ROTMISTRZ WITOLD PILECKI I JEGO CZĘSTOCHOWSKI EPIZOD


Czasami słowa to za mało, szczególnie w przypadku opisu postaci takiego formatu jak rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, Witold Pilecki. Młodzieńcza, patriotyczna formacja Pileckiego, jego bohaterskie zasługi u progu niepodległości Polski, a później w trakcie kampanii wrześniowej i ofiarnej pracy w podziemiu, sprawiają, że jego życie można by podzielić pomiędzy biogramy kilku zasłużonych ludzi.

Ochotnik do piekła
Legendarnym, najbardziej heroicznym i będącym ukoronowaniem życia rotmistrza Witolda Pileckiego wyczynem, była dobrowolna decyzja o dostaniu się do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu (KL Auschwitz). Decyzja ta, nie mająca precedensu, podyktowana była koniecznością wybadania losu więźniów, którzy coraz liczniej trafiali tam w wyniku rozbijania przez Niemców ogniw podziemnych organizacji. Znikali tam również jego koledzy z Tajnej Armii Polskiej (TAP), której był współtrwórcą i bardzo aktywnym członkiem. Pilecki postawił sobie także za cel stworzenie wraz z osadzonymi formacji o charakterze wojskowym. Wszystkie jego zamierzenia doszły do skutku. Rotmistrz dał się ująć w trakcie ulicznej łapanki19 września 1940 r. W trakcie pobytu w obozie, zawiązuje wśród więźniów Tajną Organizację Wojskową, opierającą się na systemie piątkowym, która wkrótce zmieniła nazwę na Związek Organizacji Wojskowej (ZOW). Do zadań ZOW należało podtrzymywanie morale wśród współwięźniów, stworzenie systemu samopomocy, rejestrowanie zbrodni niemieckich i warunków pobytu w obozie oraz zapewnienie przepływu informacji między więźniami a światem zewnętrznym. Przygotowania do zbrojnego opanowania obozu w przypadku desantu lub planów eksterminacji, dzięki wysiłkom Pileckiego osiągnęły bardzo zaawansowany poziom. Spod pióra Pileckiego wychodziły również pierwsze sprawozdania na temat niemieckiego ludobójstwa w postaci tzw. „raportów Pileckiego”. Witold Pilecki wraz z Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim uciekli z obozu w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r.

Udział w Powstaniu Warszawskim
Formalnie rzecz biorąc rotmistrz miał zakaz angażowania się czynnie w działania zbrojne, gdyż w 1944 r. wstąpił do nowo powstałej organizacji „NIE” kierowanej i rozbudowywanej przez pułkownika Augusta Emila Fieldorfa (ps. „Nil”), której rozkazom był podporządkowany. Prawdopodobnie jednak poczucie żołnierskiego obowiązku i honoru nie pozwoliło Pileckiemu na zachowanie bierności i nakazywało włączenie się w walkę. Zaciągnął się do kompanii „Warszawianka”, która prawie w całości składała się z żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ). Początkowo Pilecki starał się zachować w tajemnicy swoją tożsamość oraz stopień oficerski, ale z czasem ciągły niedobór kadry dowódczej powodowany bieżącymi stratami, zmusił naszego bohatera do ujawnienia się, dzięki czemu został mianowany zastępcą dowódcy (a później również dowódcą) 2 kompanii I batalionu Zgrupowania „Chrobry II”. W szeregach powstańców Witold Pilecki poznał wielu przyjaciół, jak chociażby kapelana wojskowego, ks. kpt. Antoniego Czajkowskiego (ps. „Badur”), z którym za kilka lat ponownie zetknie go los w tragicznych okolicznościach mokotowskiego więzienia. Szczęśliwy traf chciał, że spotkał również Edwarda Ciesielskiego (ps. „Beton”), towarzysza ucieczki z KL Auschwitz. Pilecki nawiązał również znajomość z ppor. Bolesławem Niewiarowskim (ps. „Lek”), z którym później trafi do II-go Korpusu PSZ i rozpocznie konspiracyjną współpracę po powrocie do kraju. Kiedy 5 października 1944 r. rotmistrzowi przyszło złożyć broń, straty w dowodzonym przez niego oddziale wynosiły 6 poległych i 22 rannych.

Niewola
Pilecki wraz z wieloma kolegami dostał się do niewoli i wywieziono go do obozu jenieckiego w Murnau w Bawarii (Oflag VII A). Według relacji świadków, jeńcy wspominali Pileckiego, jako człowieka niezwykle opiekuńczego i gotowego nieść pomoc w każdej sytuacji. To właśnie dzięki tym cechom rotmistrz zyskał sobie przydomek „Tata”. W dniu kapitulacji Niemiec do obozu przybyli generałowie: Tadeusz Bór-Komorowski, Antoni Chruściel i Tadeusz Pełczyński. Rotmistrz Witold Pilecki podjął z nimi rozmowy i złożył raport na ręce gen. Pełczyńskiego, przyznając się do porzucenia obowiązków konspiratora „NIE” na rzecz walki u boku powstańców. Postawa rotmistrza i jego dotychczasowe dokonania musiały wzbudzać podziw i ogromny szacunek, bo już w lipcu 1945 roku polecono Pileckiemu przyłączyć się do II-go Korpusu PSZ we Włoszech.

Dalsza służba i powrót do kraju
Witold Pilecki przez jakiś czas pozostawał bez przydziału. Od samego początku silnie deklarował potrzebę kontynuowania pracy konspiracyjnej w „wyzwolonej” Polsce. Sztab II-go Korpusu pozytywnie przychylał się do tych planów, gdyż trwały właśnie prace nad stworzeniem kanałów łączności z Krajem, a wybitne talenty i doświadczenie rotmistrza były w tym zakresie nieocenione. W końcu został przydzielony do II Oddziału (Informacyjno-wywiadowczego), gdzie podlegał ppłk. Stanisławowi Kijakowi. Ten powierzył Pileckiemu zadanie zorganizowania struktury wywiadowczej, mającej na celu gromadzenie wszelkich informacji o sytuacji w Kraju, który znalazł się w sowieckiej strefie wpływów. Owa sieć wywiadowcza miała opierać się na wcześniejszych ogniwach terenowych organizacji „NIE”. Podczas pobytu we Włoszech Pilecki poznał również Marię Szelągowską, członkinię Pomocniczej Służby Kobiet, swoją późniejszą, wierną współpracowniczkę. We wrześniu 1945 r. Pilecki odbył szereg rozmów z gen. Andersem i gen. Pełczyńskim, które przypieczętowały decyzję o powrocie rotmistrza do konspiracji na terenie Polski. Oddelegowany w asyście z ppor. „Leka” i Szelągowskiej, Witold Pilecki wyruszył w podróż 28 października. Dzięki przyjaciołom i znajomym, których udało się odnaleźć po dotarciu do Kraju, para emisariuszy nie miała większych problemów ze znalezieniem tymczasowego lokum podczas swojego pobytu w Zakopanem, Krakowie i Katowicach.

Przystanek Częstochowa
W burzliwym czasie powstania Witold Pilecki poznał też ppor. Jana M. Mierzanowskiego (ps. „Korczak”). Mierzanowski przyszedł na świat 14 marca 1924 r. w Piotrkowie Trybunalskim. Uczył się w tamtejszym gimnazjum, a później w Częstochowie i Warszawie, gdzie ostatecznie zrobił maturę. W czasie okupacji rozpoczął studia prawnicze w ramach tajnych kompletów UW w latach 1942-1943. Jako osoba należąca do Stronnictwa Narodowego, wstąpił do NSZ i ukończył podległą tej organizacji Szkołę Podchorążych Piechoty Centrum Wyszkolenia Komendy Głównej. W konspiracji należał do Okręgu I (Warszawa-Miasto) NSZ. W czasie Powstania, podobnie jak Pilecki, walczył w szeregach Zgrupowania „Chrobry II”, w 4. plutonie Kompanii „Warszawianka”, a później w 15. pułku piechoty AK „Wilków” w ramach 28 Dywizji Piechoty AK im. Stefana Okrzei. Wraz z Pileckim, „Korczak” znalazł się również w oflagu, a później w II Korpusie we Włoszech. Gdy razem z Szelągowską i Pileckim przebywali w nadmorskiej miejscowości Porto San Giorgio, Mierzanowski podał rotmistrzowi adres swoich rodziców, Ludwika i Marii, którzy mieszkali w Częstochowie w kamienicy przy Alei Wolności nr 33. Znakiem rozpoznawczym po przybyciu emisariusza miał być obrazek Matki Boskiej, który matka Mierzanowskiego, zatroskana o los syna, przypięła mu nad łóżkiem niedługo przed wybuchem Powstania w jego warszawskim mieszkaniu przy ul. Rakowieckiej 47. Tenże obrazek dodawał otuchy i nieprzerwanie towarzyszył „Korczakowi” podczas walki jak i później w trakcie jenieckiej niewoli. Obrazek trafił do depozytu rzeczy osobistych, a po wyswobodzeniu Mierzanowski zabrał go ze sobą do Włoch. Kiedy Pilecki na przełomie listopada i grudnia 1945 r. okazał Państwu Mierzanowskim własność ich syna, zapewnili oni rotmistrzowi schronienie. Pobyt rotmistrza w Częstochowie przebiegł bezpiecznie, gdyż Maria Mierzanowska prowadziła gabinet stomatologiczny i ze względu na dużą rotację przypadkowych pacjentów, jego obecność nie wzbudziła niczyich podejrzeń. Po wyjeździe do Angli, Jan Mierzanowski studiował na wydziale ekonomiczno-handlowym Polish Uniwersity College, a w listopadzie 1952 r. został zatrudniony w dziale realizacji „Radia Wolna Europa”, aby w 1968 r. zostać szefem tejże komórki. Na początku 1974 r. objął stanowisko administratora Rozgłośni Polskiej RWE, gdzie był odpowiedzialny za sprawy finansowe oraz kadrowe. Pracował tam do emerytury. Zmarł 4 marca 2008 r. w Ruislip w Wielkiej Brytanii.

Druga konspiracja i tragiczny epilog
Położenie żołnierzy i działaczy podziemia niepodległościowego, którzy przebywali w Polsce w warunkach sowieckiej okupacji, było niezwykle trudne, jeśli nie beznadziejne. Nieustannie zagrożeni aresztowaniem lub wywózką mieli do wyboru: albo dalej się ukrywać lub znaleźć schronienie wśród leśnych oddziałów partyzanckich, albo przy najbliższej, nadażającej się okazji opuścić kraj. Pomimo coraz bardziej wzmożonej działalności NKWD i „rodzimej” bezpieki, a co za tym idzie niebezpieczeństwa rychłej dekonspiracji i aresztowania, rotmistrz Witold Pilecki pozostał na swoim posterunku. Po przedostaniu się do Warszawy wraz z Szelągowską 8 grudnia 1945 r., Pilecki podjął próbę odtworzenia sieci kontaktów w oparciu o byłych członków organizacji „NIE”. Szybko zorientował się jednak, że wielu z nich albo nie żyje, albo zaginęła. Pomimo przygnębiających realiów panujących w powojennej stolicy, Pilecki postanowił sam stworzyć zalążek własnych struktur konspiracyjnych. Przedsięwzięcie udało się zrealizować dzięki jego licznym znajomym, w tym byłym więźniom KL Auschwitz, członkom TAP, byłym powstańcom i żołnierzom AK. Nowo stworzona siatka miała za zadanie pozyskiwać jedynie jak najwięcej informacji o instalowaniu systemu komunistycznego w Polsce i analizować te dane, aby w przyszłości znaleźć najodpowiedniejsze formy oporu. Nie uległy również zerwaniu kontakty rotmistrza z II-gim Korpusem, którego dowództwu przekazywał swoje meldunki. W pierwszej połowie 1946 r. dzięki nowym i dawnym kontaktom (m.in. Bolesławowi Niewiarowskiemu, Witoldowi Różyckiemu, byłemu więźniowi Auschwitz, Tadeuszowi Płużańskiemu i emisariuszce Oddziału II sztabu II Korpusu kpt. Jadwidze Mierzejskiej) prace konspiracyjne i działalność kurierska, posuwały się naprzód. Pilecki otrzymał w tamtym czasie od gen Andersa, a przywieziony przez Płużańskiego z Włoch, rozkaz opuszczenia Kraju i tajną instrukcję pt. „Ocena położenia i przewidywania”, nakazującą wygaszenie działalności partyzanckiej, a w jej miejsce skupienie się na gromadzeniu informacji wywiadowczych o sytuacji w Kraju, aby przekazywać je ośrodkom emigracyjnym. Mimo ciągłego zagrożenia i ostrzeżeń ze strony przyjaciół, rotmistrz podjął decyzję o pozostaniu w Polsce, a otrzymane instrukcje Pilecki przekazał dowódcom oddziałów leśnych. Jego współpracownicy zbierali dane m.in. na temat zbrodniczych poczynań MBP, dossier pracujących tam funkcjonariuszy, a także materiały dotyczące komunistycznego szkolnictwa, harcerstwa czy nawet handlu zagranicznego. W porozumieniu z szefostwem Sztabu II-go Korpusu, w dalszej perspektywie planowano zorganizowanie systemu szlaków przerzutowych na Zachód. Kres przyszedł 8 maja 1947 r. Po aresztowaniu przez UB, nieludzkich torturach i przesłuchaniach, rotmistrz Witold Pilecki został oskarżony o działalność wywiadowczą na rzecz Rządu emigracyjnego RP. 15 marca 1948 r. po kuriozalnym procesie przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie, Witolda Pileckiego skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano 25 maja strzałem w tył głowy w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej. Tak za nadludzki heroizm i niezłomność odwdzięczono się jednemu z najszlachetniejszych synów jakich wydała polska ziemia. Wbrew woli czerwonych katów „Ochotnik do Auschwitz” pozostanie na zawsze niedoścignionym wzorem patriotycznych cnót.

MICHAŁ KULIG

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *