CZĘSTOCHOWA 2045. MIASTO TALENTÓW


Każde miasto dzierży swoje bogactwo. Jedne mają porty. Inne kopalnie. Jeszcze inne wielkie centra finansowe. A co posiada Częstochowa?

 

Politechnika czy fabryka talentów?

Każde miasto dzierży swoje bogactwo. Jedne mają porty. Inne kopalnie. Jeszcze inne wielkie centra finansowe. A co posiada Częstochowa?
Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się oczywista: położenie, tradycję przemysłową, rozwijającą się przedsiębiorczość i markę rozpoznawalną w Polsce oraz na świecie.
Ale to nie jest najcenniejszy kapitał.
Największym bogactwem Częstochowy są ludzie, którzy każdego roku opuszczają sale wykładowe z dyplomem inżyniera. Pytanie brzmi tylko: czy po to, by budować przyszłość naszego, czy innych?
Kwestia jest znacznie ważniejsza niż większość debat o nowych drogach, rondach bądź kolejnych inwestycjach komunalnych.

Gospodarka XXI wieku zaczyna się na uczelni

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu rozwój miasta zależał przede wszystkim od liczby fabryk. Dzisiaj coraz częściej: od liczby ludzi zdolnych je tworzyć.
Najbardziej innowacyjne ośrodki Europy – Eindhoven, Oulu czy Brno – nie stały się liderami dlatego, że miały więcej ziemi lub tańszą siłę roboczą. Ich przewaga wynika z umiejętności łączenia nauki, przedsiębiorczości i samorządu w jeden spójny ekosystem innowacji.
Ekonomiści opisują ten model jako „potrójną helisę” (Triple Helix) – trwałą współpracę uczelni, biznesu i administracji publicznej, która sprzyja powstawaniu nowych technologii i przedsiębiorstw.

Potencjał, którego nie wolno przeoczyć

Politechnika Częstochowska nie jest jedynie miejscem prowadzenia zajęć dydaktycznych. Według oficjalnych danych uczelni kształci obecnie:
– 5 832 studentów;
– 79 doktorantów;
zatrudnia:
– 595 osób kadry akademickiej;
prowadzi kształcenie na:
– 45 kierunkach studiów;
i dysponuje:
– 215 laboratoriami.
To liczby, które pokazują skalę potencjału naukowego. Nie są jednak odpowiedzią na najważniejsze pytanie.

Czy liczby przekładają się na rozwój miasta?

To właśnie tutaj rozpoczyna się najciekawsza część dyskusji. Bo uczelni nie należy oceniać wyłącznie przez pryzmat liczby studentów. Znacznie ważniejsze jest, jaki wpływ wywiera na otaczającą ją gospodarkę.
Czy lokalne przedsiębiorstwa korzystają z wiedzy i laboratoriów uczelni?
Czy studenci odbywają praktyki w firmach, które później zatrzymają ich w Częstochowie?
Czy naukowcy wspólnie z przedsiębiorcami tworzą rozwiązania, które trafiają na rynek?
To są pytania, od których zależy przyszłość miasta.

Atut, który już istnieje

Politechnika Częstochowska wskazuje jako swoje kluczowe obszary badawcze między innymi:
– nowoczesne budownictwo i architekturę,
– nowoczesne materiały i technologie ich wytwarzania,
– sztuczną inteligencję,
– Internet Rzeczy (IoT),
– transformację cyfrową i technologie informacyjne w zarządzaniu.
To nie są przypadkowo wybrane dziedziny. Właśnie wokół nich rozwija się dziś znaczna część światowej gospodarki.
Automatyzacja produkcji, cyfryzacja przemysłu, inteligentne systemy zarządzania, nowe materiały i rozwiązania dla budownictwa należą do sektorów, które będą wyznaczały konkurencyjność europejskich regionów w najbliższych dekadach. To oznacza, że potencjał naukowy uczelni jest zbieżny z kierunkami rozwoju nowoczesnej gospodarki.

Współpraca już trwa

Warto odnotować działania podejmowane na poziomie lokalnym. Miasto Częstochowa, Politechnika Częstochowska oraz Uniwersytet Jana Długosza zawarły porozumienie dotyczące współpracy na rzecz rozwoju miasta, wzmacniania potencjału akademickiego oraz lepszego powiązania kształcenia z potrzebami lokalnej gospodarki.
To ważny sygnał. Pokazuje, że świadomość znaczenia kapitału intelektualnego w rozwoju miasta istnieje. Prawdziwym wyzwaniem będzie jednak przełożenie tej współpracy na trwałe efekty gospodarcze.

Fabryka dyplomów czy fabryka talentów?

Każdego roku Politechnikę opuszczają kolejni absolwenci. Każdy z nich zabiera ze sobą wiedzę, doświadczenie i kompetencje zdobyte przez lata studiów. To właśnie oni są najcenniejszym „produktem” uczelni.
Nie budynki
Nie laboratoria.
Nie aparatura.
Tylko ludzie.
Jeżeli pozostaną w Częstochowie, założą przedsiębiorstwa, opracują nowe technologie lub będą rozwijać istniejące firmy. Uczelnia stanie się najważniejszym silnikiem rozwoju gospodarczego miasta.
Jeżeli wyjadą, ten sam potencjał zasili gospodarkę innych ośrodków.

Czas na zmianę sposobu myślenia

Przez lata pytaliśmy: „Ilu studentów studiuje na Politechnice?”
Może nadszedł czas, aby zacząć pytać inaczej:
– ilu absolwentów związało swoją przyszłość z Częstochową,
– ilu pracuje w lokalnych przedsiębiorstwach,
– ilu założyło tutaj własne firmy,
– ilu uczestniczy w tworzeniu nowych technologii.
Odpowiedzi na te kwestie pokażą rzeczywistą siłę uczelni jako motoru rozwoju miasta.

Najważniejsza inwestycja

Można wybudować nową drogę.
Można uzbroić kolejną strefę inwestycyjną.
Można postawić nowy biurowiec.
Ale żadna z tych inwestycji nie będzie miała trwałego znaczenia, jeśli zabraknie ludzi, którzy będą potrafili wykorzystać ich potencjał.
Dlatego przyszłość Częstochowy może rozstrzygać się nie tylko w gabinetach przedsiębiorców i salach obrad samorządu.
Może rozstrzygać się również w laboratoriach, pracowniach projektowych i salach wykładowych Politechniki Częstochowskiej.
Bo miasta przyszłości nie wygrywają wielkością.
Wygrywają talentami.

ROBERT LECIŃSKI
Radny Miasta Częstochowy

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *