Internat pozostaje


Sukces Rady Dzielnicy Zawodzie

Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk na spotkaniu z mieszkańcami dzielnicy Zawodzie-Dąbie, 17 maja w Gimnazjum nr 17 ogłosił, że nie będzie likwidacji internatu przy Zespole Szkół im. Władysława Andersa, a zatem i osiedla socjalnego, które władze miasta planowały w miejsce bursy, również – ku radości mieszkańców – nie będzie. W efekcie niemożliwe – jak to wcześniej stwierdził naczelnik Wydziału Edukacji – stało się rzeczywistością.
Tematami spotkania władz Częstochowy z mieszkańcami, zorganizowanego przez Radę Dzielnicy, miały być były likwidacja internatu, zaniedbania w obszarze dróg osiedlowych oraz problemy z wałami przeciwpowodziowymi przy rzece Kucelince. Z pierwszym problemem prezydent Krzysztof Matyjaszczyk uporał się błyskawicznie. Odpowiadając na pytanie przewodniczącej Rady Dzielnicy Krystyny Stefańskiej, dotyczące stanu zabezpieczeń przeciwpowodziowych, stwierdził że… „według informacji, które otrzymał, to internat miał być pierwszym tematem i od niego chciałby zacząć”… i z nieskrywaną dumą ogłosił mieszkańcom, iż internat przy ulicy Legionów pozostaje, miasto bowiem chce wprowadzić projekt „Bursa Miejska”, według którego wszystkie tego typu placówki będą pod jednym zarządcą, co pozwoli ograniczyć wydatki z budżetu miasta. Reakcji na sali – dość skąpe oklaski zamiast owacji – nie dała ukryć, że prezydent zaskoczył bojowo nastawionych mieszkańców. Wcześniej ich walka o zachowanie internatu była zbywana, naczelnik Wydziału Edukacji Ryszard Stefaniak zdecydowanie odrzucał argumenty i optował za utworzeniem w budynku internatu mieszkań socjalnych.
Po zamknięciu tematu bursy ruszono do kolejnych problemów, w tym bardzo ważnego – zabezpieczenia przeciwpowodziowego oraz kanałów burzowych. Mieszkańcy którzy kilka dni wcześniej, w ramach akcji społecznej zainicjowanej przez Radę Dzielnicy oczyścili rzekę Kucelinkę z zanieczyszczeń, pytali kiedy władze rozpoczną jej zabezpieczanie, by nie powtórzyła się historia z 2010 roku, kiedy dzielnica stanęła w wodzie. Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Robert Magdziarz wyjaśnił, że sprawa ta łączy się z absurdem prawnym, bo tak należy rozumieć zapis, wedle którego rzeki oraz wały znajdujące się w Częstochowie do miasta nie należą. Odnowienie wałów przy Kucelince jest zatem w gestii Śląskiego Wydziału Melioracji i Urządzeń Wodnych w Katowicach, a za częstochowskie rzeki odpowiada Poznań. Jak stwierdził naczelnik Magdziarz ratunkiem dla wałów ma być program rozwoju turystki, ze środków unijnych, w ramach którego, prezydent planuje utworzenie na wałach dróg rowerowych , co wiąże się z ich gruntownych remontem. Najwięcej emocji wzbudziły zasuwy, o które wnosiła Rada Dzielnicy i które na wcześniejszym spotkaniu obiecał wiceprezydent Zdzisław Soborak. Reagując na problem prezydent Matyjaszczyk pytał retorycznie: „Gdybym obiecał wam gwiazdkę uwierzylibyście państwo”.
Mieszkańcy wnosili również wiele skarg odnośnie stanu infrastruktury. Wyraźnie dało się zaobserwować poirytowanie osób mieszkających przy ulicy Marysi. – Ładna ulica i chodniki są niszczone przez tiry. Po cóż więc był remont? Czy nie można tam ustawić jakiegoś znaku zakazu? – dopytywał się jeden z mieszkańców. Pytano również o ulicę Chłodną, gdzie po deszczach woda staje obok przystanku utrudniając do niego dojście oraz ulicę Złotą, gdzie wciąż są problemy kanalizacyjne, a także Suchą i Rejtana. –Zawodzie zajmuje ostatnie miejsce pod względem infrastruktury i przedostatnie pod względem kanalizacji – mówili zdenerwowani mieszkańcy. Niestety, na skrzętnie notowane przez prezydenta miasta pytania mieszkańcy nie otrzymali żadnych treściwych odpowiedzi. Jedyne zapewnienie dotyczyło ulicy Rejtana, która ma być w pełni odnowiona jeszcze w tym roku.
W połowie spotkania doszło do odwrócenia ról. Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk stawiając pytania o plotki związane z dzielnicą, które jak określił są „nieprzychylne prezydentowi i miastu”. Uciekając od newralgicznych tematów, prezydent zdementował pogłoski o rzekomej likwidacji rynku przy ulicy Faradaya oraz przeniesienia TRW. Sypnął również garścią historii na temat chińskich przedsiębiorców, planów zniesienia podatku gruntowego oraz poszukiwania prywatnego przedsiębiorcy do budowy aquaparku. Po przemowie przypominającej nieco apel wyborczy, powróciły bieżące problemy osiedla. Spore zainteresowanie wzbudził temat „orlika”, ale nadzieje amatorów piłki nożnej szybko rozwiane. – Ja z orlika się wyleczyłem i wy też powinniście – skomentował temat prezydent, argumentując brak zainteresowania brakiem funduszy w miejskiej kasie. W zamian obiecywał budowę boiska przyszkolnego w przyszłym roku, gdyż budżet przewiduje budowę dwóch boisk.
Przewodnicząca Rady Dzielnicy Krystyna Stefańska oraz radny Grzegorz Panek nie byli w pełni usatysfakcjonowani postawą prezydenta. – Prezydent dziękował tym radnym, którzy byli przeciwko dzielnicy i popierali początkowy plan likwidacji internatu. Trzeba podkreślić, że internat zostaje dzięki Radzie Dzielnicy i mieszkańcom, którzy od początku nie podali się i walczyli o instytucję. Chcę serdecznie wszystkim podziękować za pomoc – mówi Stefańska. – Prezydent Matyjaszczyk wycofał się z założenia zasuw, które obiecywał wiceprezydent Soborak. Brakuje ważnych inwestycji na Zawodziu, a nas się zbywa propagandą wyborczą – dodaje Grzegorz Panek.

KRZYSZTOF KOŁACIŃSKI & UG

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *