W sierpniu 2026 roku Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II przy ul. Jagiellońskiej 67/71 w Częstochowie będzie obchodzić 15-lecie powstania. Swe podwoje dla zwiedzających otworzyło 14 sierpnia 2011 roku, natomiast oficjalna inauguracja miała miejsce 11 sierpnia 2011 roku. Rozmawiamy z założycielem instytucji i jej dyrektorem Krzysztofem Witkowskim.

Czym dla Pana jest Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II?
– Jest swoistym votum dziękczynnym dla osoby świętego Jana Pawła II. Zbudowałem największą tego typu placówkę na świecie. Znajdujący się tu zbiór monet i medali z wizerunkiem Papieża Polaka to już około 11. 000 eksponatów.
Spotkał się Pan z Janem Pawłem II w 1980 i 1994. Czy właśnie te zdarzenia zainspirowały Pana do stworzenia Muzeum?
– Nigdy nie sądziłem, że będę miał możliwość zorganizowania takiego miejsca. Powstało ono – jak sądzę – dzięki Opatrzności Bożej. W wieku 44 lat, 21 grudnia 2004 roku, miałem udar mózgu i byłem prawostronnie sparaliżowany. Zacząłem się zastanawiać nad swoim życiem, zadawałem sobie pytanie: dlaczego ja? Wówczas zawierzyłem swoje życie i zdrowie Matce Bożej Częstochowskiej. Po wyzdrowieniu szukałem sposobu, jak podziękować za tę łaskę pokonania choroby. Pomysł przyszedł podczas wizyty numizmatyka i filatelisty 13 września 2010 roku, w dniu urodzin mojego syna. Kilka miesięcy wcześniej przyniósł mi do zakupu serię brakujących znaczków, a przy okazji zaciekawiła go moja kolekcja 365 moment i medali Jana Pawła II, które już od pewnego czasu gromadziłem (artykuł o zbiorze napisała redaktor naczelna „Gazety Częstochowskiej” Urszula Giżyńska; na Boże Narodzenie ukazał się artykuł „Jan Paweł II na każdy dzień roku”). W dniu urodzin Piotra pokazał mi film nagrany w kwietniu 2006 roku, w rocznicę śmierci Jana Pawła II, rejestrujący wystawę kolekcji medali i monet związanych z naszym Papieżem. Jej właścicielem był śp. pan Wojciech Grabowski z Londynu. Wystawa prezentowana była na Zamku Królewskim w Warszawie, a otwierał ją ówczesny dyrektor profesor Andrzej Rottermund. Po obejrzeniu filmu okazało się, że od dłuższego czasu jest do sprzedania. Do tej inwestycji udało mi się nakłonić moich francuskich partnerów biznesowych z firmy President. Powiedziałem im: „Przez najbliższe kilka lat nie dostaniecie dywidendy, ale za to Wasze nazwiska przejdą do historii, bo, co związane jest z Janem Pawłem II, będzie aktualne i za 300 lat”. Przytoczyłem im historię, jaką usłyszałem o Polaku Florentynie Trawińskim, synu powstańca styczniowego, który podczas Komuny Paryskiej pracował w ministerstwie oświaty we Francji. Miał większe pojęcie o znaczeniu zbiorów Luwru niż prości rewolucjoniści. Wraz ze współpracownikami pozamieniał przygotowane do podpalenia beczki z naftą na wodę. Dzięki temu uratował Luwr przed zniszczeniem. Powiedziałem, że zakup kolekcji może być dowodem wdzięczności Francuzów dla naszego narodu za Luwr. Teraz oni ocalą pamięć o Papieżu Polaku, czy brali ten argument w podjęciu decyzji? Nie wiem. Ważne, że się zgodzili.
Decyzja o powstaniu Muzeum wynikła z pragnienia serca…
– Wybrałem tę drogę 15 lat temu. Jakby można było cofnąć czas, zrobiłbym to samo za każdym razem. Ten zbiór powinien zostać w Polsce, w Częstochowie, mieście, gdzie jest Jasna Góra, tak bardzo ukochana przez Jana Pawła II. Ksiądz profesor Waldemar Chrostowski stwierdził, że jeżeli to Muzeum przetrwa 100, 200 czy 300 lat, będzie niesamowitym zwornikiem między czasami obecnymi, a tymi, które przyjdą po nas.
Czy zechciałby Pan powiedzieć trochę o firmie, która miała już tu siedzibę zanim powstało Muzeum?
– Firma President jest w Polsce od 36 lat. Zajmujemy się radiokomunikacją. Jestem prezesem zarządu od 1999 roku. To spółka z ograniczona odpowiedzialnością z kapitałem zagranicznym, gdzie partnerami są biznesmeni francuscy, otwarci na współpracę promującą dziedzictwo związane z Papieżem Polakiem.
Na otwarciu w Muzeum było 5600 eksponatów, dzisiaj to znacznie więcej…
– Tak, posiadamy ponad 2 100 monet, 8 600 medali oraz tak zwane papalia, czyli przedmioty związane z papieżem, jak: alba, sutanna, piuski czy birety. Przechowujemy także relikwie Jana Pawła II: wszystkich stopni. Te trzeciego stopnia to przedmioty, które przeszły przez ręce świętego czy błogosławionego, posiadamy takich ponad 700. Pan Arturo Mari, osobisty fotograf Jana Pawła II przekazał nam ich ponad 300 sztuk. Relikwie drugiego stopnia to przedmioty codziennego użytku Ojca Świętego: piuska, ornat, alba, sutanna, podkoszulki itp. Zaś pierwszego stopnia to części ciała, głównie włosy i krew. Dawniej członkowano świętych, relikwią stawały się fragmenty ciała. W naszym Muzeum znajdują się pukle włosów Ojca Świętego oraz fragment bandażu z Polikliniki Gemelli, który użyto do opatrzenia ran Jana Pawła II po zamachu na Jego życie 13 maja 1981 roku.
Które z eksponatów są dla Pana najcenniejsze?
– Dla kolekcjonera istotnym jest, żeby zgromadzić przedmioty, których jest bardzo mało na świecie. Ale dla mnie wszystkie eksponaty są cenne. W muzeum znaleźć można monety wykonane wszystkimi technikami znanymi w numizmatyce, przy wykorzystaniu różnych materiałów, m.in. złota, platyny, srebra, miedzi, aluminium, cyny, węgla, gliny, brązu. Niektóre zdobią kryształy Swarovskiego. Do najcenniejszych – numizmatycznie – należy między innymi 12-uncyjna moneta w Au o nominale 200 tys. zł z roku 1987, wybita w zaledwie pięciu egzemplarzach oraz bardzo rzadko spotykana moneta 500 gourdes z Haiti z 1983 roku. Spośród medali szczególnie warto zwrócić uwagę na te wykonywane z okazji pielgrzymek, jakie odbywał Jan Paweł II, a które papież osobiście wręczał przywódcom państwowym, korpusowi dyplomatycznemu oraz ludziom zasłużonym dla Kościoła. Są również medale upamiętniające świętych i błogosławionych. Jest replika Biblii Gutenberga, odtworzona z najdrobniejszymi szczegółami i wydrukowana w 198 egzemplarzach w 2003 roku. Dzieło, które znalazło się w Częstochowie ma numer 5. Biblię z numerem 1 otrzymał na Placu Świętego Piotra nasz Papież w 2003 roku, czyli w XXV roku pontyfikatu.
Zbiory muzealne są bardzo oryginalnie oświetlone…
– To nasz autorski projekt, tysiące małych źródeł światła, dokładnie 48 600, umocowanych na taśmie LED-owej. Oświetlają wszystkie przedmioty. 53 obwody elektryczne stopniowo rozjaśniają poszczególne fragmenty zbioru, tworząc imponujący efekt. Taka iluminacja umożliwia dostrzeżenie piękna i precyzję wykonanych przez medalierów i rzeźbiarzy eksponatów. Medal ma dwie strony – awers jest dopełnieniem rewersu, na monetach natomiast jedna strona musi być związana z symbolem państwa, które ją wybija. Jest na tej stronie również nominał.
Jakie medale jeszcze są w Muzeum?
– Między innymi rocznikowe. Marzeniem każdego artysty-medaliera na świecie jest wykonanie modelu medalu annualnego (annum, czyli rok z łac. – przyp. red.) dla Watykanu. Są to medale wybijane zawsze w imieniny Piotra i Pawła, patronów Kościoła Katolickiego, 29 czerwca danego roku i dedykowane aktualnemu papieżowi. Jan Paweł II miał więc ich 26, tyle, ile trwał Jego urząd od 1978 do 2005 roku. Ojciec Święty odszedł od nas 2 kwietnia, dlatego medal z roku 2005 wybity był już dla Benedykta XVI. Można je wszystkie zobaczyć w naszym Muzeum. Jedynym polskim artystą, który został poproszony o wykonanie takiego dzieła był profesor Czesław Dźwigaj z Krakowa. To medal z roku 1996 związany z 50-leciem kapłaństwa Ojca Świętego i XVIII rokiem pontyfikatu.

W muzeum są też medale związane z historią Polski…
– Najstarszy wybity przez Mennicę Warszawską dotyczy roku 1683 i Odsieczy Wiedeńskiej dowodzonej przez Jana III Sobieskiego. Po przepędzeniu Turków z Europy kanonik z Krakowa, ksiądz Jan Kazimierz Danchow pojechał do Papieża Innocentego XI karocą wypełnioną precjozami znalezionymi po bitwie pod Wiedniem z misją przekazania tych dowodów klęski Turków i listu od króla Jana III Sobieskiego, zaczynającego się słowami: „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył”. W kolekcji znajduje się także ciekawy zbiór monet i medali, które są związane z Bitwą Warszawską z 1920 roku. Ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce, późniejszy papież Pius XI, jako jeden z dwóch ambasadorów obcych państw został w Warszawie. W 10. rocznicę Cudu nad Wisłą, w 1930 roku na brązowym i srebrnym medalu bitym w Polsce umieszczono napis w otoku „W 1683 Jan Sobieski Król Polski ocalił pod Wiedniem chrześcijaństwo od najazdu Turków/ W 1920 Naród Polski ocalił nad Wisłą chrześcijaństwo od nawały bolszewickiej”. Można u nas obejrzeć.
Kolejnym jest medal srebrny i brązowy związany z papieżem Pawłem VI, który w roku milenijnym 1966 chciał być w Polsce. Komuniści nie wyrazili zgody na Jego przyjazd. Na błoniach Jasnej Góry zgromadziło się 3 maja 1966 roku kilkaset tysięcy osób. Podczas uroczystej Mszy Świętej, na której miał być obecny, na pustym tronie położono jego portret i biało-żółte goździki, symbolizujące kolory flagi Watykanu. Mimo nieobecności ta pamiątka niedoszłej wizyty pozostała na wieki. Ciekawym faktem jest to, że Polska wybiła monety Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II dopiero w 1982 roku. Wtedy wyszły pierwsze, oficjalne monety, emitowane przez Narodowy Bank Polski. W naszej kolekcji są prawie wszystkie. To temat na oddzielny artykuł.
Nuncjusz Apostolski w Polsce, abp Salvatore Pennacchio, odwiedził nasze Muzeum podczas wizyty Pana Arturo Mari z którym świetnie się znają. Gdy skończył swoją misję w Polsce po 4 latach, przekazał nam dziewięć medali, które związane były z jego posługą nuncjusza w Singapurze i w Indiach za czasów Jana Pawła II.
W Muzeum znajduje się sporo piusek, biretów, mitr biskupich. Są dwie papieskie podpisane przez Benedykta XVI i papieża Franciszka.
To jest jedyna instytucja, która może się pochwalić taką ilością nakryć głowy hierarchów kościoła katolickiego; nie mam jeszcze piuski Leona XIV, ale szukam dojścia. Mamy piuskę Jana Pawła II, kardynała Dziwisza, kardynała Grocholskiego, Henryka Gulbinowicza, kardynała Glempa. Jest mitra księdza kardynała Mariana Jaworskiego i infuła księdza Ratzingera.
Jakie są warunki zwiedzania?
– Odbywa się tylko z przewodnikiem, sesja trwa minimum godzinę. Ceny biletu kształtują się od 40 zł dla osób indywidualnych, 30 dla emerytów, 20 dla grup zorganizowanych, do 10 zł dla dzieci i młodzieży (w grupach powyżej 20 osób). Zdarza się że goście, głównie grupy zza wschodniej granicy, są obsługiwani za darmo. Koszty prowadzenia Muzeum są bardzo duże. Dochodzi do tego kwestia ochrony, ubezpieczenia, oświetlenia, klimatyzacji, wentylacji. Trzeba podkreślić, że przewodnik przekazuje bogatą wiedzę o Papieżu, zapoznaje z naukami Ojca Świętego. Serdecznie zapraszam do odwiedzenia, spotkania z dziełem związanym z Janem Pawłem II.
Muzeum pełni też funkcję kulturalną.
– Od 2011 roku zorganizowaliśmy ponad 300 imprez artystycznych i 250 związanych z promocją książek, spotkaniami z wybitnymi ludźmi, jak profesorowie: śp. Wanda Półtawska i jej mąż śp. Andrzej Półtawski. Gościliśmy także: księży, kardynałów i arcybiskupów, którzy opowiadali o swoich spotkaniach z Janem Pawłem II. Tylko w ramach cyklu „Z Janem Pawłem II ku przyszłości” zorganizowaliśmy 100 spotkań z wybitnymi osobistościami. Odbywały się każdego 18. dnia miesiąca, co związane było z datą urodzin Karola Wojtyły (18 maja 1920), od 18 marca 2012 roku do 18 maja w 2020 roku, czyli setnej rocznicy jego urodzin. Cykl zakończyło spotkanie z księdzem arcybiskupem Wacławem Depo, a otwierał je ksiądz arcybiskup Mieczysław Mokrzycki , drugi sekretarz Papieża Polaka.
Osobiście i z pietyzmem podchodzę do organizacji wydarzeń, dbam o akustykę, dźwięk i oświetlenie. Sala może przyjąć na siedząco 230 osób. Ponadto jest dużo miejsc parkingowych. To wszystko robimy z myślą, żeby propagować Jana Pawła II jako człowieka, przede wszystkim, aby powiedzieć o jego dorobku, spuściźnie, o tym, co z jego nauk warto sobie przypomnieć i przede wszystkim o tym, kim On był dla nas.
W Muzeum zagrali koncerty tacy sławni wykonawcy, jak: Ania Dąbrowska, Eleni, Kortez, Józef Skrzek, twórcy jazzowi, muzycy grający bluesa, country, czasem muzykę klasyczną i religijną. Z bardzo znanych należy wymienić Janusza Yaninę Iwańskiego, który miał zaszczyt zagrania Ojcu Świętemu w 2003 roku w Watykanie wraz z śp. Stanisławem Sojką koncert „Tryptyk Rzymski”. Rodzina Pospieszalskich występowała dwukrotnie w Muzeum w związku z Dniem Zadusznym. Wymienię jeszcze Krzysztofa Kaczmarka, zespół Nivel, chór Promyk Nadziei, Anię Lasotę, księdza Piotra Klekocińskiego, częstochowski zespół grający na dudach Pipes and Drums, Jasnogórski Chór Chłopięco-Męski pod dyrekcją Jarosława Jasiury, Orkiestrę Dętą z Sulmierzyc pod batutą Piotra Janika, Belfair Boys, Danutę Błażejczak, Gypsy Swing Quartet, Five O’Clock, Gypsy Swing Trio.
Byłam tutaj na koncercie Aleksandry Kowalskiej i miałam przyjemność usłyszeć, jak Pan śpiewa.
– Pani Aleksandra Kowalska to pasjonatka, osoba o wielu talentach, spontaniczna. Ja też jestem takim człowiekiem, stąd tworzą się takie nieoczekiwane momenty.
Tak, trzeba podkreślić, ze Muzeum jest miejscem otwartym dla artystów różnych dziedzin.
– Organizowane są tu galerie malarstwa, wernisaże, wystawy prac fotograficznych. Były nawet pokazy modeli pływających i latających, niektórych o olbrzymiej, ponad dwumetrowej rozpiętości skrzydeł, ledwo mieściły się pod sufitem. Na przełomie maja i czerwca 2025r. miała miejsce wystawa „Dekalog w obrazach”, często gościmy artystów Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy-Gracza.
Od 2014 roku do 2023 odbywały się coroczne międzynarodowe zloty kolekcjonerów. Na pierwszym gościliśmy 86 wystawców, po ostatnim, dziesiątym, na którym frekwencja wyniosła 20 wystawców, stwierdziłem, że starczy. Jan Paweł II łączył wszystkich ludzi, więc ja też jestem otwarty na wszystkich, szczególnie na potrzeby dzieci.
Jakie osobistości gościł Pan w swoim muzeum?
– Pana Arturo Mari, śp. arcybiskupa seniora Stanisława Nowaka, dyrektora Radia Jasna Góra paulina o. Kamila Szustaka, kolegę z ławki szkolnej Jana Pawła II, śp. pana Eugeniusza Mroza, pana Mariusza Drapikowskiego, słynnego bursztynnika i złotnika z Gdańska, który wykonał sukienkę bursztynową Matce Bożej Jasnogórskiej i stworzył wiele Kaplic Wieczystej Adoracji na całym świecie. W muzeum byli też artysta satyryk Jan Pietrzak, śp. profesor Gabriel Turowski, który wyleczył Jana Pawła II po zamachu z 13 maja 1981 roku, śp. dr Antoni Zięba, inicjator akcji „Jestem od poczęcia”.
Ze znanych księży i biskupów, którzy odwiedzali Muzeum można wymienić: śp. ks. infułata Ireneusza Skubisia, ks. bp Grzegorza Suchodolskiego, organizatora Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro i w Polsce, bp Antoniego Długosza, śp. ojca generała Jerzego Tomzińskiego, ojca generała Józefa Płatka, ojca Jana Golonkę, wieloletniego kustosza zbiorów wotywnych Jasnej Góry, ks. prof. Mariana Dudę, który od strony kościelnej organizował Światowe Dni Młodzieży w naszym mieście w 1991 roku, przeora Zakonu Templariuszy w Polsce Krzysztofa Kurzeję, pana Włodzimierza Rędziocha, redaktora tygodnika „Osservatore Romano”, abp Alfonsa Nossola, śp. bp Stanisława Stefanka, śp. ks. abp Zygmunta Zimowskiego, ks. dr Władysława Zarębczana, który pracował w Watykanie w wielu kongregacjach, ks. prof. Waldemara Chrostowskiego, który również jest kolekcjonerem znawcą znaczków pocztowych związanych z Janem Pawłem II. Byli u nas i politycy zajmujący najwyższe stanowiska w Polsce. Wiele zawdzięczam śp. Markowi Bernardowi Adamowiczowi z Legnicy, który był niestrudzonym pomysłodawcą wystaw związanych z naszym Patronem, kolekcjonerem i znawcą tematu Jan Paweł II.
Ze znanych kobiet swoje wpisy w księdze pamiątkowej pozostawiły: śp. pani prezydentowa Karolina Kaczorowska; koleżanka Jana Pawła II, pedagog i świetna polonistka Danuta Rybicka; śp. pani Halina Kwiatkowska, aktorka, która zmarła w 2020 roku. Mam nadzieję, że wszystko jeszcze przed nami.
Dziękujemy za rozmowę
URSZULA GIŻYŃSKA, DOROTA MICHALCZYK
