Z cyklu: „Częstochowscy męczennicy za wiarę i Ojczyznę” (2) Ks. Bonawentura Metler i męczennicy z Parzymiechów


Od kiedy tylko niemieckie oddziały frontowe Wehrmachtu, Selbschutzu i posuwające się za nimi jednostki Einatzgruppen wkroczyły na polskie terytorium we wrześniu 1939 r., ich szlak znaczyło pasmo zbrodni. Zgodnie z rozkazami i wytycznymi szefa RSHA – Policji Politycznej i Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy – Obergruppenführera SS Reinharda Heidricha coraz częściej przybierały formę planowej i zorganizowanej eksterminacji.

 

Duchowny z szerokim wachlarzem zainteresowań

Od pierwszych dni września z krwią licznych, lecz przypadkowych ofiar niemieckiego żołdactwa po stronie mieszkańców miast i wsi, zaczęła mieszać się krew Żydów, byłych powstańców śląskich i wielkopolskich, działaczy społecznych, patriotycznych i narodowych. Szczególnie prześladowanym, „wrogim elementem”, byli reprezentanci inteligencji, czyli nauczyciele i księża, których mordowano w ramach tzw. Intelligenzaktion. Byli jednak i tacy, którzy ponieśli śmierć zanim jeszcze aparat nazistowskiego terroru zdołał nabrać rozpędu.

Ksiądz Bonawentura Metler był zarazem duchownym i uczonym, co czyniło go szczególnie narażonym na znalezienie się na listach proskrypcyjnych niemieckich siepaczy. Urodził się 7 lipca 1866 r. w Ciążeniu na ziemi kaliskiej. Pochodził z rodziny o wybitnie patriotycznych tradycjach. Bernard Metler brał udział w Powstaniu Listopadowym, zaś w rodzinie matki Bonawentury – Marii z domu Winnickiej było wielu wiarusów Powstania Styczniowego. To ona zaszczepiła w swoim synu głęboką religijność. Świadectwo dojrzałości otrzymał w 1883 r., kończąc tym samym Męskie Gimnazjum Klasyczne w Kaliszu. Zdecydował o związaniu swojej drogi życiowej z kapłaństwem i wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. Widząc jego zdolności naukowe, oddelegowano go do Petersburga do tamtejszej Akademii Duchownej, jednakże z powodu niekorzystnego klimatu i kłopotów ze zdrowiem w celu dalszego kształcenia wyjechał do Włoch. Został wyświęcony przez abp. Alojzego Zorna w dniu 18 listopada 1888 r. Pęd do wiedzy z różnych dziedzin sprawił, że kontynuował edukację w wielu ośrodkach akademickich Europy. W Rzymie rozpoczął studia z zakresu sztuki kościelnej, malarstwa i architektury. W rodzinne strony powrócił w 1893 r. i został wikariuszem w parafii Osiek Wielki, gdzie służył nieco ponad rok, a potem był rezydentem w parafii Błenna. Życie małej społeczności stanowiło miłą i cichą odskocznię, ale już wkrótce kolejne studia rzuciły młodego księdza do Monako, Paryża i Londynu. Z zapałem zwiedzał także tamtejsze muzea. Władał biegle językiem francuskim, angielskim i niemieckim. Ponadto znał też rosyjski, włoski, a także języki klasyczne. Arkana teologii zgłębiał w Rzymie, Insbrucku, Oxfordzie i na Sorbonie. W pewnym momencie zainteresowały go również nauki przyrodnicze, co dało początek nowego, fascynującego rozdziału w jego życiu.

 

Patrząc w gwiazdy, widział Boga

 

W 1902 r. zorganizowano ekspedycję na Ocean Indyjski, której celem było zbadanie fauny żyjącej w jego wodach. Ks. Metler zgłosił do niej swój akces i wziął udział w wyprawie dookoła świata. W 1904 r. niezmordowanemu poszukiwaczowi wiedzy nie wystarczyła już kula ziemska i zapisał się na Wydział Matematyczny Sorbony, aby studiować astronomię. We współpracy ze znanym ówcześnie astronomem francuskim Camille Flammarionem, na którego cześć nazwano planetoidę (1021) Flammario, zbudował pokaźnych rozmiarów teleskop. W tamtym okresie w polskim Instytucie św. Kazimierza w Paryżu ks. Metler pełnił posługę kapelana przy klasztorze sióstr szarytek ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo. Trwało to do 1907 r. Placówka ta służyła pomocą i opieką polskim emigrantom i sierotom, którzy nie potrafili odnaleźć się w rzeczywistości kraju nad Sekwaną. To tam ostatnie lata życia spędził Cyprian Kamil Norwid.

Powrót do Polski ks. Metlera nastąpił w 1908 r. Trafił do Częstochowy, gdzie bp Stanisław Zdzitowiecki oddelegował go jako nauczyciela religii w tutejszych szkołach. Podobno ks. Metler przeżywał chwile ciężkiego zniechęcenia, gdyż dzieci nie były specjalnie zainteresowane katechezą. Został zakwaterowany w domu sióstr szarytek, który mieścił się przy ulicy Wieluńskiej. Tam też stworzył swoje małe obserwatorium astronomiczne. Po kilku latach mianowano go prefektem w szkołach średnich. Potrafił porwać za sobą młodzież i zorganizował wśród niej Sodalicję Mariańską. W listopadzie 1913 r. bp Zdzitowiecki przybył do Częstochowy specjalnie z okazji 25-lecia kapłaństwa ks. Metlera. Uroczystości odbyły się w kościele pw. Najświętszego Imienia Maryi przy Al. NMP 56 (dziś Kościół Rektoracki). Biskup kujawsko-kaliski (Częstochowa należała wówczas do tamtejszej diecezji), doceniając zasługi ks. Bonawentury Metlera, ustanowił go kanonikiem honorowym w kapitule kolegiackiej w Kaliszu. Jeszcze kilka lat wcześniej ks. Metler rozpoczął starania, żeby w Częstochowie powstało profesjonalne obserwatorium astronomiczne, gdzie mógłby posłużyć skonstruowany przez niego i specjalnie sprowadzony z Francji teleskop. Częstochowscy radni podjęli decyzję, żeby obiekt badawczy ulokować w byłym pawilonie wystawowym huty „Zawiercie” w Parku Staszica. Planowano zarezerwować z budżetu miasta 600 rubli rocznie na utrzymanie budynku i zakup wyposażenia. Inicjatywa ks. Metlera zyskała aprobatę Gubernatora Piotrkowskiego, a ten, gorąco wspierając przedsięwzięcie, poczynił odpowiednie posunięcia administracyjne w Warszawie, aby sfinalizować projekt. Niestety, wybuch I wojny światowej kazał odłożyć ambitne plany na przyszłość.

Okres Wielkiej Wojny Ks. Bonawentura Metler spędził w USA. O tym pobycie niestety niewiele wiadomo. Kiedy wrócił w maju 1918 r., otrzymał probostwo parafii w Garnku, a od marca następnego roku w Kruszynie. Było to dla niego trudne doświadczenie pracy wśród spauperyzowanej ludności, która mocno odczuła skutki niedawno zakończonej wojny. Zyskał jednak względy i zaufanie mieszkańców. W Kruszynie podjął się remontu tamtejszego kościoła i wzmógł działania ewangelizacyjne z pomocą ojców redemptorystów. Zachowały się jego wspomnienia, z których możemy wywnioskować, jakim przeżyciem dla ks. Metlera było zderzenie z realiami prowincjonalnej, zbiedniałej parafii, gdzie poziom życia duchowego i kulturalnego pozostawiał wiele do życzenia. Dodatkową przeszkodą było lewicowe i antyklerykalne nastawienie części ludności. Szalejąca wówczas epidemia tzw. hiszpanki nie ominęła ks. Metlera, na domiar złego zapadł on na zapalenie płuc. Doradzono mu, aby na kurację udał się do Francji. Swoje uzdrowienie, jak później wspominał, zawdzięczał wstawiennictwu Matki Bożej z Lourdes. Po powrocie dzięki jego staraniom na terenie parafii Kruszyna powołano do życia Ligę, a następnie Akcję Katolicką. Cały czas krzewił też zamiłowanie do astronomii wśród częstochowskiej młodzieży. Uczony kapłan miał już na tyle rozpoznawalną renomę w środowisku naukowym, że w kwietniu 1920 r. wziął udział w warszawskim I Zjeździe dla Organizacji Nauki w Polsce. Trzy lata później powołał do życia Komitet Organizacyjny Polskiego Popularnego Towarzystwa Astronomicznego w Częstochowie, którego pracami kierował. Wreszcie dzieło jego naukowego dorobku zostało zwieńczone w 1928 r., kiedy otworzone zostało Obserwatorium Astronomiczne u stóp Jasnej Góry. Inauguracja miała nastąpić już dwa lata wcześniej, jednak odsunięto ją w czasie ze względu na problemy finansowe. Należy tu też dodać, że biskup częstochowski Teodor Kubina gorąco wspierał działalność ks. Metlera na polu popularyzowania nauki i jego zapał pedagogiczny.

W maju 1932 r. Ks. Bonawentura objął parafię Maluszyn, ale znów ze względu na słabe zdrowie i przebytą malarię musiał ustąpić i w czerwcu 1934 r. mianowano go proboszczem parafii Parzymiechy, gdzie sprawował tę funkcję do wybuchu wojny, będąc jednocześnie dyrektorem częstochowskiego Obserwatorium. Tam odbywały się odczyty i wykłady dla spragnionej wiedzy młodzieży. W 1935 r. Zarząd Miejski Częstochowy, jako wyraz wdzięczności za jego dotychczasowe dokonania, ofiarował ks. Metlerowi granitową bryłę mającą posłużyć za bazę pod zegar słoneczny. Ciekawostką jest, że owa bryła pochodziła z cokołu dawnego pomnika cara Aleksandra II, który stał przed Jasną Górą do 1917 r. Na cokole umieszczono napis: Quam Virgo Dilexit Hic Urbem Ad Astra Appellat Et Gentem Buona Ventura (co dzięki grze słów można przetłumaczyć: „Ten Bonawentura, którego Dziewica umiłowała, wzywa to miasto i lud do lepszej przyszłości”).

W Święto Niepodległości 1937 r. ks. Metler otrzymał z rąk starosty Władysława Rozmarynowskiego Złoty Krzyż Zasługi, który został nadany kanonikowi przez Prezydenta Ignacego Mościckiego. Ks. Bonawentura Metler był człowiekiem, którego wiara w żaden sposób nie kłóciła się z nauką. Wręcz przeciwnie. Prawa rządzące przyrodą i ciałami kosmicznymi kazały mu dostrzegać w nich Boski zamysł i mądrość. Ks. Bonawentura Metler pozostawił po sobie szereg artykułów i dwie prace w formie rękopisów. Pierwsza nosi tytuł „Boska Komedia – Ziemia” i jest sprawozdaniem z wyprawy z 1902 r. Druga nosi tytuł „Kształt Ziemi” i jest to luźne studium na temat historii astronomii.

 

 

Per aspera ad astra

 

W 1939 r. powiat częstochowski, w tym miejscowość Parzymiechy, leżał w bezpośredniej bliskości z Trzecią Rzeszą i tutejsi mieszkańcy bardzo szybko na własnej skórze przekonali się, jak wyglądają „niemieckie porządki”. Pierwsze walki w rejonie wsi Parzymiechy stoczył oddział Strzelców Poleskich z 19 Dywizją Pancerną z 10 Armią gen. Waltera von Reichenau. Obrona była rozpaczliwa, ale przez jakiś czas Polacy stawiali zacięty opór, a Niemcy ponosili duże straty. Stanowiskiem ogniowym była m.in. wieża parafialnego kościoła pw. Apostołów św. Piotra i Pawła. W końcu Niemcy przełamali linię polskiej obrony. Żołnierze wroga znaleźli przypadkowo jeden z teleskopów ks. Metlera i natychmiast pojawiło się przypuszczenie, że to instrument o przeznaczeniu militarnym, służący do namierzania pozycji nieprzyjaciela. Niemcy wpadli we wściekłość.

Pierwszy dzień wojny ks. Metler przetrwał wraz ze swoimi parafianami w piwnicy plebanii. Głównie towarzyszyły mu kobiety z dziećmi. W dniu 2 września Niemcy wdarli się na teren plebanii i wywlekli jego oraz ukrywających się z nim ludzi. Terror i śmierć nie omijały kobiet, dzieci i starców. Ogółem podczas pacyfikacji i spalenia Parzymiech w dniach 1–2 września 1939 r. śmierć poniosło ponad 160 osób. Ks. Metler został aresztowany wraz z wikariuszem – ks. Józefem Daneckim oraz organistą. Sędziwy kapłan-astronom zachował jednak najwyższą godność i zimną krew. Ostatni raz udał się do ołtarza. Z tabernakulum schował do bursy Najświętszy Sakrament, a część zdążył uroczyście spożyć, aby uchronić go przed zbeszczeszczeniem. Kapłan został wywieziony do wsi Grabarze, a w ponurej drodze współtowarzyszyło mu kilku parafian, wikariusz i organista. Na miejscu poddano ich przesłuchaniom, straszliwie maltretując. Następnie przetransportowano ich do Jaworzna pod Wieluniem. W dniu 2 września nieopodal cmentarza wszyscy pojmani zostali ustawieni pod płotem. Do ks. Metlera podszedł Niemiec, prawdopodobnie oficer SS. Znieważył wiekowego księdza, rozrywając mu sutannę, i wyrwał bursę z Ciałem Chrystusa, którą rzucił o ziemię. Następnie wyjął pistolet. Ks. Bonawentura Metler i jego wikariusz Józef Danecki odeszli do Pana. Życie stracił również organista. Pochowano ich dwa tygodnie później na cmentarzu w Jaworznie, gdzie spoczęło również Ciało Pańskie. Parafian wywiezionych wraz z ks. Metlerem spotkał nieco lepszy los. Trafili na przymusowe roboty do Rzeszy. Po wojnie szczątki ks. Metlera, ks. Daneckiego i organisty Ignacego Sobczaka ekshumowano i pochowano w Parzymiechach wśród spoczywających tam wrześniowych obrońców z pierwszego dnia wojny. Uroczystościom pogrzebowym przewodził bp. Teodor Kubina.

 

MICHAŁ KULIG

Napisano na podstawie:

Ks. Władysław Wlaźlak, Bonawentura Metler – Wiara – Nauka – Ojczyzna, [w:] Biuletyn Instytutu Filozoficzno-Historycznego WSP w Częstochowie Nr 13/4 (1998)

Czepiczek, J. Grabowska, Życie i działalność księdza Bonawentury Metlera w Częstochowie na podstawie notatek prasowych z Gońca Częstochowskiego w latach 1909–1938 [w:] Almanach Częstochowy 2016

Brzeziński, Ks. Bonawentura Metler i męczennicy parzymiescy, Zeszyty Niedzieli Nr 12, Częstochowa 1999

Marian Głowacki, Bonawentura Metler – pionier częstochowskiej astronomii [w:] Ziemia Częstochowska, T. 33, Częstochowa 2006

 

Fot. Ks. Metler – ze zbiorów ODDCz. Dzięki uprzejmości pana dr. Juliusza Sętowskiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code