Krono-Plast Włókniarza Częstochowa czeka niezwykle trudny sezon 2026 w PGE Ekstralidze. Nie ukrywa tego trener drużyny Mariusz Staszewski, który już teraz zapewnia, że od pierwszych treningowych jazd będą czynione starania, aby zachować byt w polskiej elicie. Dodajmy, że w niedzielę (25 stycznia) szkoleniowiec „Biało-Zielonych” obchodził swoje 51. urodziny. Panu Mariuszowi życzymy zdrowia, spokoju oraz wszystkiego, co w najlepsze w życiu prywatnym, jak również zawodowym.

Za nami pierwsze dni nowego roku 2026. Jak on rozpoczął się dla Mariusza Staszewskiego?
– Rok rozpoczął się spokojnie. Przygotowujemy się do sezonu w hali sportowej. W lutym czeka nas zgrupowanie, wzajemna integracja z całą drużyną.
Po pierwszych startach w tym roku są już Rohan Tungate i Jaimon Lidsey. Australijczycy brali udział w Indywidualnych Mistrzostwach Australii oraz Indywidualnych Mistrzostwach Oceanii. Obydwa zmagania zakończyli z medalami. Do tego Jaimon wygrał turniej o Puchar Jasona Lyonsa. Jak Pan na ten moment oceniłby dyspozycję obu swoich podopiecznych?
– To prawda, Australijczycy już jeżdżą, taki był zresztą ich plan, żeby jak najszybciej wrócić do ścigania. W lutym będą razem z nami na zgrupowaniu oraz prezentacji drużyny. Cieszy ich postawa w zawodach, których startowali. Byli w nich wiodącymi postaciami. Jaimon Lidsey awansował do eliminacji do Speedway Grand Prix, co na pewno doda mu skrzydeł – kontynuuje szkoleniowiec.
Jak trener patrzy na sezon 2026 ze swojej perspektywy? Zapowiada się bardzo ciężko dla częstochowskich „Lwów”, czego nie ukrywają także w klubie.
– Z mojej perspektywy sezon zapowiada się na bardzo trudny. Eksperci już dawno nas skreślili i skazali na porażkę oraz spadek z ligi. Moim zadaniem jest zrobić wszystko, aby do tego nie dopuścić. Od pierwszych dni, jak będę miał dostępną całą drużynę, będziemy razem trenować i robić wszystko, żeby ten sezon nie był dla nas tak tragiczny, jak nam go przewidują.
O składzie Włókniarza na bieżący rok powszechnie mówi się, że nie ma w nim zdecydowanego lidera, który ciągnąłby wynik drużyny. A jak to wygląda z punktu widzenia szkoleniowca Mariusza Staszewskiego? Czy, spośród wszystkich swoich podopiecznych, widzi Pan zawodnika, którzy rzeczywiście będzie mógł ciągnąć wynik zespołu?
– Rzeczywiście, na chwilę obecną nie widać u nas w składzie zdecydowanego lidera. Wydaje mi się, że to, kto nim będzie, wyjdzie automatycznie i będzie wynikać z postawy na torze. Z drugiej strony zdarzało mi się prowadzić drużyny, gdzie nie było zdecydowanych liderów, ale dobry poziom całej drużyny sprawiał, że te mecze wygrywaliśmy.
Znany już plan sparingowy Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Rywale niezmienni w porównaniu z zeszłym rokiem.
– Na zgrupowanie wybieramy się do Zakopanego. Później mamy sparingi z Polonią Bydgoszcz, Wilkami Krosno i Spartą Wrocław. W miarę potrzeb, jeżeli będzie to konieczne, sprawdzimy się jeszcze z kimś innym, chociaż wydaje mi się, że tyle spotkań wystarczy.
W tym roku zima wyjątkowo daje w kość. Kiedy możemy spodziewać się pierwszych treningów drużyny?
– Liczę, że na początku marca uda się wyjechać na tor przy ul. Olsztyńskiej.
Rozmawiał: Norbert Giżyński
Foto.: Grzegorz Przygodziński
