Skra „rozbita” przez lidera Fortuna 1.Ligi


Mimo momentami niezłej postawy i gry bez kompleksów, Skra Częstochowa poniosła dotkliwą porażkę w starciu z Widzewem w spotkaniu 10.Kolejki o mistrzostwo Fortuna 1.Ligi. Łodzianie zrewanżowali się Skrze za przegrane z sezonu 2019/2020, jeszcze na boiskach drugiej ligi. Okazja do rehabilitacji już w najbliższy wtorek – w Fortuna Pucharze Polski z Lechem Poznań. Jednak będzie to piekielnie trudne zadanie.

Kiedy wydawało się, że do szatni obie drużyny zejdą z rezultatem bezbramkowym, błąd zagrania ręką w polu karnym przytrafił się rozgrywającemu dobre spotkanie Oskarowi Krzyżakowi. Jedenastkę na gola w 42. minucie pewnym strzałem pod poprzeczkę w sam środek zamienił Juliusz Letniowski. W przerwie trener Jakub Dziółka musiał pomyśleć co zmienić w ustawieniu drużyny, aby po przerwie powalczyć przynajmniej o jeden punkt.

Po zmianie stron gra częstochowian źle nie wyglądała ale tylko przez pierwsze 10 minut. Kluczowy moment spotkania wydaje się, że miał miejsce w 63. minucie. Po błędzie Adama Mesjasza, piłkę przejął wprowadzony kilka minut wcześniej Bartosz Guzdek i strzałem w długi róg nie dał szans Mateuszowi Kosowi.

Kolejny błąd naszej defensywy sprawił, że Paweł Zieliński znalazł się sam na sam z golkipierem Skry. Sytuacji oko w oko zdecydował się mijać „Kosika” i pozostało mu dokonać egzekucji posyłając piłkę do pustej bramki. Po takich dwóch ciosach nasza drużyna nie była już w stanie się dźwignąć, choć przyznać trzeba, że próbowaliśmy. W 73. minucie, w nieco przypadkowej akcji Marcin Stromecki miał szansę zdobyć gola kontaktowego. Górą jednak bramkarz Widzewa. Trzy minuty później znów „Stroma” dostał dobrą piłkę z prawej strony, ale uderzył minimalnie obok bramki. Szcżęście tego dnia nie było przy nas.

77. minucie został ustalony wynik końcowy tej rywalizacji. Wprowadzony kilka minut wcześniej Kacper Karasek dokonał dzieła zniszczenia zmuszając Mateusza Kosa do sięgnięcia po piłkę do bramki po raz czwarty. W końcówce jeszcze gola honorowego próbował strzelić Mikołaj Kwietniewski, ale i jemu zabrakło przysłowiowej kropki nad „i”.

Tym samym Skra Częstochowa przegrała na wyjeździe z RTS Widzewem Łódź aż 0:4 w spotkaniu 10.Kolejki o mistrzostwo Fortuna 1.Ligi. W zespole gospodarzy do 70.minuty na boisku przebywał były zawodnik Skry Częstochowa, Radosław Gołębiowski.

Łodzianie po tym spotkaniu z 23.punktami pozostaną samodzielnym liderem w stawce. Natomiast częstochowianie będą mieć na swoim koncie 11 „oczek” i które miejsce będą zajmowali na zakończenie 10.serii gier to okaże się po rozegraniu wszystkich spotkań.

Teraz przed drużyną Skry Częstochowa wielkie pucharowe emocje. Już w najbliższy wtorek, 28.września br. częstochowianie w…roli gospodarza zmierzą się na wyjeździe z KKS-em Lechem Poznań, czyli liderem PKO Bank Polski Ekstraklasy w spotkaniu 1/32 Finału Fortuna Piłkarskiego Pucharu Polski. Początek meczu o godzinie 16:00 na Stadionie Miejskim przy ulicy Bułgarskiej 17. Mecz „na żywo” pokaże Polsat Sport. 

24.09.2021, g.18:00: Łódź (Stadion RTS Widzewa):

RTS Widzew Łódź – KS Skra Częstochowa 4:0, (1:0),

Bramki:

1:0: Letniowski 42′ (k)

2:0: Guzdek 63′

3:0: P.Zieliński 66′

4:0: Karasek 77′

Sędziował: Damian Kos (Gdańsk). Żółte kartki: K.Wojtyra 37′ (faul), Krzyżak 41′ ( za zagranie piłki ręką w polu karnym), Napora 83′ (faul), Szymański 85′ (faul). Widzów: 16 571.

RTS Widzew Łódź: Jakub Wrąbel – Patryk Stępiński, Krystian Nowak, Daniel Tanżyna (kpt), Paweł Zieliński, Juliusz Letniowski, Marek Hanousek (70’ Patryk Mucha), Dominik Kun (70’ Fabio Nunes), Karol Danielak (59’ Mateusz Michalski), Radosław Gołębiowski (70’ Kacper Karasek), Mattia Montini (59’ Bartosz Guzdek). Trener: Janusz Niedźwiedź.

KS Skra Częstochowa: Mateusz Kos – Oskar Krzyżak, Adam Mesjasz, Rafał Brusiło, Krzysztof Napora, Szymon Szymański, Marcin Stromecki (81′ Bartosz Baranowicz), Łukasz Winiarczyk (72’ Kamil Lukoszyk), Dawid Niedbała (60’ Mikołaj Kwietniewski), Piotr Nocoń (kpt), Kamil Wojtyra (60’ Maciej Mas). Trener: Jakub Dziółka.

Autor: Przemysław Pindor

Foto: Grzegorz Przygodziński

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *