I udało się. Pani Rutkowska z Przyrowa zwyciężyła z Wójtem


Po kilku latach sprawa pani Małgorzaty Rutkowskiej z Przyrowa, która walczyła z urzędniczą obojętnością uzyskała wreszcie pozytywne zakończenie. Sąd Apelacyjny rację przyznał kobiecie, a nie wójtowi Robertowi Nowakowi. Gmina będzie musiała wyrok wykonać i opłacić zaległe i bieżące składki ZUS-owskie.

Sprawę Małgorzaty Rutkowskiej opisywaliśmy kilkakrotnie na naszych łamach. Rozmawialiśmy też z wójtem Robertem Nowakiem, który jednak zawsze przystawał po swojej opcji. Teraz Małgorzata Rutkowska wychowująca niepełnosprawne dziecko mieć nie tylko opłacane miesięczne składki do ZUS, ale także wyrównanie za za wcześniejsze lata,czego do tej pory wójt Gminy Przyrów Robert Nowak jej odmawiał i wytaczał kolejne sprawy sądowe.
Przypomnijmy problem. Małgorzata Rutkowska, gdy urodziła dziecko niepełnosprawne złożyła do GOPS oświadczenia o sprawowaniu opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem i zaprzestaniu pracy w gospodarstwie rolnym. Decyzją wójta zaczęła pobierać świadczenie pielęgnacyjne. Automatycznie, zgodnie z ustawą o ubezpieczeniu społecznym, Urząd był zobowiązany do odprowadzania składek ubezpieczenia ZUS na rzecz pani Rutkowskiej, niestety zamiast odprowadzania składek na panią Rutkowską czekały kolejne sprawy sądowe. (Więcej przypomnień
Sąd Okręgowy w Częstochowie 24 maja 2019 roku wydał wyrok o ustalenie podlegania ubezpieczeniom społecznym, o składki wobec Małgorzaty Rutkowskiej. Wójt Gminy Przyrów nie zgodził się jednak z wyrokiem sądu i złożył apelację do Sądu Apelacyjnego w Katowicach. 30 listopada 2020 roku Sąd Apelacyjny odrzucił apelację wójta. Jednak wójt Robert Nowak nie daje za wygraną składa ponowną apelację do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.
14 września 2021 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach odrzucił apelację wójta Gminy Przyrów, a to oznacza, że wójt będzie zmuszony do zapłaty zaległych składek społecznych oraz opłacania bieżących składek za matkę wychowującą dziecko niepełnosprawne.
Tu warto podkreślić rolę pani Bożeny Miedzińskiej, która wspierała Małgorzatę Rutkowską i mimo kolejnych utrudnień nie pozwoliła poddać się Pani Małgorzacie, a było do tego już blisko. Duże podziękowania należą się też Panu Mecenasowi, który obie Panie bezinteresownie wspierał od strony prawnej, nie biorąc wynagrodzenia za prowadzenie sprawy. Pan prawnik K.B., ponieważ jest bardzo skromnym człowiekiem nie chce rozgłosu i nie chce ujawniać nazwiska, zrobił to ponieważ był przekonany, że chcą skrzywdzić niewinnych ludzi. Gdyby nie Pan Radca, Małgorzata Rutkowska wycofałaby się, bo nie byłoby ją stać na pokrycie kosztów.
Kilka dni zwlekałam, aby o zwycięstwie poinformować opinię publiczną – mówi nam Bożena Miedzińska. – Dopiero jak Pan Prawnik, który prowadził sprawę Pani Rutkowskiej, zapewniał mnie, że to już definitywny koniec sprawy i ogłosił zwycięstwo dla Nas, postanowiłam napisać o sprawie. Nadal nie mogę w to uwierzyć, nie potrafię nawet cieszyć się z tego. Walka o oczywistą sprawę, kiedy ma się niemal całą Radę Gminy przeciwko sobie , wójta, pracowników GOPS-u – to tak jak walka z wiatrakami. Trzy lata ten ,,wiatrak ‘’ wiał nam w oczy i gdyby nie to, że napotkaliśmy na swojej drodze prawnika, który bezinteresownie zajął się sprawą Pani Rutkowskiej, to pewnie te wiatraki zmiotłyby nas z pola bitwy i założę się, że strona przeciwna no to liczyła. Ostatnie pismo Pani Przewodniczącej Rady Gminy Marii Stępień tylko mnie w tym przekonaniu umocniło. Doskonale Pan wójt gminy Przyrów zdawał sobie sprawę, że każde odwołanie czy też apelacja do Sądu będą biły po kieszeni rodzinę Rutkowskich. Ja jednak wierzyłam – jak to mówili złośliwi – naiwnie licząc na sprawiedliwość. Ale sprawiedliwość zwyciężyła. Warto walczyć w słusznej sprawie. Do końca. Nie należy się bać, nie należy się poddawać – władza to nie Bóg – jak widać potrafi się mylić – komentuje Bożena Miedzińska.
Wyrok Sądu pod załączonymi plikami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *