Uratowana leśna mogiła Cyganów


Od parafii do parafii w byłym województwie (97)

Jesienią 2005 r. Urząd Gminy w Janowie uratował w ostatniej chwili od zupełnego zniknięcia leśną mogiłę rodziny Cyganów. Solidny krzyż i płotek osłania teraz zarośnięty leśnym poszyciem grób (na zdjęciu), w którym spoczywają ofiary niemieckiego bestialstwa. Wcześniej na trzech mapach turystycznych wydanych na przełomie XX i XXI w. przez gminę Janów (kolejno w powiązaniu z gminami: Przyrów, Olsztyn i Niegowa) zaznaczano na wschodnim skraju Lasów Janowskich wojenną mogiłę jako „grób rodziny cygańskiej”. Niestety, w każdym przypadku była niewłaściwie zlokalizowana i przez to praktycznie nie do odszukania przez ew. użytkowników map. Sytuację pogarszał fakt, że istniejący na mogile jeszcze w 90. latach malutki krzyż drewniany (na zdjęciu) zupełnie się rozleciał. Po raz pierwszy znalazłem się przy tym grobie latem 1998 r., a w listopadzie 1999 r. wspomniałem o nim w „Gazecie Częstochowskiej” (nr. 44/427) przewidując, że: ” …dopóki trzyma się na niej mały krzyż z dwóch gałęzi, będzie jeszcze zauważalna…”. Ponieważ wyryłem w korze stojącej obok sosny mały krzyżyk, swobodnie znajdowałem miejsce, gdzie spoczywają szczątki cygańskiej rodziny, koczującej niegdyś na skraju nieistniejącej już osady Wygwizdów. Jestem bardzo wyczulony na leśne mogiły z czasów II. w. św., jako że podobnie poniewierają się kości mojego ojca, zamordowanego gdzieś w lasach modlińskich we wrześniu 1944 r. By spróbować odszukać miejsce tej mogiły należy zacząć leśną wędrówkę od dawnej gajówki „Ostrów”. Następnie duktem, odbiegającym na północny wschód od zabudowań gajówki, wydostać się na poprzeczną, szeroką drogę leśną, łączącą Bystrzanowice z Sierakowem. Tutaj skręt w lewo i po minięciu bardzo starego, drewnianego krzyża (na prawym poboczu) dojść trzeba do skrzyżowania duktów. Teraz w prawo i po minięciu podmokłego odcinka drogi (prawie wyschnięte koryto leśnego potoku w zlewni rzeczki o nazwie Kozyrka – prawy dopływ Wiercicy) znajdujemy po chwili miejsce znajdowania się mogiły (na lewym poboczu). Niedaleko od niej jest jeszcze jeden tragiczny ślad z czasów wojny. Znajduje się on już na zabudowanym obszarze miejscowości Bystrzanowice, która zamyka od wschodu kompleks Lasów Janowskich. Tutaj, na północnym poboczu szosy kieleckiej (w pobliżu skrzyżowania) widoczny jest mały, ziemny wzgórek, a na nim niski krzyż żelazny (na zdjęciu). Otoczony płotkiem, osłania mogiłę, w której pochowano anonimowo matkę ze swoim dzieckiem. Oboje zginęli w pierwszych dniach wojny, w czasie ostrzału przez niemieckiego lotnika cywilnej kolumny uciekinierów. Niestety, miejsce nie tylko, że nie jest należycie wyeksponowane, to jeszcze zasłonięto je ostatnio drewnianym płotem prywatnej posesji. Mimo, że administracyjnie Bystrzanowice należą do gminy Janów, to jednak leżą już na terenie parafii w Staromieściu, a tym samym na obszarze dekanatu lelowskiego i diecezji kieleckiej. Posiadają jednak od niedawna swój murowany kościółek filialny (na zdjęciu), ulokowany u zbiegu trzech miejscowości: Sokole Pole, Lgoczanka i właśnie Bystrzanowice. cdn.

Tekst i zdjęcia –

Andrzej Siwiński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *