Trenerski dwugłos: RKS Raków Częstochowa – PGE FKS Stal Mielec


Oto co po zakończeniu spotkania 25.Kolejki o mistrzostwo PKO Bank Polski Ekstraklasy, mieli do przekazania szkoleniowcy obydwu drużyn : Marek Papszun i Adam Majewski.

Adam Majewski (trener PGE FKS Stali Mielec) : Przyjechaliśmy do Częstochowy po trzy punkty i wybraliśmy taką opcję, żeby zagrać „brzydki mecz” – świadomie się wycofując na swoją połowę, wiedząc jakim potencjałem ofensywnym dysponuje zespół z Częstochowy.

Do pewnego momentu oczywiście przynosiło to skutek. Wiedzieliśmy, że Raków w pierwszej połowie stworzy sobie sytuacje do zdobycia gola i je stworzył i to po naszych indywidualnych błędach. Szkoda, bo straciliśmy obydwie bramki z sytuacji, z jakich nie powinniśmy ich stracić. I to się zemściło. Następnie zdobyliśmy gola na 1:1 i mieliśmy nadzieję, że ten remis uda nam się dowieźć do końcowego gwizdka.

Niestety później rzut karny i ponieśliśmy porażkę. Chciałbym podziękować swoim zawodnikom za zaangażowanie, walkę i determinację. Natomiast jeśli chcemy w tej lidze punktować, remisować to nie możemy tracić bramek jak tą, którą straciliśmy na 1:0. Była to bramka kuriozalna, która później wybiła nas z rytmu. Nad tym musimy jeszcze popracować.

Marek Papszun (trener Rakowa Częstochowa): Zakładaliśmy, że będzie to inny mecz niż ten w Poznaniu i taki był. Byliśmy dobrze przygotowani i nastawieni. W pierwszej połowie stworzyliśmy sobie cztery sytuacje czyste sytuacje alw brakowało nam skuteczności.

Nieraz tak jest, że w Poznaniu jest jedna czy też dwie szanse i się strzela gola, innym razem nie i tak dzisiaj było. Strzeliliśmy gola zaraz po przerwie, ale popełniliśmy jeden błąd i to brzemienny w skutkach, gdzie straciliśmy bramkę na 1:1. Graliśmy też na małą ilość błędów, ale ten jeden nam się przytrafił. 

I tutaj duże pochwały dla mojego zespołu, który spodziewał się takiego momentu, że on nadejdzie – gdzie ta bramka w końcu padnie i nie będziemy wygrywać do końca. Świetnie zareagowaliśmy , graliśmy konsekwentnie czego efektem był rzut karny po bardzo dobrej akcji i zwycięstwo w pełni zasłużone. Trochę emocji było w samej końcówce meczu ale na to też byliśmy przygotowani.

Zdobyliśmy bardzo cenne trzy punkty i zakładaliśmy sobie, że  był to dla nas bardzo ważny mecz pod kontem żeby być w tej strefie medalowej i zrobić taką różnicę aby w tych przyszłych meczach mieć ten duży komfort – gdzie ten Medal Mistrzostw Polski zdobędziemy. Mamy teraz jedenaście punktów przewagi i jest to sporo. Bardzo się cieszymy, że taką przewagę zgromadziliśmy i zobaczymy co będzie dalej. W kolejnym meczu ligowym gramy z Legią Warszawa. Musimy się bardzo szybko zregenerować.

 

Notował: Przemysław Pindor 

Foto: Natanael Brewczyński (Częstochowski Sport) 

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.