
Dziś kolejne Boże Narodzenie
Końcówka grudnia
gdy śnieg zakrywa resztki jesieni
złotej polskiej z posmakiem lata
czy na wypalonej od słońca ziemi
w gejzerach i tropikach odległych
w krainie pokrytej wiecznym lodem
na Pustyni Judzkiej w grocie
w podziurawionym kulomiocie człowieku
pośród bydła wśród pogardzonych
wykluczonych i odrzuconych
w chmurze odległych galaktyk
niepokój odpływa
za horyzont
w ciszy nocy
Twoje Imię Słowem Zakwitło
Słowem się stało Imię
które wielbi wszelkie stworzenie
Maryja i Józef
Jezus wydał pierwszy krzyk
odtąd zamieszkał w Słowie
w ciszy nocy w kolędzie pasterzy
w blasku Pierwszej Gwiazdy
i tak na kolejne tysiące lat
Słowo stało się Ciałem
dziś kolejne Boże Narodzenie
W grocie w Betlejem
Zawieszony między snem
a jawą lewituję
w półśnie między początkiem rzeczy
metaforą zaklętą w przedmioty
i obroty piasku
gdy szum wydm ostrzy
sztuczne szczęki tafli umierania
w zastygły kamień
rozbitych myśli za łzy
i rany w Twoim boku
za drogę za pręgierz za bicz
i upadek i kolejne zmartwychwstanie
za trwały fundament
między snem a powiewem
sprzed dwóch tysięcy lat
który rozdmuchuje wiatr
pierwszego krzyku w Betlejem
Bóg nam się rodzi
Trzej Królowie składają mu pokłon
coraz rzadziej uginają nam się kolana
