Ważne mecze przed Norwidem zarówno PlusLidze, jak i Pucharze Challenge


Z pewnością nie tak fani Norwida Częstochowa wyobrażali sobie wejście ich ukochanej drużyny w sezon 2025/2026. Zespół rozgrywki PlusLigi zainaugurował trzema porażkami z: Bogdanka Luk Lublin (0:3; dom), Barkomem Każany Lwów (2:3; wyjazd) i Aluron CMC Wartą Zawiercie (0:3; wyjazd). Przed końcem starego roku 2025 na rozegranych 13 spotkań w obecnej edycji najwyższej klasy rozgrywkowej częstochowianie na swoim koncie mieli tylko i wyłącznie dwie wygrane ze Ślepskiem Malow Suwałki 3:2 (9 listopada; dom) oraz ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 3:1 (17 grudnia; dom).

Nadzieje na lepsze jutro w przypadku „Błękitno-Granatowych” może jednakże dawać rok 2026. Ten ekipa spod znaku „Dziewiątki” rozpoczęła optymistycznie. Najpierw (3 stycznia) podopieczni Ljubomira Travicy pokonali na własnym terenie w ramach 15. kolejki PL Barkom Każany 3:1. Następnie Steam Hemarpol Politechnika zbyt wielu szans nie dała w rewanżu 1/16 europejskiego Pucharu Challenge słoweńskiemu OK i-Vent Maribor. Mecz ten odbył się 6 stycznia w Hali Sportowej Częstochowa, a Norwid pewnie triumfował 3:1, dzięki czemu awansował do kolejnej fazy zmagań.

Udane wejście nowy rok może na nowo budzić wiarę wśród sympatyków piłki siatkowej pod Jasną Górą. Sami zawodnicy pod wodzą trenera Travicy są mocno podbudowani za sprawą ostatnich pewnych zwycięstw. Odpowiednie dobre nastawienie częstochowskich graczy z pewnością potrzebne będzie w kolejnych starciach, w których mogą ważyć się losy „Błękitno-Granatowych” w kontekście miejsca na koniec etapu zasadniczego PlusLigi.

Już w piątek (16 stycznia, godz. 17.30) Steam Hemarpol Politechnika zmierzy się w Suwałkach z tamtejszym Ślepskiem. Choć – jak już wcześniej wspominaliśmy – w pierwszej batalii obu ekip lepsi okazali się gracze Norwida, na pewno nie będą lekceważyć najbliższych rywali. Suwalczanie w swojej hali są bardzo mocni, co udowodnili 4 stycznia, ogrywając Jastrzębski Węgiel bez straty seta. Jednakże częstochowianie zdają sobie doskonale sprawę, na której pozycji w tabeli obecnie się znajdują (czternastej – przyp. red.). Tym samym uczynią wszystko, aby z województwa podlaskiego wywieźć komplet meczowych punktów. Wszak nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w kwestii walki o jak najwyższe cele.

Następnym przeciwnikiem Travicy i spółki w rywalizacji ligowej będzie InPost ChKS Chełm. Tej ekipie w bieżących rozgrywkach na ziemi lubelskiej „Błękitno-Granatowi” ulegli 1:3 (18 listopada). W Częstochowie mają nadzieje, że 26 stycznia we własnym obiekcie „Błękitno-Granatowi” odpowiednio zrewanżują się siatkarzom beniaminka PlusLigi. Chełmianie jednak potrafili sprawić niejedną niespodziankę w tym sezonie, jak np. w miniony wtorek (13 stycznia), gdy wygrali na wyjeździe z… mistrzem kraju, a także niedawnym zdobywcą Pucharu Polski Bogdanka LUK Lublin (3:1). Ponadto w międzyczasie „Dziewiątka” zagra w 1/8 finału Challenge Cup z Conqueridor Valencia. Zespół ten w hiszpańskiej SuperLidze zajmuje wysokie piąte miejsce. Do pierwszej potyczki pomiędzy obiema drużynami wpierw dojdzie na półwyspie iberyjskim 21 stycznia, zaś do rewanżu – osiem dni później w HSC.

Przed zawodnikami z miasta spod Jasnogórskiego klasztoru intensywne i pracowite tygodnie. W przygotowaniach do późniejszych spotkań miała pomóc przerwa od rozgrywek ligowych, spowodowana fazą finałową Tauron Pucharu Polski, która odbyła się 10-11 stycznia Krakowie. Potwierdzał to w rozmowie z nami przedstawiciel Norwida, Damian Radziwon. – Na pewno terminarz PlusLigi w tym sezonie jest dość napięty. Dopiero teraz będziemy mieli dłuższą przerwę od tych zmagań; nie licząc okresu świąteczno-noworocznego. Myślę, że będzie to dobry czas, aby poprawić pewne elementy, jakieś niedoskonałości. Obecny miesiąc, czyli styczeń, jest dla nas bardzo ważny. Szykują się bowiem mecze w Suwałkach ze Ślepskiem oraz z ChKS Chełm u nas. Do tego czeka nas dalsza przygoda z Pucharem Challenge. Tak więc musimy maksymalnie wykorzystać ten wolny czas, aby na treningach dać z siebie wszystko i podejść z jak najlepszym nastawieniem do kolejnych meczów. Liczymy, że nasza ciężka praca na treningach zaprocentuje w zbliżających się bataliach, po czym pójdziemy jeszcze dalej – mówił po rewanżowym meczu 1/16 Challenge Cup z teamem z Mariboru (6 stycznia) siatkarz, grający na pozycji środkowego.

Norbert Giżyński

Foto.: Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *