozofem Maxem Schellerem zaczęła powoli poznawać Kościół katolicki i jego zasady, przynajmniej od strony „czysto teoretycznej”. Z tego okresu datuje się jej przyjaźń z polskim filozofem Romanem Ingardenem, również wychowankiem Husserla. Kolejne studia podjęła na Uniwersytecie Albrechta i Ludwika we Fryburgu. Do grona swych przyjaciół zaliczała również małżeństwa filozofów Anny i Adolfa Reinachów oraz Hedwigi Conrad-Martius i jej męża Theodora Conrada.

Po wybuchu I wojny światowej przeszła przeszkolenie medyczno-sanitarne we wrocławskim Szpitalu Wszystkich Świętych, podejmując następnie tam służbę, następnie skierowana do lazaretu w Hranicach na Morawach. Przystąpiła w tamtym okresie do Niemieckiej Partii Demokratycznej. W 1916 wróciła do rodzinnego miasta i podjęła pracę nauczycielki w swoim dawnym gimnazjum, ucząc łaciny, niemieckiego, geografii i historii. Spotkało ją niepowodzenie na polu naukowym – nie uzyskała habilitacji. Jednakże środowisko, w którym przez ten czas funkcjonowała, powoli otwierało ją na sprawy wiary; własne przemyślenia i lektury stanowiły pewne etapy w dochodzeniu do przemiany duchowej.

Momentem zwrotnym stała się lektura „Życia św. Teresy od Jezusa napisanego przez nią samą” (św. Teresa z Avila), którą przeczytała ponoć w ciągu jednej nocy latem 1921 podczas pobytu u przyjaciółki Hedwigi Conrad-Martius w Bergzabern. Ku wielkiej dezaprobacie najbliższej rodziny 1 stycznia 1922 roku Edyta przyjęła chrzest w Kościele katolickim, przyjmując imię Teresa. Jakkolwiek później jej siostra Róża także przyjęła katolicyzm. W międzyczasie pracowała też jako nauczycielka w Zakładzie im. św. Magdaleny prowadzonym przez siostry magdalenki w Spirze (1923–31). W 1932 roku została docentem w Niemieckim Instytucie Pedagogiki Naukowej w Munsterze. Rozpoczęty przez nią cykl wykładów i pogadanek radiowych przerwany został po dojściu Hitlera do władzy – zwolniono ją z pracy. W 1933 wstąpiła do zakonu karmelitanek w Kolonii, przyjmując imię Teresa Benedykta od Krzyża. Prowadziła bogatą działalność naukową, przede wszystkim filozoficzną, tłumaczyła także teksty św. Tomasza z Akwinu.

Zostawiła po sobie bogaty dorobek filozoficzny w postaci publikacji. Doznawała przeżyć mistycznych. W obawie przed narastającymi prześladowaniami Żydów, w 1938 władze zakonne przeniosły ją do klasztoru w Echt na terenie Holandii, jednak 2 sierpnia 1942 tam dosięgło ją Gestapo, aresztując wraz z innymi katolikami pochodzenia żydowskiego. Ostatni raz widziano ją 7 sierpnia tego samego roku na dworcu we Wrocławiu, podczas postoju pociągu wiozącego więźniów do Auschwitz. Prawdopodobnie 2 dni później razem ze swą siostrą Różą podzieliła los innych Żydów w komorze gazowej, a jej zwłoki zostały spalone w obozowym krematorium. W roku 1987 Edyta Stein została beatyfikowana, zaś w 1998 ogłoszona świętą przez papieża Jana Pawła II. W roku 1999 polski papież ogłosił ją również patronką Europy.

 

Muzeum Świętej

Obiekt znajduje się w Lublińcu pod adresem ul. Edyty Stein 2, budynek w przeszłości był domem dziadków świętej (rodziny Courant, rodziców matki), która wielokrotnie w dzieciństwie i wczesnej młodości spędzała tam wakacje. Legendą obrósł i niemal relikwią stał się próg domu, na którym lubiła przesiadywać, obserwując ludzi i życie miasta. Warto przypomnieć, że Lubiniec leżał wtedy na terytorium państwa niemieckiego (Królestwa Prus, potem Republiki Weimarskiej), a w granicach Rzeczypospolitej Polskiej znalazł się decyzją zwycięskich w I wojnie światowej państw Ententy po zakończeniu walk III powstania śląskiego w 1921 roku.

Muzeum działa od 28 lutego 2009 roku, aktualnie czynne jest od niedzieli do czwartku w następujących godzinach: poniedziałek i środa od 8.00 do 16.00, wtorek i czwartek od 12.00 do 18.00, a w niedzielę od 13.30 do 17.00. Grupy zorganizowane mogą umawiać się telefonicznie (34 35 62 827, 534 200 582) na zwiedzanie; wstęp wolny. Strona internetowa placówki znajduje się pod adresem:

https://www.slaskie.travel/poi/2856/muzeum-pro-memoria-edith-stein-w-lublincu

Muzeum zorganizowane jest w nowoczesnym i modnym aktualnie stylu, ekspozycja stała stanowi głównie prezentację multimedialną dotyczącą życia św. Teresy Benedykty od Krzyża, dużo jest zdjęć i opisów, sale są zaciemnione, co powoduje bardzo dobry odbiór i kontrast zarówno fotografii, jak i komentarza, sprzyja skupieniu i refleksji, wywołuje brak poczucia upływającego czasu. Jest niewątpliwie cenną inicjatywą służącą nie tylko promocji miasta i regionu, ale także pogłębieniu wiary i wiedzy osób zainteresowanych. Zdecydowanie warto je odwiedzić.

Wykorzystano zdjęcia ze strony internetowej Muzeum, zdjęcie portretowe internet

Maciej Świerzy

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.