Patriota z aptekarską precyzją. Józef Gaczkowski (1896–1942)


Dorastał w atmosferze miłości do Ojczyzny – jego rodzice walczyli w powstaniu styczniowym, za co zostali zesłani na Syberię. Po odbyciu katorgi nie wolno im było wrócić do ziemi rodzinnej, osiedlili się zatem w Żytomierzu na Wołyniu. Tam też w późniejszych latach ich życia przyszedł na świat syn Józef, dnia 27 grudnia 1896 roku. Kształcił się on przez kolejne lata w Żytomierzu, uzyskując ostatecznie tytuł magistra farmacji, jako że taką profesję sobie wybrał.

 

Dość szybko dojrzawszy, poszedł w ślady zacnych Rodziców walczyć o wolną Polskę: wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej, następnie zaś zaciągnął się do Legionów Polskich, posługiwał się naonczas pseudonimem „Tusia”. Na ziemiach polskich znalazł się dzięki temu, że był w szeregach armii dowodzonej przez gen. E. Śmigłego-Rydza w maju 1920 roku. Nie zabawił jednak długo, jako że szybko armia ta została posłana do walki przeciwko nadciągającym bolszewikom pod wodzą Tuchaczewskiego, a potem w obronie Warszawy. Jako szeregowy został odznaczony Krzyżem Walecznych. Podczas walk poznał ochotniczkę-sanitariuszkę z załogi pociągu sanitarnego, Józefę Kieneńską, z którą wziął ślub i po zdemobilizowaniu zamieszkał w Częstochowie. Początkowo Józef pracował jako kierownik apteki przy szpitalu w Hucie Częstochowa, a po wybudowaniu szpitala przy ul. Mickiewicza podjął się kierowania tamtejszą przyszpitalną apteką. Małżeństwo mieszkało wówczas przy Al. Wolności 29, ich syn Mirosław przyszedł na świat w 1925 roku. Farmaceuta poza pracą zawodową angażował się społecznie: był członkiem zarządu stowarzyszeń zrzeszających Peowiaków oraz legionistów, a także honorowym członkiem II Oddziału Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Przedstawiony został do odznaczenia Krzyżem Niepodległości, jednakże 20 września 1937 wniosek odrzucono z powodu, jak uznał Komitet, „braku pracy niepodległościowej”.

W sierpniu 1939 roku otrzymał kartę mobilizacyjną do Wojska Polskiego, wziął udział w walkach wrześniowych, dostał się do niemieckiej niewoli, z której zbiegł. Powróciwszy do Częstochowy, kontynuował walkę z okupantem w konspiracji. W listopadzie tego samego roku utworzył częstochowski oddział powstałej w Warszawie organizacji Polski Związek Wolności. Założycielami byli przedwojenni działacze Partii Narodowych Socjalistów, żołnierzy 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej oraz Narodowego Stronnictwa Pracy. Warto nadmienić, że w owym czasie wielu polskich żołnierzy i patriotów, nie godząc się na okupacyjną rzeczywistość, zakładało bądź wstępowało do tworzonych licznie konspiracyjnych organizacji zbrojnych. Józef przyjął pseudonim konspiracyjny „Mirek”, na cześć swojego syna. Syn zaś, włączając się również w podziemną walkę (pomimo młodego wieku), na cześć ojca przyjął pseudonim „Józek”.

PZW organizacyjnie tworzyły następujące okręgi: Warszawa, Częstochowa, Lublin, Łódź, Kraków, Rzeszów, Białystok, Śląsk, Poznań, PomorzeWarmia. Okręgi dzieliły się na obwody, a te na rejony. Gaczkowski został komendantem okręgu Częstochowa, obejmującego ówczesne (wg podziału administracyjnego z 1930) powiaty: częstochowski, zawierciański, włoszczowski, część wieluńskiego i radomszczańskiego. W początkowym okresie działalności prowadzono szkolenia wojskowe, gromadzono broń oraz kolportowano podziemną prasę. Komendant okręgu częstochowskiego miał w składzie swej komendy 2 zastępców: pierwszym był Franciszek Penconek „Janecki”, drugim Ryszard Szmit „Ryszard”, szefem sztabu był Władysław Ickowski „Rawicz”, oficerem uzbrojenia Stanisław Wizner „Huragan, a szefem kolportażu był Feliks Watała. PZW wydawał i kolportował kilka podziemnych tytułów prasy: „Wolna Polska”, „Radło”, „Wojna Cywilna”, „Kilof Śląski”, „Nowiny Polskie”, „Głos Pracy”, „Za Wolność”. Ten ostatni tytuł redagowano w Częstochowie (od maja 1940 do końca okupacji niemieckiej). Oprócz naszego bohatera jako naczelnego, redakcję stanowili: wymieniony już wcześniej Franciszek Penconek „Janecki” (z zawodu budowlaniec), ekonomista Henryk Grygasiński „Olsza”, nauczyciel z zawodu Władysław Pikuła „Władek”. Początkowo gazeta wychodziła jako jedna kartka dwustronnie zadrukowana o nakładzie 100 egz., w latach następnych rozrosła się aż do 8 stron przy znacznym też wzroście nakładu. Z początku miał to być dziennik, później gazetę wydawano jako tygodnik. Można niekiedy spotkać się z ówczesną opinią, iż była to najpopularniejsza podziemna gazeta w Częstochowie, co musiało być efektem zarówno poziomu redakcyjnego, organizacyjnego jak i sprawnego kolportażu. Ponadto było to najdłużej wydawane w Częstochowie pismo podziemne czasu niemieckiej okupacji. Powielane było z matryc pisanych przez Wandę Widulińską „Wanda”. Początkowo robiła to w Zarządzie Miejskim, miejscu swojej pracy, a później w mieszkaniu J. Gaczkowskiego przy al. Wolności 29 i lokalu należącym do Ireny Mroczkowskiej przy ul. Dąbrowskiego 26.

Prasa wydawana przez PZW dość szczegółowo informowała czytelników o sytuacji międzynarodowej, zarówno na frontach II wojny światowej, jak i w polityce (wieści czerpane z nasłuchu radiowego rozgłośni polskich z Wielkiej Brytanii), ale i również o działaniach partyzantów w różnych częściach okupowanego państwa. Oprócz działalności propagandowej, Związek prowadził także organizacyjną oraz dywersyjną. Według szacunków w Częstochowie i okolicy rękami PZW dokonano ok. 200 akcji sabotażowo-dywersyjnych. Częstochowski okręg Polskiego Związku Wolności na początku 1940 składał się z ok. 1 500 żołnierzy, w szczytowym momencie rozwoju rozrósł się do ok. 2 500 żołnierzy.

Pod koniec 1940 Niemcy wpadli na trop organizacji, aresztowali Edwarda Szwarca, w którego mieszkaniu przy ul. Jasnogórskiej mieścił się punkt kolportażu „Za Wolność”. W ręce okupanta wpadł także Pikuła, zdekonspirowany został lokal drukarni. Komendant PZW Józef Gaczkowski wpadł rok później, 29 grudnia 1941 w mieszkaniu Janiny Nocuń przy ul. Jasnogórskiej 69. Przesłuchiwany i torturowany przez gestapowców, nie wydał współczłonków organizacji. 30 stycznia 1942 r., bojąc się, że nie wytrzyma dalszych przesłuchań, w celi więzienia na Zawodziu popełnił samobójstwo, połykając truciznę dostarczoną przez strażnika, zakonspirowanego członka organizacji, Henryka Zyskowskiego. Został pochowany na cmentarzu św. Rocha w grobowcu rodzinnym. Obecnie jest patronem jednej z częstochowskich ulic w dzielnicy Raków.

Pomimo straty tych ważnych osób oraz „spalenia” drukarni, periodyk ukazywał się nadal, co także uznać należy za swoisty fenomen.

Działalność zbrojną Związek podjął po połączeniu z Armią Krajową (1942). Jedną z najsłynniejszych akcji (której Gaczkowski już nie dożył) PZW w regionie częstochowskim było zlikwidowanie gestapowca Hugo Schultza w odwecie za powieszenie 20 Polaków przy stacji kolejowej w Rudnikach. Akcja miała miejsce 27 sierpnia 1943 roku w godzinach wieczornych, przy kolejowym Dworcu Głównym, na chodniku przy ówczesnej ul. Dojazd. Akcję tę wykonała bojówka Witolda Górskiego „Wichra”, do której należeli: Florian Markowski „Marek”, Jan Hertz „Sęp”, Henryk Siedlak „Sosna”. Wyrok wykonał „Marek” bezpośrednim strzałem w tył głowy z bliskiej odległości.

Mirosław Gaczkowski po aresztowaniu ojca uciekł z Częstochowy. Walczył w szeregach partyzanckiego 27. Pułku Piechoty Armii Krajowej. Jako dowódca drużyny w stopniu kaprala brał udział w głośnej operacji Freston, zorganizowanej przez Misję Brytyjską SOE. Polegała ona na wysłaniu przez Anglików alianckiej misji wojskowej na terytorium okupowanej Polski celem zapoznania na miejscu z sytuacją, uzbrojeniem, działaniami bojowymi Armii Krajowej oraz nastrojami panującymi wśród ludności cywilnej. Członkowie misji, 5 Anglików (w tym jeden polskiego pochodzenia), przylecieli z Brindisi samolotem „Liberator” i wylądowali na spadochronach na polskiej ziemi w okolicach Żarek i Janowa późnym wieczorem 26 grudnia 1944. Od tej pory Misji towarzyszył oddział osłonowy w sile kompanii, w składzie której był Mirosław Gaczkowski. Odtransportowani i zakwaterowani zostali we wsi Katarzyna około 20 km od Radomska w dworku państwa Dembowskich, gdzie 1 stycznia 1945 roku w godzinach rannych stoczyli walkę z nadciągającą niespodzianie niemiecką kolumną pancerną formacji SS. W toku tej walki Niemcy zostali zatrzymani, natomiast Misja sprawnie ewakuowana we względnie bezpieczniejsze miejsce.

Po zakończeniu wojny z Niemcami walczył z komunistami: wstąpił do oddziału Konspiracyjnego Wojska Polskiego Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”, którego znał jeszcze ze służby w AK podczas niemieckiej okupacji. Oficjalnie był funkcjonariuszem I Komisariatu MO w Częstochowie, jednocześnie wywiadowcą KWP w Komendzie Powiatowej „Napęd” w powiecie częstochowskim, ponadto kolportował podziemną prasę. Aresztowany w lipcu 1946, skazany przez WSR w Łodzi na 12 lat więzienia. Po wojnie został odznaczony Krzyżem Walecznych, Krzyżem AK, Medalem Wojskowym i innymi odznaczeniami pułkowymi.

 

Maciej Świerzy

Bibliografia:

  1. Zbigniew Zieliński „Brytyjska Misja Wojskowa SOE FRESTON 1944” Niepodległość i Pamięć nr 14/1 (25), 2007.
  2. https://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/7,150461,19679632,gadzinowki-i-bibuly-co-sie-ukazywalo-w-wojennej-czestochowie.html (dostęp: 04.01.2022).
  3. https://prezi.com/hz4udfme-ifw/jozef-gaczkowski-i-komendant-polskiego-zwiazku-wolnosci/ (dostęp: 04.01.2022).
  4. https://wbh.wp.mil.pl/pl/skanywyszukiwarka_zaawansowana/ (dostęp: 04.01.2022).
Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.