Ze zmiennym szczęściem spisywały się w miniony weekend mikołajkowy siatkarskie drużyny z Częstochowy. Wygraną odniosła KS Częstochowianka Politechnika. Po zwycięstwie i przegranej odnotował AZS UJD Stoelzle. Z kolei Steam Hemarpol Politechnika w dalszym ciągu musi poczekać na drugi w tym sezonie triumf w PlusLidze.

W sobotę w Hali Sportowej Częstochowa Norwid podejmował kolejnego z polskich potentatów, czyli PGE Projekt Warszawa. Już w pierwszym secie wydawało się, że „Błękitno-Granatowi” podejmą walkę o następne w obecnych rozgrywkach zwycięstwo. Na początku tej partii prowadzili bowiem 2:0, 3:1, 4:2, 5:3, 6:4 oraz 7:5. Przyjezdni ze stolicy doprowadzili do remisu (7:7), lecz niemal od razu znów częstochowianie odskoczyli przeciwnikom na kilka punktów (11:8). Aktualni brązowi medaliści zaczęli jednak gonić gospodarzy, znów – po dłuższym pościgu – ponownie wyrównując stan seta (16:16). Przez chwilę wynik oscylował w okolicach remisu, po czym Projekt objął prowadzenie (21:19). Dwupunktowa przewaga „Granatowo-Biało-Złotych” utrzymała się już do końca (25:23).
Druga partia również rozpoczęła się korzystnie dla graczy pod wodzą Ljubomira Travicy (2:0 i 3:1), ale szczęście nie trwało długo. Zespół z Warszawy szybko wyrównał, a następnie zyskał przewagę (6:4). Miejscowi przez kilka chwil jeszcze starali się stawiać bardziej utytułowanym oponentom, lecz ci coraz mocniej zaczęli rozkręcać się z akcji na akcję. Ostatecznie warszawianie zwyciężyli 25:17.
Siatkarze Steam Hemarpol Politechniki zdawali się być zmotywowani takim obrotem spraw, bowiem trzecią odsłonę otworzyli mocnym uderzeniem (4:0). Duża była w tym zasługa zwłaszcza Patrika Indry. Do kontry przeszli jednak warszawianie, którym udało się zbudować trzypunktową przewagę (16:13 dla PGE Projektu). Podopieczni trenera Travicy podjęli jeszcze walkę i na tablicy wyników było remisowo (21:21). W końcówce tej części spotkania więcej zimnej krwi zachowali jednak goście, pokonując gospodarzy 25:23.
Steal Hemarpol Politechnika Częstochowa – PGE Projekt Warszawa 0:3 (23:25, 17:25, 23:25)
Norwid: Lipiński, Popiela, Ebadipour, De Cecco, Indra, Adamczyk, Makoś (libero) oraz Kiedos, Jeanlys i Kowalski
Projekt: Kochanowski, Firlej, Kłos, Tillie, Bednorz, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Firszt i Kozłowski
Sporo powodów do radości swoim fanom dały natomiast zawodniczki KS Częstochowianki Politechniki Częstochowa. Podopieczni Anity Krzyczmonik w sobotę (6 grudnia) rozgrywały batalię we Wrocławiu z AZS-AWF. Pierwsze dwie partie częstochowianki pewnie wygrały odpowiednio 25:21 oraz 25:17. W trzeciej górą były jednak gospodynie – po grze na przewagi ograły ekipę gości 27:25. Na szczęście tym razem nie sprawdziło się starodawne przysłowie w piłce siatkowej: „Kto nie wygrywa meczu 3:0, prowadząc 2:0, ten przegrywa 2:3”. Gdy pod koniec czwartego secie było 24:22 na rzecz „Czanki”, ta nie zmarnowała swojej szansy, ogrywając przeciwnika koniec końców 25:23.
AZS-AWF Wrocław – KS Częstochowianka Politechnika Częstochowa 1:3 (21:25, 17:25, 27:25, 23:25)
AZS-AWF: Fojudzka, Klich, Polak, Derkowska, Chojnacka, Gierko, Janisiów (libero) oraz Kabała, Sprzęczka, Jaschek i Załoga (libero)
Częstochowianka: Grabińska, Wałek, Dors, Nowak, Komorek, Łyżwa, Dutkiewicz (libero) oraz Kotlińska, Chmielewska i Cisowska
Za AZS UJD Stoelzle Częstochowa intensywne dwa dni gry w 3. grupie 2. Ligi. Oba mecze „Biało-Zieloni” grali na wyjeździe – w sobotę (6 grudnia) w Jelcz-Laskowicach z IM Rekord Volley, a w niedzielę (7 grudnia) w Żaganiu z BS ŻAGAŃ WKS Sobieski.
W pierwszym ze wspomnianych potyczek „Akademicy” przegrywali już 1:2. W czwartej odsłonie częstochowianie rozbili jednakże rywali 25:13, doprowadzając do tie-breaka. Zapowiadało się więc na to, że i w piątym secie pójdą za ciosem, lecz mimo początkowego prowadzenia (2:1 i 3:2), ostatecznie ulegli siatkarzom z Jelcz-Laskowic 12:15.
Podopieczni Wojciecha Pudo zrehabilitowali się następnego dnia w Żaganiu w zaległym spotkaniu 6. kolejki 3. gr. 2. Ligi. W województwie lubuskim AZS mecz rozpoczął z wysokiego „C”, triumfując w pierwszych dwóch setach kolejno 25:18 i 25:22. Partie nr 3 i 4 padły jednak łupem miejscowych (25:18, a także 25:22). Tym samym ponownie wszystko musiał rozstrzygnąć tie-break. W nim do momentu, gdy na tablicy wyników widniało 3:3, trwała zażarta rywalizacja. Potem inicjatywę na parkiecie przejęli goście z Częstochowy, kontrolując przebieg wydarzeń na boisku. Koniec końców rezultat piątej odsłony brzmiał 15:12 na korzyść AZS UJS Stoelzle.
IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice – AZS UJD Stoelzle Częstochowa 3:2 (25:21, 23:25, 25:17, 13:25, 15:12); 06.12.2025
IM Rekord: Saładonis, Górski, Wiśniewski, Wojtasik, Nackowski, Stawarz, Kukla (libero) oraz Ławrynowicz (libero), Dyka, Bałowski, Olczyk, Janus i Krysiński
AZS: Pobrotyn, Balewicz, Graczyk, Zygmunt, Kuropatwa, Moshenchych, Steyer (libero) oraz Szydełko, Tyszkiewicz, Opała, Wałkiewicz i Kostarczyk
BS ŻAGAŃ WKS Sobieski Żagań – AZS UJD Stoelzle Częstochowa 2:3 (18:25, 22:25, 25:18, 25:21, 12:15); 07.12.2025
WKS Sobieski: Kłysz, Pizuński Antosik, Stefaniszyn, Mańko, Moskwa, Ledwoń (libero) oraz Strzałkowski, Witkowski, Zasłonka i Kuchta
AZS: Tyszkiewicz, Balewicz, Graczyk, Zygmunt, Kuropatwa, Moschenchych, Steyer (libero) oraz Pobrotyn, Szydełko, Wałkiewicz, Opała i Kostarczyk
Norbert Giżyński
Foto.: Grzegorz Przygodziński
