KONKURS ŚWIĄTECZNY Z BIAŁYM KRUKIEM I MISIEM WOJTKIEM – rozstrzygnięcie


 

W Święta Bożego Narodzenia zaprosiliśmy naszych młodych Czytelników do konkursu, którego kanwą przewodnią była przygoda przeżyta z Misiem Wojtkiem, bohatera książki „Podróże Misia Wojtka”.

 Publikacja opowiada o przygodach niezwykłego niedźwiadka, który żył dawno temu, ale był tak sławny, że dzisiaj ma swój pomnik. Jako maluch został przygarnięty przez polskich żołnierzy, zaprzyjaźnił się z nimi i towarzyszył im każdego dnia. „Podróże Misia Wojtka” opowiadają właśnie o bohaterskim okresie odzyskiwania przez Polskę niepodległości! Wojtek wysiada ze swego wehikułu czasu i wraz z gen. Hallerem i Błękitną Armią jedzie z Francji do odradzającej się Polski. Bierze udział w zaślubinach naszego kraju z morzem. Poznaje wielkich małych Bohaterów, których świat zapamięta jako Orlęta Lwowskie. U boku Ignacego Paderewskiego staje się świadkiem boju o wolność w Wielkopolsce, a po Bitwie Warszawskiej w 1920 r. poznaje nawet samego Józefa Piłsudskiego!

A jak Miś Wojtek odnalazłby się w naszej współczesnej rzeczywistości, także tej naznaczonej pandemią, opowiedzieli nasi. Wszystkie nadesłane prace są bardzo ciekawe i piękne. Dzisiaj przedstawiamy laureatów naszego konkursu i prezentujemy ich prace plastyczne i literackie.

Laureaci grupy młodszej:

I miejsce – Jan Bojanek, lat 7

II miejsce – Hanna Kępa, lat 8

III miejsce ex aueqo – Hanna Łukasik, lat 6 i Ksawery Moderski, lat 7,5

 

Laureaci grupy starszej:

I miejsce – Julia Łukasik, lat 11

II miejsce – Weronika Ujma, lat 14

Praca literacka

I miejsce – Weronika Ujma, lat 14

Wszystkim laureatom serdecznie gratulujemy. Z uwagi na pandemię nie możemy przeprowadzić uroczystego rozdania nagród, dlatego naszych zwycięzców zapraszamy do Redakcji indywidualnie, po uprzednim umówieniu telefonicznym, tel. 504 07 65 35. Oczywiście pamiętajmy o maseczkach.

 

Nagrodzona praca literacka

Dziwna przygoda

 

Pewnego słonecznego, wiosennego dnia, wysoko w polskich Tatrach, koło strumyka, w pewnej gawrze obudził się niedźwiedź. Był to miś Wojtek. Obudził go śpiew ptaków, szelest drzew i szum strumyka.

Postanowił on przerwać długi zimowy sen i przyjrzeć się otaczającemu go światu. Zauważył, że przyglądają mu się z zaciekawieniem różne ptaszki, które siedziały na pobliskim drzewie. Dzięcioł, puchacz i sóweczka zatrzepotały skrzydłami i szybko odleciały.

W brzuchu poczuł wielki głód. Rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu smakołyków. Nic ciekawego nie znalazł. Postanowił zejść do Doliny Chochołowskiej, aby tam poszukać uli z miodem. Szedł wolno i dostojnie podziwiając przyrodę dookoła. Wszystko kwitło i pachniało, a dolina przywitała go tysiącem krokusów. Lecz miodu nigdzie nie było.

– Chyba się spóźniłem wszystko zabrali ludzie. Udaje się na Krupówki, aby zjeść coś dobrego.

Miś zawsze lubił długie wędrówki, więc odległość mu nie straszna. Wędrował i wędrował , spotykał lisy, wilki i barany. Świerszcze, bąki ,nawet zające, lecz nie było nigdzie ludzi. Nie było kogo straszyć, trochę go to zdziwiło, ale głód był ważniejszy. Dotarł w końcu ma Krupówki. Cicho, głucho i ponuro. Mimo słońca i ciepłej pogody nie było żywego ducha.

– Co się stało ? Co się dzieje? Gdzie ja jestem ? – zaryczał głośno Wojtek.

Ale jego ryk tylko odbił się echem od niedalekich gór.

Wszystkie sklepy, restauracje, budki z hot-dogami były zamknięte.

Po pustych ulicach hulał wiatr.

Zaniepokojony postanowił odwiedzić kolejkę na Gubałówkę.

– Tam na pewno tłumy… – stwierdził.

Po dotarciu na miejsce, okazało się że kolejka nieczynna. Doszedł do kasy a tam na szybie informacja z datą dzisiejszą 05.04.2020 r. Stwierdził iż nie ma czego tu szukać, pospiesznym krokiem udał się w kierunku

Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na parkingu przy wejściu zobaczył znak : zakaz wstępu do lasu od 03.04.2020. Miś bardzo się zdumiał, jak do lasu zakaz wejścia? Stał również samochód i dwóch turystów. Wojtek bardzo się ucieszył i ruszył w kierunku ludzi, chciał się zapytać o co tu chodzi ? Co to za dziwne zwyczaje?

Turyści usłyszeli ryk niedźwiedzia i nagle odwrócili się w stronę misia. Nagle zobaczył, że ludzie są dziwnie zamaskowani, i mają dziwne okrycia twarzy. Widać było tylko przerażone oczy. Turyści w pośpiechu wsiedli do samochodu i odjechali. Wojtek zastanawiał się w co byli ubrani i dlaczego byli zamaskowani. Nie czekając na następnych dziwnych przybyszów w maseczkach, uciekł w stronę starego lasu i gór. Dopiero tam poczuł się jak dawnej, wszystko było takie jak zawsze.

Myślał sobie, że tyle przeżył , tyle wędrówek, tyle przygód lecz takiego czegoś się nie spodziewał. W końcu dotarł do swojej gawry, położył się wygodnie i powiedział:

– Dziwne czasy, dziwny świat wolę sobie chyba spać. Prześpię roczek albo dwa, może wirus opuści nas. Pa. Pa.

Pełen dobrej nadziei na lepsze normalne czasy, zmęczony miś usnął. Śniły mu się pełne ludzi restauracje, pełne turystów szlaki górskie. Radosne roześmiane dzieci na placach zabaw i ludzie, którzy oddychają świeżym powietrzem, maseczek. Miś tylko uśmiechał się przez sen.

 

Weronika Ujma

lat 14

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *