10 czerwca, w drugą środę miesiąca, na comiesięcznym spotkaniu Towarzystwa Genealogicznego Ziemi Częstochowskiej w Pałacu Ślubów, wystąpiła ze swoją prelekcją dr Barbara Furs. W długiej prezentacji wypełnionej licznymi informacjami, zdjęciami dokumentów i fotografiami rodzinnymi przedstawiła wyniki kilkudziesięcioletnich badań i poszukiwań nad rodziną Grottów – przodków i krewnych babci ojczystej jej męża Krzysztofa.

Grottowie pochodzili z Wielkopolski z okolic Czarnkowa, gdzie byli osiedleni od wielu pokoleń, co można stwierdzić na podstawie wpisów do parafialnych ksiąg metrykalnych, szczęśliwie zachowanych od końca XVII w. (obecnie przechowywanych w Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu). Znajduje się tam wiele danych dotyczących chrztów, ślubów i zgonów osób noszących nazwisko Grot lub Grott, wywodzących się prawdopodobnie z jednego pnia, już w XVIII w. dosyć rozrośniętego.
Do Częstochowy Grottowie przybyli pod koniec lat sześćdziesiątych XIX w. W ciągu następnych kilkudziesięciu lat stali się rodziną rozpoznawalną i znaną w mieście, tak przez działalność poszczególnych jej członków, jak przede wszystkim materialne dokonania, których część zachowała się do dzisiaj. Są to dzieła z zakresu rzemiosła, malarstwa i architektury.
Można także wspomnieć o okazałych grobowcach rodzinnych na cmentarzu Kule: Władysława Grotta – pradziadka i Andrzeja Grotta – prapradziadka męża pani Barbary.
To właśnie Andrzej Grott jako pierwszy osiedlił się w Częstochowie ze swoją rodziną. Urodził się 24 listopada 1816 roku w miejscowości Walkowice (okolice Czarnkowa, ówczesne Wielkie Księstwo Poznańskie, zabór pruski) jako syn Walentego Grotta i Marianny z d. Górzny. Ochrzczony został 1 grudnia tego samego roku w rzymsko-katolickiej parafii Św. Magdaleny w Czarnkowie.
Poprzez analizę ksiąg metrykalnych, udało się dotrzeć do przodków Andrzeja Grotta z początków XVIII w. Najstarszym dokumentem odnalezionym przez dr Barbarę Furs jest wpis z 1715 r. o chrzcie Szymona Grota, syna Marcina i Zofii.
Nie do końca rozwiązaną zagadką jest pochodzenie Grottów. Nazwisko rodzi przypuszczenia o pochodzeniu niemieckim przodków Andrzeja. Kolonizacja germańśka na ziemiach polskich rozwijała się od średniowiecza. Zjawisko to było nasilone szczególnie na terenach przygranicznych, również w Czarnkowie i okolicy.
– To bardzo „wymieszany” teren. Mieszkali tam bowiem zarówno potomkowie kolonistów niemieckich, jak i Polacy. Pomimo tego, że tamte ziemie należały do I Rzeczypospolitej niemal do końca jej istnienia, panowały tam już wcześniej bardzo silne naciski germanizacyjne ze strony Prus. Polegały między innymi na tym, że wywierano presję, aby nawet nazwiska polsko brzmiące miały wydźwięk niemiecki. Dlatego w przypadku Grottów sprawa nie jest oczywista – mówi pani Barbara. Według legendy rodzinnej, pierwotne brzmiało „Grot” przez jedno „t”, a drugie zostało dodane po zajęciu w 1772 r. przez Prusy ziemi czarnkowskiej w wyniku I rozbioru Rzeczpospolitej. Mogłoby to wskazywać raczej na pochodzenie miejscowe rodziny. Potwierdzają to metryki Grottów z pierwszej polowy XVIII w., rzeczywiście pisane przez jedno „t”. Dopiero około połowy wieku zaczyna się pojawiać wersja z dwoma.
Najstarsza data, przy której pojawia się nazwisko Grot (z jednym „t”), to rok 1663, nie pochodzi jednak z ksiąg metrykalnych. Wzmianka o tym, znajduje się w książce niemieckiego autora z 1938 r. „Quellenband zur Geschichte der zweiten deutschen Ostsiedlung im westlichen Netzegau zusammengestellt” von Dr. Werner Schulz, Lipsk 1938 [Podręcznik historii drugiego niemieckiego osadnictwa wschodniego (ekspansji na wschód) w zachodniej części rejonu nadnoteckiego]. W zamieszczonym „spisie obywateli protokołu sądu komorniczego z lat 1651-1682” widnieje imię i nazwisko „Stanisław Grot”.
Członkowie rodziny mieszkali w XVIII w. w różnych wsiach w okolicy Czarnkowa: Walkowicach, Kruszewie, Sarbii, Lubaszu, Śmieszkowie i Jędrzejewie. Warto w tym miejscu wspomnieć, że do tej pory są w Czarnkowie i okolicznych wsiach. Według tradycji rodzinnej, zajmowali się głównie rolnictwem i wytwarzaniem drewnianych wozów konnych i ich elementów, czyli byli stelmachami.
Kiedy i dlaczego Grottowie przenieśli się z Wielkopolski, wielowiekowej okolicy bytowania, będącej od 1772 w zaborze pruskim, do zaboru rosyjskiego?
Nie wgłębiając się tutaj zbytnio w historię ziem polskich w XIX w., można powiedzieć, że ta „emigracja” Grottów stanowiła element szerszego zjawiska osiedlania się kolonistów z zachodu w Królestwie Polskim. Ważną rolę w tym procesie odegrał ojciec Andrzeja – Walenty Grott.
Walenty przyszedł na świat w 1782 roku we wsi Sarbia. W 1813 zawarł związek małżeński z Marią z d. Górzny. Po ślubie osiedlili się w Walkowicach, gdzie urodziło im się pięcioro dzieci, w tym czterej synowie: Michał (1814), Andrzej (1816), Marcin (1824, zm. w tym samym roku) i Jan (1826).
Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że Walenty wraz z rodziną przeniósł się do Królestwa Polskiego pomiędzy rokiem 1826 a 1829 (ponieważ ich ostatnia córka Anna urodziła się już tam). Miejscem osiedlenia był Kuców, nieistniejąca już miejscowość w województwie łódzkim, powiecie bełchatowskim (na początku lat 90. XX w. znalazł się w niecce bełchatowskiej kopalni węgla brunatnego). Kilka lat wcześniej w r. 1818 wieś została zakupiona przez kolonistów niemieckich, czeskich i polskich. Wśród dokumentów pojawia się nazwisko Wojciecha Grotta, brata Walentego. Natomiast w pismach z 1833 r. jako „właściciel cząstkowy” Kucowa występuje już Walenty Grott. Mieszka on w tym miejscu do śmierci w 1843 r., potwierdzonej wpisem w księdze metrykalnej parafii św. Erazma w Sulmierzycach.
Dla jego syna Andrzeja, Kuców był tylko kilkudziesięcioletnim „przystankiem” między Wielkopolską, w której się urodził, a Częstochową. W sąsiadującej z Kucowem Gatce poznał swoja przyszłą żonę Konstancję Staszewską, którą poślubił w 1844 r.
Z ich związku narodziło się dziewięcioro dzieci, a ostatnie z nich Józef na świat przyszło już po przeprowadzce do Częstochowy (1869 r.). Wraz z nimi pod Jasną Górą przeniosła się również matka Andrzeja, Marianna z Górznów, która zmarła w tym samym roku, w którym urodził się Józef. Tak wynika z aktu zgonu pochodzącego z ksiąg metrykalnych kościoła parafialnego Św. Zygmunta. Najprawdopodobniej została pochowana na nieistniejącym już tzw. Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej.
Dlaczego Andrzej z rodziną postanowił się przenieść do Częstochowy? Prawdopodobnie jedną z przyczyn było, że synowie Walentego dorośli i zrobiło się za ciasno dla wszystkich w Kucowie. Impulsem do poszukiwania innego miejsca życia był też szybki rozwój przemysłu w Królestwie. Na miejscu pozostał najstarszy z braci Michał. Andrzej spośród dwóch najbliżej leżących, większych miast przemysłowych Łodzi i Częstochowy wybrał tę drugą, zapoczątkowując „linię częstochowską” Grottów. Najmłodszy Jan przeniósł się pod Warszawę, stając się protoplastą „linii warszawskiej”.
Z zachowanych dokumentów wynika, że Andrzej Grott po przeprowadzce został właścicielem działki przy ul. Teatralnej 27/29 (obecnie Wolności, nr hipot. 915), gdzie zamieszkał wraz z rodziną. Wtedy znajdowała się poza granicami zabudowy miejskiej Częstochowy, co z pewnością wpłynęło na cenę, a z drugiej strony było dogodne do prowadzenia działalności rzemieślniczej. Tam rozpoczął pracę jako cieśla-stolarz.
Zapisał się do tutejszego Cechu Ciesielskiego i uzyskał tytułu mistrza. Mówi o tym notatka w Księdze Mistrzowskiej Cechu Ciesielskiego w Częstochowie, znajdującej się w Archiwum Państwowym w Częstochowie, z Sesji Zgromadzenia Ciesielskiego z dn. 28kwietnia/10 maja 1868 r. – W dniu dzisiejszym stawił się osobiście w Zgromadzeniu Ciesielskim Andrzej Grott Miejski majster ciesielski, lecz bez dowodów żadnych, a życząc sobie zostać w mieście Częstochowie Majstrem tej profesji i być zapisanym do ksiąg Majstrowskich oświadczył się do złożenia examinu i dowody praktyki złożył, a że po odbytym examinie i rozpoznaniu dowodów Zgromadzenie uznało go być zdolnym w sztuce Majstrowskiej, od dnia dzisiejszego przyjętym został do Zgromadzenia i za Majstra zapisany został jak niemniej do Ksiąg Majstrowskich – na czym niniejszy protokół zakończono i podpisano. Należność przypadającą do skrzynki uiścił – widnieje.
Założony przez Andrzeja Grotta przy ul. Teatralnej zakład prowadzili po jego śmierci w 1887 r. trzej synowie: Michał, Władysław i Józef . W 1893 r. Michał wykonywał prace ciesielskie przy Wieży Jasnogórskiej. Klasztor wyrażał zadowolenie z jego roboty, zatem kilka lat później paulini zlecili mu rusztowanie przy odbudowie spalonej w 1900 r. wieży kościoła jasnogórskiego. Potężna drewniana konstrukcja opinająca mury wywierała spore wrażenie. Jej zdjęcia były publikowane w lokalnej prasie, okolicznościowych wydawnictwach czy też na pocztówkach. Pojawiła się o tym nawet wzmianka w klasztornej kronice. – Zasługuje tu również na naznaczenie, iż imponujące rusztowanie, prawdziwe arcydzieło kunsztu ciesielskiego, wykonał miejscowy majster ciesielski Michał Grott – czytamy.
Stolarnia Bracia Grott przeniesiona została później na ulicę Jasnogórską 9, a w 1898 r. kierownictwo nad nią objął Władysław, pradziadek męża pani Barbary. To za jego kierownictwa powstał nowy budynek fabryki oraz zainstalowano maszynę parową. Tak opisuje reklama zakładu z lat 1910-1911: „ Przy zastosowaniu maszyn najnowszej konstrukcji firma jest w możności wykonać wszelkie roboty budowlane, kompletne urządzenia sklepów, szkół oraz wszelkiego rodzaju mebli stylowych, począwszy od zwyczajnych do najwykwintniejszych”. W Archiwum Państwowym w Łodzi jest kilka teczek z dokumentacją budowy i instalacji maszyny wraz z dokładnymi planami i projektami, a także działalności w latach 1898-1913. W archiwum rodzinnym zachowały się natomiast zdjęcia budynku z ok. 1913 r. i fotografia rodzinna rodzeństwa Grottów (braci: Michała, Józefa, Władysława, Jana i siostry Pauliny) z matką Konstancją z początku XX w.
Parowa Fabryka Stolarska Braci Grottów (od ok. 1914 wyłącznie własność Władysława) wykonywała szereg prac stolarskich na zamówienie klasztoru na Jasnej Górze, takich jak balustrady, schody, konfesjonały itd. Zwłaszcza okres po I wojnie światowej był bardzo owocny w tym zakresie. Świadczą o tym rachunki zachowane w archiwum sanktuarium. Najbardziej prestiżowym zadaniem i dziełem było wykonanie nowych witryn i gablot do Skarbca według projektu słynnego architekta Szyszko-Bohusza, współpracującego z Jasną Górą w okresie międzywojennym. Inną znaczącą pracą był wystrój tzw. Nowej Biblioteki. Jak wynika ze wspomnienia pośmiertnego w Gońcu Częstochowskim Władysław Grott był też wykonawcą nowej oprawy obrazu Matki Boskiej, którą wymieniono w miejsce starej podczas konserwacji w 1926 r.
Władysław Grottt udzielał się też na niwie społecznej. W jego domu odbywały się spotkania o charakterze patriotycznym, jak na przykład po strajku szkolnym w 1905 r. konspiracyjne zajęcia edukacyjne, a w latach 1915-1916 zebrania członków Polskiej Organizacji Wojskowej. Od 1908 r. Władysław należał do Rady Stowarzyszenia Przemysłowo-Rzemieślniczego w Częstochowie, był też w zarządzie Towarzystwa Dobroczynności dla Chrześcijan. W 1917 r. założył z innymi osobami częstochowskie Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości. Przez lata był ławnikiem w Sądzie Rozjemczym w Częstochowie. Zmarł 10 maja 1938 r. w wieku lat 73. Został w 1932 odznaczony przez ministra przemysłu i handlu Rzeczpospolitej Polskiej medalem „Za wybitne zasługi w rzemiośle”.
Z małżeństwa z Marią Skawińską posiadał pięcioro dzieci: synów Mieczysława i Władysława (jun.) oraz córki Jadwigę, Bronisławę i Stefanię.
Mieczysław urodzony w 1895 r. od najmłodszych lat wyrażał zainteresowanie wojskowością i czynnym działaniem na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości. Podczas I wojny światowej należał do POW, ukończył szkołę podoficerską. W 1917 r. po otrzymaniu urlopu podjął studia na Wydziale Architektury Politechniki Lwowskiej. Naukę kontynuował z przerwami na działalność militarną do 1925 r. Podczas pobytu we Lwowie w listopadzie 1918 jako ochotnik wstąpił do batalionu garnizonowego i uczestniczył w obronie miasta przed Ukraińcami (1918-1919). Brał udział w wojnie polsko-sowieckiej w sierpniu 1920 r. na froncie litewsko-białoruskim. Został przeniesiony do rezerwy, a w międzyczasie podjął pracę w biurach architektoniczno-budowlanych w Będzinie i we Lwowie.
W 1926 r. otrzymał zatrudnienie w Magistracie Miasta Częstochowy, gdzie pełnił między innymi funkcje zastępcy kierownika Inspekcji Budowlanej Zarządu Miejskiego oraz sekretarza Komisji Regulacyjnej przy Wydziale Technicznym. Przy obecnej Al. Kościuszki znajduje okazała kamienica zaprojektowana przez Mieczysława Grotta. Również w czasie dwudziestolecia międzywojennego działał w strukturach niepodległościowo-wojskowych: należał do Związku Legionistów Polskich i Peowiaków, a w 1932 r. ukończył ośmiotygodniowy kurs w Batalionie Podchorążych Rezerwy Piechoty, dzięki czemu awansował na podporucznika piechoty ze starszeństwem. Cztery lata później został przeniesiony z 27. Pułku Piechoty do Oficerskiej Kadry Okręgowej.
W sierpniu 1939 r. – w związku z nadchodzącą wojną – został zmobilizowany. Brał udział w obronie przeciwko Niemcom, a następnie Sowietom po ich przedarciu się na terytorium Polski od strony wschodniej 17 września. Wzięty do niewoli przez wojska sowieckie znalazł się w obozie w Starobielsku. Zamordowany wraz z tysiącami polskich oficerów w kwietniu 1940 r. przez NKWD, spoczywa gdzieś w dołach śmierci w Charkowie. Dopiero w latach 90. XX w. do rodziny Mieczysława wreszcie dotarła informacja o miejscu jego egzekucji. Symboliczna tabliczka upamiętniająca Mieczysława znajduje się na rodzinnym grobowcu.
Za swoją działalność i aktywność niepodległościową został doceniony przez polskie władze państwowe. Otrzymał: Krzyż Obrońców Lwowa, Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918-1921, Medal Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości, a pośmiertnie – Krzyż Kampanii Wrześniowej 1939. Warto nadmienić, że przy budynku Katolickiej Szkoły Podstawowej przy ul. Okólnej znajduje się dąb poświęcony pamięci Mieczysława Grotta. Drugie drzewo mu dedykowane mieści się w tzw. Dolince Katyńskiej, gdzie, obok tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem w 2010 r., rośnie kilkadziesiąt dębów poświęconych zamordowanym żołnierzom Częstochowianom.
Ze związku małżeńskiego zawartego w 1926 r. z córką niemieckich kolonistów Olgą Buchenhein miał jedynego syna Jerzego, który w momencie wybuchu wojny liczył 11 lat. Życie i los dopisały nieoczekiwany scenariusz dalszych dziejów rodziny Mieczysława. Jerzy razem z matką wyjechał z Polski w 1945 r. Ich nowym miejscem pobytu stał się Poczdam. W tym mieście Jerzy (później Georg) mieszkał ze swoją żoną Edith przez całe dorosłe życie. Teraz jednakże z powodów wiekowych i zdrowotnych oboje znajdują się w domu dla seniorów w Wandlitz na północ od Berlina. – Kilkakrotnie odwiedzaliśmy ich w Poczdamie, utrzymywaliśmy i nadal mamy z nimi relacje. Sam Georg również kontaktuje się ze swoją rodziną w Polsce poprzez korespondencję listową lub telefoniczną. W młodszym wieku był kilka razy w kraju pochodzenia i urodzin – przekazuje Barbara Furs.
Georg idąc śladami ojca – być może dziedzicząc po nim zdolności i zainteresowania – zdobył wykształcenie jako architekt i pracował w zespole pałacowo-parkowym w Sansoussi. Miał niewątpliwy wkład w działania konserwatorskie przy tym wybitnym zabytku, który dziwnym zbiegiem okoliczności był przez lata obiektem działalności polskiej firmy państwowej PKZ (Pracownie Konserwacji Zabytków). – Podczas jednej z naszych wizyt, Georg, choć był już na emeryturze, chętnie oprowadzał nas po parku Sansoussi – dodaje nasza rozmówczyni. Podkreślał też, że konieczność porozumiewania się z pracownikami PKZ była dla niego dobrym ćwiczeniem przypomnienia sobie języka.
Posiada troje dzieci (dwie córki i syna), doczekał się także wnuków oraz prawnuków.
Syn Georga – Ferry z zamiłowania i zawodowo działa w branży muzycznej, grając na trąbce. Do tej pory aktywnie występuje na scenie. Materiały filmowe z jego występów publicznych i sesji prywatnych dostępne są w internecie.
W przeciwieństwie do starszego brata, który pomimo zamiłowań nie miał regularnego wykształcenia wojskowego, Władysław Stefan Grott junior (ur. w 1909 r.) zdobył takie. Był absolwentem Gimnazjum Państwowego im. Henryka Sienkiewicza w Częstochowie. Następnie kształcił się w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty w Biedrusku, a także Wyższej Szkole Wojsk Łączności w Zegrzu (1931-1934). Po zakończeniu edukacji w dziedzinie łączności został oficerem zawodowym Wojska Polskiego. Otrzymał przydział do I Batalionu Łączności w Zegrzu. Przed wybuchem II wojny światowej uczestniczył w pracach przy budowie sieci łączności na Polesiu oraz Westerplatte. W 1938 roku ożenił się z Zofią z domu Bartoszewską.
Po wkroczeniu Niemców do Polski w 1939 r. brał udział w kampanii wrześniowej. Później wspólnie z I Baonem Łączności przedarł się przez granicę węgierską, gdzie został internowany. Szybko uciekł z niewoli i drogą morską ze Splitu (dzisiejsza Chorwacja) przedostał się do Francji. W 1940 r. dołączył do formującej się w Syrii Brygady Strzelców Karpackich (później Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich), gdzie sprawował funkcję dowódcy plutonu łączności.
Władysław jr razem ze swoją jednostka przemierzył szlak bojowy na Bliskim Wschodzie: Palestyna – Egipt – Pustynia Libijska. Trzy lata później znalazł się we Włoszech. Na Półwyspie Apenińskim uczestniczył między innymi w zwycięskiej batalii o Monte Cassino, gdzie kierował pracami utrzymania łączności. We wrześniu 1944 r. trafił do Szkocji, a konkretnie Peebles, gdzie wykładał w Wyższej Szkole Wojskowej. W latach 1939-1945 prowadził „dziennik wojenny”, gdzie zapisywał swoje losy i działania. Znajduje się w zbiorach rodzinnych.
Po II wojnie światowej Władysław Grott junior nie wrócił do Polski. Postanowił pozostać na Zachodzie, a dokładnie w Londynie, w obawie przed represjami ze strony władz komunistycznych wobec żołnierza zawodowego sanacyjnej Polski. W stolicy Wielkiej Brytanii pozostał do końca swojego życia. Zatrudniony był w firmach angielskich, w których pracował jako technik i kreślarz. Uczestniczył w życiu polskiego środowiska kombatanckiego, choć nie chciał się mieszać w spory polityczne. Do 1989 r. jedynie dwukrotnie odwiedził Polskę. Zmarł w 1993 r. w Londynie. Jego ciało zostało skremowane, a prochy spoczywają w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Kule. Nie pozostawił po sobie potomków.
Córki Władysława Grotta seniora wyszły za mąż: Jadwiga za Waleriana Skrzyneckiego (działacza Polskiej Partii Socjalistycznej przed I wojną światową, za co został aresztowany w 1908 r. i skazany na zesłanie do guberni astrachańskiej); Bronisława za Hieronima Żabickiego (ich syn Mieczysław jako żołnierz Armii Krajowej był w zgrupowaniu „Radosław”, walczył na Wołyniu w 27. Wołyńskiej Dywizie Piechoty, uczestniczył w Powstaniu Warszawskim); Stefania – za Józefa Fursa, urzędnika pocztowego, późniejszego naczelnika Urzędu Telekomunikacji w Bielsku. Starszy syn Józefa i Stefanii Fursów – Jerzy, harcerz, aktywnie uczestniczący w konspiracji w czasie II wojny światowej, został aresztowany przez Niemców i zmarł w obozie w Oświęcimiu w 1944 r. w wieku 17 lat. Młodszy Stefan, dr nauk technicznych, mieszkający po ukończeniu studiów do końca życia w Łodzi (zm. w 1987 r.), był ojciec męża pani Barbary.
Czwarty spośród synów Andrzeja Grotta – Jan Nepomucen (1858-1919), w odróżnieniu od pozostałych braci, nie zajmował się ciesielstwem ani stolarstwem. Był malarzem cechowym, wyróżniającym się nieco na tle częstochowskiego środowiska, o czym wspominają publikacje poświęcone sztuce i rzemiosłu w mieście na przełomie XIX i XX w. Posiada swój biogram w „Słowniku Artystów Polskich i Obcych w Polsce Działających”.
Umiejętności nabywał między innymi w pracowni Wojciecha Gersona w Warszawie. Po powrocie założył własną pracownię przy ul. Barbary. Należąc przez cały czas do miejscowego cechu malarzy, pełnił nawet funkcję starszego cechu. Malował głównie obrazy religijne. W Częstochowie jego obrazy dekorują kościoły św. Rocha i Barbary. Wykonywał malowidła ścienne choćby w Jędrzejowie, Olkuszu i Wolbromiu. Przede wszystkim jednak Jan Nepomucen specjalizował się w wykonywaniu kopii obrazu Jasnogórskiej Matki Bożej. Był cenionym przez paulinów kopistą, czego dowodzą prestiżowe zlecenia dla kościołów na Kahlenbergu w Wiedniu, św. Krzyża w Warszawie i krakowskiej Skałki.
Syn Jana Nepomucena – Teodor Grott (1884-1972), kontynuując zainteresowania i zawód ojca, uzyskał wykształcenie na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a następnie w Paryżu. Ulubiony uczeń Leona Wyczółkowskiego (odziedziczył po nim pracownię w Krakowie), tworzył głównie pejzaże, kwiaty, portrety i akty. Jego malarstwo sytuuje się w kręgu koloryzmu. Z żoną Wandą z Kamienieckich założył i prowadził wytwórnię kilimów, cenionych w środowisku artystycznym okresu międzywojennego. Choć życie i działalność Teodora Grotta związane było głównie z Krakowem, nie zerwał on więzi łączących go z rodzinnym miastem.
Symbolem i znakiem związków Teodora z Częstochową były dwie wystawy jego twórczości: pierwsza w 1961 (przeniesiona z Krakowa), druga w 2022 r. w Muzeum Częstochowskim.
BARBARA FURS, NORBERT GIŻYŃSKI
