Spod siatki / Jedynie Częstochowianka zwycięska


15 listopada wszystkie trzy siatkarskie drużyny z naszego miasta walczyły o kolejne „oczka” w ligowych rozgrywkach. Jednak tylko jednej z nich udało się zdobyć komplet punktów. Tą była Częstochowianka Częstochowa, która pokonała w Sali Sportowej Studium Wychowania Fizycznego i Sportu Politechniki Częstochowskiej MKS MOS Płomień Sosnowiec 3:1 w spotkaniu 5. kolejki 3. grupy 2. Ligi kobiet.

Początkowo w pierwszym secie trwała zacięta walka pomiędzy obydwoma teamami. Częstochowianka zdołała jednakże zbudować bezpieczną przewagę. O krok od wygrania w premierowej części meczu gospodynie były już wtedy, gdy na tablicy wyników widniało 22:15 na ich korzyść. Sosnowiczanki podjęły jeszcze bój i zbliżyły się na jeden punkt do częstochowianek (22:21). Zmotywowane takim obrotem spraw miejscowe nie pozwoliły sobie jednak na utratę prowadzenia i ostatecznie tryumfowały 25:21. Druga partia padła pewnym łupem przyjezdnych (25:17). Siatkarek „Czanki” nie zdekoncentrował taki stan rzeczy i po zażartej rywalizacji zwyciężyły w setach nr 3 i 4 odpowiednio 26:24 oraz 25:22.

Na uwagę zasługuje przede wszystkim jeden fakt. W potyczce przeciwko Płomieniowi Sosnowiec w rozgrywkach ligowych zadebiutowała Maja Wójcik, która wcześniej grała dla częstochowskiego klubu w zmaganiach młodzieżowych. Pierwszy występ młoda zawodniczka z pewnością zaliczy do jak najbardziej udanych. Nie dość, że przyczyniła się cennego zwycięstwa swojego zespołu, to w dodatku została MVP całej batalii. Siatkarka, grająca na pozycji libero, pokazała zatem swój spory potencjał, który z pewnością niejednokrotnie jeszcze zademonstruje.

KS Częstochowianka CzęstochowaMKS MOS Płomień Sosnowiec 3:1 (25:21, 17:25, 26:24, 25:22)

Częstochowianka: Kotlińska, Dors, Wałek, Grabińska, Nowak, Komorek, Dutkiewicz (libero) oraz Łyżwa, Wójcik (libero) i Kowalik

Płomień: Kroplewska, Cabaj, Kurasińska, Kowalczyk, Bałtrukiewicz, Pilarska, Gawlik (libero) oraz Jakubiec, Jakubczyk, Kot i Walankiewicz (libero)

Norwid znów poniżej oczekiwań

Po tym jak częstochowska Steam Hemarpol Politechnika pokonała 9 listopada u siebie MKS Ślepsk Malow Suwałki na własnym terenie 3:2, pod Jasną Górą wierzono, że podopieczni Guillermo Falasci wykonają kolejny krok naprzód i powalczą o zwycięstwo z Indykpol AZS-em Olsztyn. Mecz ten miał miejsce w sobotę (15 listopada) w Hali Sportowej Częstochowa przy ul. Żużlowej 4. Niestety rzeczywistość okazało się zgoła odmienna.

„Błękitno-Granatowi” nie potrafili kompletnie odnaleźć się na parkiecie w sobotni wieczór. Najlepiej świadczyła o tym słaba skuteczność w przyjęciu – tej gospodarze łącznie mieli ledwie… w 28 %. Olsztynianie skrzętnie wykorzystywali słabość częstochowian w tym elemencie gry. AZS brylował przede wszystkim w ataku. Ponadto goście mogli pochwalić się większą liczbą asów serwisowych (9). Dla porównania – Norwid punktów zdobytych samą zagrywką miał na swoim koncie aż o 5 mniej. W pierwszych dwóch setach „Akademicy” z Warmii Mazur rozbili miejscowych kolejno 25:16 i 25:19. Dopiero w trzeciej odsłonie ekipa z „Dziewiątką” w herbie starała się podjąć rywalizację z gośćmi. Duży w tym udział miał Daniel Popiela, który właśnie dopiero wtedy pojawił się na boisku. Niestety, tak czy inaczej w ostatecznym rozrachunku zespół z Olsztyna był za silnym oponentem. Tym samym Steam Hemarpol Politechnika uległa w ostatniej – jak się później okazało – partii meczu Indykpol AZS-owi 22:25.

Kibiców piłki siatkowej w naszym mieście może na pewno martwić słabsza forma dwóch graczy, w którzy w ubiegłym sezonie stanowili o sile Norwida. Chodzi o Milada Ebadipoura, a także Patrika Indrę. Irańczyk od dłuższego czasu ma problemy nie tylko z zagrywką, ale też ze skutecznością w ataku. Czech z kolei nie przypomina tego siatkarza, który dokonywał cudów w poprzedniej edycji PlusLigi.

Fani z pewnością liczą na to, że duet liderów „Dziewiątki” w jak najszybszym tempie wróci do dawnej dyspozycji. Pod Jasną Górą trzymają kciuki, aby doszło do tego już we wtorek (18 listopada). Wówczas o 17.30 „Błękitno-Granatowi” zmierzą się w Chełmie z beniaminkiem najwyższej klasy rozgrywkowej – ekipą InPost ChKS.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Indykpol AZS Olsztyn 0:3 (16:25, 19:25, 22:25)

Norwid: Kiedos, Ebadipour, De Cecco, Indra, Adamczyk, Nowak, Masłowski (libero) oraz Lipiński, Jeanlys, Kowalski i Popiela

AZS: Karlitzek, Tille, Majchrzak, Lipiński, Halaba, Hadrava, Ciunajtis (libero) oraz Kozub i Borkowski

AZS bliski zwycięstwa we Wrocławiu

W minioną sobotę swój mecz rozegrał również AZS UJD Stoelzle Częstochowa. „Biało-Zieloni” we Wrocławiu przeciwko tamtejszej Gwardii starali się o następne punkty w tabeli 3. grupy 2. Ligi mężczyzn. Podopieczni Wojciecha Pudo zostawali na boisku potężny kawał „serducha” oraz sporo ambicji i woli walki. Ostatecznie musieli uznać wyższość rywalom ze stolicy Dolnego Śląska.

Pierwszą partię wygrali wrocławianie 25:22. Druga co prawda zakończyła się takim samym rezultatem, lecz tym razem na rzecz częstochowian. W trzeciej odsłonie pewnie tryumfowała Gwardia 25:19. Ten fakt podziałał motywująco na „Akademików”, którzy w czwartym secie ograli rywali 25:19 i doprowadzili do tie-breaka. W piątym secie przewaga gospodarzy wynosiła już trzy „oczka” (11:8). AZS nie zamierzał jednakże załamywać rąk i po kilku piłkach mieliśmy remis 13:13. Następnie miała miejsce gra na przewagi, która koniec końców korzystniejsza była dla Gwardii Wrocław (18:16).

Gwardia WrocławAZS UJD Stoelzle Częstochowa 3:2 (25:22, 22:25, 25:19, 19:25, 18:16)

Gwardia: Lubaczewski, Śląski, Nowak, Płatkowski, Spychała, Szymański, Łatka (libero) oraz Gębarzewski (libero), Gajda, Fijak, Wierzbicki, Kamiński

AZS: Moshenchych, Szydełko, Balewicz, Pobrotyn, Graczyk, Olejniczak, Steyer (libero) oraz Tyszkiewicz, Kuropatwa, Opała i Dąbrowski

Norbert Giżyński

Foto.: Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *