Zjednoczenie polskiej prawicy wokół Prezydenta Karola Nawrockiego ma fundamentalne znaczenie dla perspektywy zwycięstwa obozu patriotycznego w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych – ponieważ wprowadza do tego procesu nową, ważną jakość: instytucjonalny patronat Pana Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej i jego osobistą sprawczość.

Polska prawica nie jest programową i formalną, instytucjonalną jednością. Niemniej – jeśli chce wygrać – musi występować jako funkcjonalna całość, co może zagwarantować tylko prezydent Karol Nawrocki.
Partie koalicji prezydenckiej nie mogą rywalizować między sobą o to, która jest bardziej prawicowa. Należy porzucić kryterium ideologiczne na rzecz konstrukcji pragmatycznej – uwzględniającej konkretne walory i predyspozycje – summa summarum – użytecznościowe.
Dlatego – z założenia – każda polska partia prawicowa, w rozpatrywanej koalicji wyborczej – może być w kampanii parlamentarnej użyteczna, czyli ważna i potrzebna.
Stąd, należy bardzo odpowiedzialnie forować opinie pod adresem tych ugrupowań, które dopiero wchodzą – pod własnym szyldem – w obieg publiczny i muszą mieć czas na ujawnienie swoich intencji i walorów.
Mówię tu konkretnie o formacji „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego, którą zdążyły już powitać – na samym przecież starcie – niewybrednie sformułowane uprzedzenia.
Mam tu na myśli, na przykład, wywiad red. Ryszarda Gromadzkiego z Anną Marią Siarkowską, politykiem Konfederacji – pod znamiennym tytułem „Rachunek za Covid”, pomieszczony w „Do Rzeczy” z 17/23 sierpnia 2026. Z treści wywiadu wynika jednoznacznie, iż imiennym odbiorcą tego covidowego rachunku jest ówczesny premier Mateusz Morawiecki. Ale, o dziwo, znajduje się w tymże samym wywiadzie passus – radykalnie – tezie głównej – przeczący. Pani poseł Siarkowska, ówczesna przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Sanitaryzmu w Sejmie IX Kadencji, tak wspomina pewne kluczowe wydarzenie: „11 lutego 2022 roku doszło do naszego spotkania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z prezesem Jarosławem Kaczyńskim – pełniącym wówczas obowiązki wicepremiera, i z Mateuszem Morawieckim /…/. W trakcie owego, długiego, bo niemal trzyipółgodzinnego spotkania, wykazywaliśmy bezprawność podejmowanych przez rząd działań i przekonywaliśmy o bezsensie segregacji sanitarnej. Sprzeciwiliśmy się także zdecydowanie obowiązkowym szczepieniu, paszportom covidowym /…/. Daliśmy panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu jednoznacznie do zrozumienia, że jeżeli te przepisy, mimo naszego sprzeciwu, zostaną wprowadzone, to będzie to dla nas przekroczenie Rubikonu. Innymi słowy, opuścimy klub PiS, a w konsekwencji pozbawiony większości sejmowej rząd upadnie. Świadomi konsekwencji, postawiliśmy więc na szali wszystko. Zadziałało. Na upadek własnego rządu Jarosław Kaczyński nie mógł sobie pozwolić.”
Wyznanie poseł Siarkowskiej miarodajnie potwierdza rzeczywisty bieg spraw. Byłem posłem Prawa i Sprawiedliwości, nieprzerwanie, od IV do X Kadencji. Gdy w tym czasie PiS był u władzy – premierzy się zmieniali, ale zawsze rządził: ten sam Pan Prezes – Naczelnik Państwa – Jarosław Kaczyński.
Innym poważnym zarzutem, czynionym premierowi Mateuszowi Morawieckiemu jest jego uległość wobec Unii Europejskiej i światowej finansjery. Ale przecież… byłem niedawno, w nieprzypadkowym gronie ponad dwudziestu osób, gdy Pan Prezes Jarosław Kaczyński – komplementował Mateusza (jak się w Prawie i Sprawiedliwości familiarnie wymawia imię Mateusz – wiadomo o kogo chodzi), iż ten potrafił znajdować dla Polski potrzebne pieniądze w najbardziej krytycznych chwilach.
Popatrzmy zatem chłodno: znajomość setek osób z elity europejskiej i światowej polityki i finansjery oraz zawijasów i sztuczek, którymi te rekiny na co dzień się posługują – ma stanowić zarzut? Przecież to bezcenny walor!
Pomyślmy przez chwilę: jaka to może być wspaniała synergia atutów polskich patriotów! Rozległa koalicja partii prawicowych pod politycznym patronatem Pana Prezydenta Rzeczpospolitej Karola Nawrockiego i pragmatyczno-operacyjne możliwości premiera Mateusza Morawieckiego. To w rezultacie może stanowić: „pierwsze takie trio” w dziejach Rzeczpospolitej.
SZYMON GIŻYŃSKI
