Ciekawostki Koszęcina


W wolnej chwili warto wybrać się na wycieczkę do Koszęcina, bądź zatrzymać się tam przejazdem. Miejscowość oddalona jest od centrum Częstochowy niecałe 31 km, jedzie się przez Konopiska i Boronów. A za nim już zaczynają się pojawiać ciekawostki…

 

W lesie po lewej stronie drogi jest miejsce upamiętnienia tragicznej śmierci leśniczego z Cielca (od 1819), późniejszego zarządcy lasów (od 1829) księcia Adolfa von Hohenlohe, który nazywał się Friedrich Wilhelm Prieur. Mężczyzna ten zginął w tym właśnie miejscu w wieku 40 lat dnia 21 października 1834. W tym początkowo pomyślnie zapowiadającym się dniu, zaraz po udanym polowaniu i posiłku w „Grofskiej Budzie” koło Zumpów, dwaj leśnicy założyli się, który z nich pierwszy dotrze wierzchem do Koszęcina. Koń Prieura czymś się spłoszył i zrzucił jeźdźca. Zmarły musiał być dla księcia kimś ważnym, skoro na jego polecenie umieszczono pomnik w miejscu wypadku. Zainteresowanym postojem w tym miejscu polecam mały leśny parking, zatrzymanie samochodu przy drodze w tym miejscu jest dość niebezpieczne, ponieważ widoczność ograniczona jest ostrymi zakrętami.

Kolejne interesujące miejsce ma także dość smutną historię: tuż przed Koszęcinem, po prawej stronie, mamy charakterystyczne, choć niewielkie wzniesienie z kapliczką (pw. św. Jana i Pawła, obranych za patronów Koszęcina), zwane Słupiskami. Kapliczkę i krzyż postawili okoliczni mieszkańcy na pamiątkę kaźni poddanych księcia Jakuba Sparweina, który w latach 1568–76 dysponował tymi ziemiami tytułem dzierżawy-zastawu (sam mieszkał w zamku w pobliskim Lublińcu). Bardzo chciwy, wyzyskiwał chłopów, zmuszając do niewolniczej niemal pracy, a tych, którzy się buntowali, kazał przywiązywać do słupów (stąd nazwa) i zostawiać na powolną śmierć, zmuszając okolicznych mieszkańców i rodziny nieszczęśników do przyglądania się kaźni. Lublinieccy mieszczanie, także przezeń ciemiężeni, poskarżyli się Cesarzowi Maksymilianowi II Habsburgowi, który odebrał zastaw Sparweinowi. Tenże okrutnik na szczęście nie pożył już długo – zmarł w 1583. Legenda głosi, że w miejscu tym nocą ukazują się duchy i słychać jęki konających, jakkolwiek Autor nie miał okazji sprawdzić tego osobiście…

Jaka jest historia Koszęcina? Pierwsza pisemna wzmianka o wsi o tej nazwie pochodzi z 1277 r., zatem jej początki muszą być nieco wcześniejsze, jakkolwiek niemożliwe obecnie do dokładnego ustalenia. Wykopaliska archeologiczne świadczą o tym, że okolica zamieszkiwana była już od czasów prehistorycznych. Pochodzenie nazwy objaśniają 2 wersje: pierwsza odnosi się do koszów z wikliny wyplatanych powszechnie przez mieszkańców, druga zaś wiąże się z osobą dawnego pana tych ziem, księcia Gosława Koszewskiego z X w., którego córka ma się ponoć ukazywać nocami jako biała dama. W wiekach średnich i później dobra koszęcińskie należały do Piastów opolskich aż do 1532 r., kiedy bezpotomnie zmarł ostatni z nich, Jan II Dobrotliwy. Zgodnie z ówczesnym lennym prawem, księstwo objął w posiadanie czeski król Ferdynand I Habsburg, który zaś przekazał je w zastaw margrabiemu brandenburskiemu Georgowi Hohenzollernowi. W roku 1562 Ferdynand odebrał zastaw, by zaraz przekazać go w kolejny. Majątek koszęciński z Lublińcem w latach 1562–68 należał do Mikołaja ze Steblowa, później zaś do wspomnianego już Sparweina. Jakiś czas po nim Koszęcin stał się w wyniku transakcji kupna własnością członków rodziny Hohenlohe, ostatnim z nich do 1945 był książę Karl Gottfried Hohenlohe zu Ingelfingen. Warto wspomnieć, że od początku XX w. działały tajne polskie organizacje, m.in. powstała w 1919 Polska Organizacja Wojskowa Górnego Śląska, od 1920 Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Związek Towarzystw Polek czy też Towarzystwo Oświaty na Śląsku im. św. Jacka. Toczyły się walki podczas powstań śląskich. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości miejscowość znalazła się w granicach II Rzeczypospolitej, pomimo niekorzystnego wyniku plebiscytu.

Wracając do ciekawostek, w samym Koszęcinie zwraca uwagę charakterystyczna ceglana bryła zabytkowego kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, zbudowanego w latach 1907–08. W świątyni znajdują się tablice pamiątkowe poświęcone księdzu proboszczowi Karolowi Bohmowi, księciu Karolowi Gotfrydowi Hohenlohe zu Ingelfingen oraz księdzu dziekanowi i proboszczowi Walterowi Gąsce. Podpisani są pod nimi wdzięczni parafianie.

Miłośnicy folkloru oraz pieśni i tańca kojarzą Koszęcin przede wszystkim jako siedzibę zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny, który zajmuje pomieszczenia klasycystycznego zespołu parkowo-pałacowego od 1953 roku. Budowę pałacu (określenie nieco na wyrost, przyp. Autora) w 1609 r. rozpoczął Andrzej Kochcicki, zakończył zaś następny właściciel Filip von Rauthen, wcześniej zaś w tym miejscu stał zamek drewniany, który spłonął. Zamek odwiedził król Jan III Sobieski, udając się pod Wiedeń, zaś jego ukochana Marysieńka tu czekała jego powrotu. Pod koniec XVII w. zamek przejęła rodzina Sobków, po 1774 władała nim hrabina von Dyhrn, od 1798 do 1805 był własnością cesarskiej korony, a następnie trafił do wspomnianej już rodziny Hohenlohe. Zamek-pałac można zwiedzać, zarówno w grupie, jak i indywidualnie po uprzednim umówieniu się, szczegółowe warunki można poznać na stronie internetowej http://zespolslask.pl/pl/zaplanuj-wizyte lub pod numerem telefonu: 34 310 64 01 (w weekendy w godzinach 8.00–18.00) lub 34 310 64 61 (w dni robocze w godzinach 9.00–15.00). Warto z całą pewnością zapoznać się z wnętrzami obiektu, wystawą kostiumów scenicznych i strojów ludowych, a także nagrodami i innymi pamiątkami związanymi z Zespołem. Wartą polecenia jest niezwykle dowcipna korespondencja między twórcą Zespołu Stanisławem Hadyną a Mirą Zimińską-Sygietyńską. Pałac oferuje też możliwość organizacji różnorakich imprez, a także noclegów. Po zwiedzaniu można odpocząć w parku lub pospacerować po nim przed „zaliczeniem” kolejnych atrakcji miejscowości.

A jakie są to atrakcje? Polecić można wieżę widokową przy ul. Gąski oraz pobliską „romantyczną ruinę”, z parku można udać się do nich na piechotę. Mało znaną ciekawostką jest obserwatorium astronomiczne mieszczące się w Domu Kultury przy ul. Sobieskiego 11a (https://www.facebook.com/ObserwatoriumKoszecin/). Więcej zaś uwagi poświęcić należy zabytkowemu drewnianemu kościołowi pw. Świętej Trójcy, który jest usytuowany w południowej części Koszęcina, przy wylocie drogi w kierunku miejscowości Brusiek i Tworóg.

Obiekt znajduje się w miejscu, które przeznaczono już w X w. do kultu religijnego, zaraz po przyjęciu chrześcijaństwa. O ile kościół zbudowano w XVII w., o tyle w tym miejscu istniały już wcześniej świątynie pod tym samym wezwaniem. Pierwsza z nich istniała najpewniej do ok. 1550 r., jako że na 1564 datuje się budowę kolejnej świątyni. Ta zaś została zniszczona przez burzę w 1720. 4 lata później kolejny kościół został wzniesiony dokładnie w tym samym miejscu (budowniczy Jakub Ridzinger). I ta właśnie świątynia istnieje do dzisiejszych czasów, otoczona cmentarzem. Z zewnątrz posiada piękną, drewnianą bryłę; każdy niemal esteta przystanie na chwilę wpatrzony z zachwytem.

Wewnątrz natomiast, po chwili modlitwy czy refleksji, uwagę zwrócą liczne bogate i oryginalne malowidła naścienne, ilustrujące legendę związaną z tymże kościołem (z 1564), jego historią, Matkę Boską Różańcową (XVIII w.), Św, Trójcę (XVIII w.), św. Barbarę z pocz. XX w., a także olejny obraz „Dwie Maryje” (XIX w.). W kościele znajdują się też zabytkowe organy z końca XIX w. oraz jeszcze wiele innych zabytków.

Jeśli lektura artykułu zostawiła Szanownych Czytelników z niedosytem i wzbudziła ciekawość, to proszę wierzyć, iż było to działanie zamierzone, mające zachęcić do własnych poszukiwań szczegółów wspomnianych ciekawostek, historii i legend z nimi związanych, najlepiej już na miejscu…

Maciej Świerzy

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.