OSTRY DYŻUR. Trump robi geopolitykę


Przedstawiony w Davos plan prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, dotyczący powołania na forum ONZ – Rady Pokoju i redukcji G7 do G5 (z pominięciem Niemiec, Anglii, Włoch i Francji); za to z obecnością w światowej super-elicie: obok USA, Chin i Rosji – także Indii i Japonii – to koncepcja – dla Polski – obiecująca.

 

 

Kluczową i dobrą zapowiedzią dla Polski jest brak w G5: Niemiec, ale także Francji i Wielkiej Brytanii; jak również formalne zrównanie naszej pozycji wobec tych państw poprzez wspólne zasiadanie z grupie 55 krajów, zaproszonych przez prezydenta Trumpa do Rady Pokoju – mającej zastąpić fasadowe i niewładne organa ONZ.

Prezydent Trump zareagował w ten sposób na wspólne, coraz wyrazistsze – antynatowskie i antyamerykańskie stanowisko: niemiecko-francusko-brytyjskie. Te trzy państwa to przecież nic innego jak już legendarny: „europejski, pierwszy wagon”, z którym – my Polacy – nie mamy najlepszych skojarzeń. Co oczywiste: w 1939 roku – Anglia,  Francja i Niemcy nie jechały w jednym wagonie, ale Londyn i Paryż dały Berlinowi rozstrzygający atut – swoją bierność. 1 września 1939 roku zostaliśmy z Niemcami sam na sam – sami.

Co zatem dzisiaj stanowi o wspólnym brytyjsko-francusko-niemieckim interesie? Przede wszystkim, z naciskiem artykułowana: linia demarkacyjna na Wiśle, oddzielająca – kosztem rozbioru Polski – Unię Europejską od Rosji.

Dalekosiężny plan prezydenta Trumpa ma dla Polski jeszcze jeden podstawowy walor. Utrudnia Niemcom zbudowanie – wspólnie z Rosją – geopolitycznego monstrum w postaci wału atlantycko-pacyficznego, na całym obszarze Euroazji od Lizbony po Władywostok i  z powrotem.

Tym śmiertelnym zagrożeniem dla niepodległości Polski powinniśmy położyć tamę, wspierając czynnie inicjatywę z Davos – prezydenta Stanów Zjednoczonych – Donalda Trumpa.

Poseł Szymon Giżyński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *