Trochę dobrych wiadomości na starcie lata


Kończy się czerwiec, a z nim kolejny rok szkolny. Jaki był – pewnie dla uczniów zbyt długi; dla nauczycieli – pełen niepokoju o przyszłość ich i polskiej szkoły. Wszak od września mają obowiązywać – wbrew głosom najwybitniejszych polskich historyków i pedagogów – nowe podstawy programowe do nauczania w liceach.

Kończy się czerwiec, a z nim kolejny rok szkolny. Jaki był – pewnie dla uczniów zbyt długi; dla nauczycieli – pełen niepokoju o przyszłość ich i polskiej szkoły. Wszak od września mają obowiązywać – wbrew głosom najwybitniejszych polskich historyków i pedagogów – nowe podstawy programowe do nauczania w liceach. No cóż, nie tylko nauczyciele mają, o czym przez te wakacje myśleć. EURO niebawem się kończy i wróci szara rzeczywistość. Na szczęście w lipcu Olimpiada w Londynie.
O naszej drużynie pisać dużo nie będę, wystarczy zacytować późnobarokową encyklopedię „Nowe Ateny” pióra Benedykta Chmielowskiego: „koń – jaki jest, każdy widzi”! Zresztą nie tylko polską reprezentację w piłce nożnej tak określić można. I nie ma w tym nic dziwnego to, bo rząd też piłkę kopie…
Delektujmy się latem, odrzućmy złe myśli i wyłuskajmy dobre wiadomości, bo takie znaleźć można, wbrew temu, co serwują tzw., mainstreamowe media.
Jeśli o dobrych wiadomościach, to nie można zapomnieć, że Rosjanie przez Warszawę przeszli i dalej stolica na swoim miejscu stoi. Co prawda były incydenty – przez polskich chuliganów sprowokowane – ale oni się nie dali, przeciwnie – dali odpór. Prezydent Rosji już zdyscyplinował naszego Premiera. Najpierw telefonicznie, później przez swojego wysłannika. Ostatnio również za pomocą rosyjskich dziennikarzy, którzy są zaszokowani, że jeszcze rosyjskich kibiców nie wypuszczono. A oni tęsknią za rodziną i ojczyzną, więc, na co tu czekać?
Kolejna wiadomość – paradoksalnie dobra – zamieszanie w częstochowskiej Platformie. Nie cieszę się, dlatego, że nie lubię PO. Przeciwnie. Okazało się, że nie jest tak, jak niektórzy usiłowali nam wmówić przez ostatnia dekadę, że PO to ludzie z cnót wszelakich utkani, herosi bez skazy. Takich przecież nikt nie lubi. A tu proszę – słabości też posiadają. Choć ich przejaw wyjątkowe obrzydzenie budzić musi, zwłaszcza, że i kobiet nie oszczędzono, przecież wzorce od najlepszych kopiowane, więc, o co tyle hałasu?
Na koniec jeszcze jedna dobra wiadomość – prawdopodobnie we wrześniu Premier ma wygłosić kolejne exposee. Będzie pewnie o ograniczeniach przywilejów emerytalnych dla górników, może o podatku katastralnym, prywatyzacji służby zdrowia… W każdym razie nie będziemy się już musieli domyślać, że na naszej zielonej wyspie jest doskonale, z pewnością Premier nam o tym sam, w sposób klarowny i zdecydowany, opowie.
A tym czasem – parafrazując słowa znanej piosenki – zapraszam pod gruszę, na dowolnie wybranym boku, by mieć to, co w tym świecie najlepsze – święty spokój. Tylko broń Boże do pociągu byle, jakiego!

Anna Dąbrowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *