Patrik Indra: Do Mariboru jedziemy po pewne zwycięstwo


W PlusLidze nie idzie najlepiej Steam Hemarpol Politechnice Częstochowa. „Błękitno-Granatowi” w tych rozgrywkach zajmują dopiero trzynaste miejsce w tabeli. Tymczasem przed podopiecznymi Ljubomira Travicy kolejne wyzwania. W środę (10 grudnia) zadebiutują w europejskim CEV Challenge Cup. W 1/16 tych zmagań przeciwnikiem Norwida będzie słoweński OK i-Vent Maribor. Pierwsze starcie w tej rywalizacji częstochowianie rozegrają na terenie rywala. Lider drużyny spod znaku „Dziewiątki”, Patrik Indra, z rozmowie z Gazetą Częstochowską zapowiada, że w Słowenii razem z całym zespołem zamierzają powalczyć o wygraną. Początek spotkania o godzinie 19.00.

Kolejny mecz nie potoczył się po Waszej myśli, tym razem przegraliście u siebie z PGE Projektem Warszawa 0:3 (6 grudnia). Co się stało Twoim zdaniem?

Czasami niestety tak się to toczy. W pierwszym secie graliśmy bardzo dobrze, tak samo w trzecim. Bywa tak, że jakiś jeden moment po prostu złamie drużynę. Prowadzi się, a później błędy sprawiają, że gra się komplikuje. Jest ciężko, nie ma co ukrywać. W każdym spotkaniu staramy się walczyć o punkty, a tych w tym momencie nie mamy za dużo. Mam nadzieję, że nasza gra się polepszy i ustabilizuje, będziemy szli coraz bardziej do przodu i zaczniemy wreszcie wygrywać spotkania.

Co do starcia z Projektem, szkoda chyba zwłaszcza trzeciego seta, którego rozpoczęliście od mocnego uderzenia, prowadząc 4:0….

Tak, bardzo szkoda. Dwa lub trzy więcej popełnione przez nas od przeciwnika sprawiają, że później niestety przegrywamy. Gdy się zdobywa już w danym secie więcej niż 20 punktów, nie może dochodzić do takich błędów z niczyjej strony…

W Jastrzębiu Zdroju (1 grudnia) także przegraliście, ale po tie-breaku i pokazaliście hart ducha, walkę oraz ambicję. Po tym spotkaniu wierzono w Częstochowie, że udowodnicie to również w potyczce z ekipą z Warszawy we własnej hali. Co prawda stawialiście opór, zwłaszcza w pierwszej oraz trzeciej partii, ale jednak czegoś ostatecznie zabrakło do sukcesu…

Robimy co się da, aby nasza gra szła do góry. Staramy się w meczach, jak i na treningach. Myślę, że podczas treningów już nasza dyspozycja się krystalizuje, tyle że musi ona przekładać na naszą grę w oficjalnych spotkaniach. Wtedy zaczniemy wygrywać i zdobywać kolejne punkty do tabeli.

Ciężka praca na treningach na pewno się Wam przyda, aby przygotować się do kolejnej potyczki. Tę rozegracie nie w PlusLidze, a w 1/16 europejskiego Pucharu Challenge w Mariborze z tamtejszym OK i-Vent.

Musimy się teraz zregenerować. Do Mariboru jedziemy na pewno po pewną wygraną, żeby zbliżyć się do awansu do kolejnej fazy rozgrywek. Chcemy tym samym nabrać większej pewności siebie.

Już rozeznaliście się w kwestii silnych i słabych stron drużyny z Mariboru?

Wcześniej byliśmy skupieni na meczu z Projektem Warszawa. Teraz będziemy w pełni skoncentrowani na przygotowaniach do spotkania w Mariborze.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Rozmawiał: Norbert Giżyński

Foto.: Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *