Luty 1935 roku był pogodowym dreszczowcem, a nawet wydarzeniem kryminalnym ze zbrodnią w tle. Cytujemy „Gońca Częstochowskiego”: „Fala ostrych mrozów jak nawiedziła nas od kilku dni, dotychczas nie ustępuje. W nocy z soboty na niedzielę 9/10 luty 1935 roku było -11 st. C., w ciągu dnia (10 lutego 1935 roku) -7 st. C., w nocy z niedzieli na poniedziałek 10/11 lutego 1935 roku znów -11 st. C., a w poniedziałek 11 lutego 1935 roku -9 st. C., rano, mimo zmiany kierunku wiatru na południowy i nasłonecznienia, mróz utrzymał się nadal i wynosił -9 stopni C. W każdym bądź razie zmiana kierunku wiatru budzi nadzieję, że nastąpi zwyżka temperatury.”

Lutowa pogoda
Luty 1935 roku był pogodowym dreszczowcem, a nawet wydarzeniem kryminalnym ze zbrodnią w tle. Cytujemy „Gońca Częstochowskiego”: „Fala ostrych mrozów jak nawiedziła nas od kilku dni, dotychczas nie ustępuje. W nocy z soboty na niedzielę 9/10 luty 1935 roku było -11 st. C., w ciągu dnia (10 lutego 1935 roku) -7 st. C., w nocy z niedzieli na poniedziałek 10/11 lutego 1935 roku znów -11 st. C., a w poniedziałek 11 lutego 1935 roku -9 st. C., rano, mimo zmiany kierunku wiatru na południowy i nasłonecznienia, mróz utrzymał się nadal i wynosił -9 stopni C. W każdym bądź razie zmiana kierunku wiatru budzi nadzieję, że nastąpi zwyżka temperatury.”
W poniedziałek, 18 lutego 1935 roku przeszła przez Częstochowę wichura. „Szalejąca wichura, która chwilami przybrała charakter orkanu, spowodowała wiele wypadków w mieście, a nawet śmierć kobiety. Od rana na ulicach panowały pustki. Nikt bowiem nie ryzykował przechadzki wśród ulewnego deszczu i silnego wiatru, zrywającego nakrycia z głowy. Dopiero po południu ukazało się na ulicach trochę osób, lecz i te przemykały szybko, chroniąc się przed atakami wiatru pod murami domów. Wieczorem spadł grad, który przemienił się po chwili w lepki śnieg. Zamieć panowała przez czas dłuższy. Szalejąca wichura wyrządziła wiele szkód i strat. Na jednym z domów w I Alei zrzucony został komin, siłą wiatru pozrywane zostały szyldy, anteny, papa z dachów, powybijane szyby w drzwiach oraz niesione z wiatrem odłamane kawałki gałęzi z drzew. Stan wody w rzece Warcie wskutek roztopów i deszczów podniósł się w niedzielę wieczorem, 17 lutego 1935 roku, o przeszło metr. Dziś (18 lutego 1935 roku – RS) woda w Warcie w godzinach rannych opadła o 30 cm, jednak stan wody utrzymuje się nadal na rzadko notowanym u nas poziomie.”
„18 lutego 1935 roku o godzinie 18.10 niejaka Franciszka Grzegorzewska w wieku starszym, zamieszkała przy ul. Focha 18, szła środkiem jezdni asfaltowej w III Alei, omijając w ten sposób kałuże na chodnikach. Obok domu nr 63 pod naporem wichury z trzaskiem odłamał się wielki konar z kasztana, trafiając właśnie przechodzącą Grzegorzewską. Uderzona konarem w głowę nieszczęśliwa kobieta padła w strumieniu krwi, ponosząc śmierć na miejscu. Siła uderzenia była tak wielka, że oderwany gruby konar roztrzaskał się na trzy części. Straszny ten wypadek wywołał wstrząsające wrażenie na wielu świadkach tragicznej śmierci.
Podkreślić należy, że wskutek wyboistego chodnika w tym miejscu III Alei, tworzących się kałuż wody i błota, przechodnie podczas dni słotnych omijają wyboje i zamiast chodnikiem, jak to już wielokrotnie notowaliśmy, dążą środkiem gładkiej jezdni asfaltowej. Tak też było podczas wczorajszej wichury i zamieci. Wiele osób szło środkiem jezdni po asfalcie. Stało się to pośrednią przyczyną śmierci nieszczęśliwej kobiety.”
„Po przejściu niedzielnego huraganu nastąpiła zmiana pogody, odwilż i ocieplenie bardzo znaczne. Obecnie od dwóch dni panuje aura iście wiosenna. Ubiegłej nocy (20 luty 1935 roku – RS) termometry wskazywały 2 stopnie ciepła. W czwartek o godzinie 9.00, 21 lutego 1935 roku 4 stopnie, o godzinie 11.00 pełne 8 stopni C., w miejscach zaś zacisznych wystawionych na operację Słońca – jeszcze więcej, aż do kilkunastu stopni. Czy ta nasza wiosna w lutym potrwa długo, trudno powiedzieć, na razie Słońce przygrzewa i jest pięknie. 22 lutego 1935 roku w nocy termometry wskazywały 4 stopnie C., w sobotę 23 lutego 1935 roku o godzinie 9.00 6 stopni C., w południe całe 11 stopni ciepła w Słońcu.”
Zapowiedzi polityczne
„W kołach politycznych utrzymują, że Marszałek Piłsudski po rozstrzygnięciu spraw wewnętrznych a zwłaszcza zagrożeń ustrojowych, i po wyjaśnieniu sytuacji międzynarodowej ku czemu konferencje londyńskie stanowiły poważny krok, nosi się z zamiarem wyjazdu na południe na kilkumiesięczny wypoczynek wiosenny. Według dalszych pogłosek podobno jest brane pod uwagę Maroko jako miejsce tegorocznego wypoczynku Marszałka Piłsudskiego”.
Zabawy karnawałowe w Częstochowie
W lutym 1935 roku zabawy karnawałowe trwały w najlepsze. Najbardziej okazałą była Reduta zorganizowana w sobotę, 2 lutego. Mamy na ten temat wspaniałą relację „Gońca Częstochowskiego”, który bardzo szczegółowo oddał nastrój tamtej chwili. „Tegoroczna Reduta Straży należała do nader udatnych i hucznych zabaw karnawałowych, jakkolwiek zgromadziła znacznie mniejszą ilość osób, niż to za lepszych czasów bywało. Dawna, przeciętna liczba redutowców 800 osób stopniała obecnie do połowy.
Tym niemniej nastrój panował ożywiony, bawiono się doskonale do białego rana. Pięknie wyglądała sala, udekorowana à la hiszpańska bodega, tj. altana róż. Estetyczne wnętrze było dobrze przemyślanym tłem dla barwnego korowodu marek kostiumów, różnego rodzaju pierrotów, hiszpanek, paziów itd. oraz toalet balowych pań, a niezmiennej czerni panów. Przy dźwiękach dwóch przygrywających na zmianę orkiestr strażackiej i wojskowej 27. pułku piechoty trwały ochocze tany, prowadzone przez dr. Z. Urbczyńskiego.
Oczywiście duże zainteresowanie budził konkurs z nagrodami na najpiękniejszy kostium damski, tymczasem rozstrzygnięty nie przez „jury”, ale na zasadzie ogólnego plebiscytu. Największą ilość 88 głosów uzyskała A. Wojciechowska. Za piękny, czarno-czerwony kostium hiszpański, otrzymując pierwszą nagrodę w postaci platerów tj. 6-osobowego nakrycia do tortu. 53 głosów i drugą nagrodę w postaci ręcznego lustra w platerowanej oprawie otrzymała p. Bajwienko za oryginalny kostium „Okręt”, kolejną ilością głosów m.in. kostiumy: motyla, Stańczyka, złotego Czerkiesa, huzara rumuńskiego, hiszpański z białej koronki, asa pikowego, różyczki jako strój zharmonizowany z dekoracją sali itd.
Na dole w sali restauracyjnej przy dźwiękach jazz-bandu czynny był dancing oraz bufet „Savey’u” pod kierunkiem p. Bulskiego.”
O tym jak wspaniale się bawiono mówi komentarz „Gońca Częstochowskiego”: „Reduta Straży pozostawiła we wszystkich uczestnikach wiele miłych wspomnień”.
23 lutego 1935 roku staraniem połączonych patronatów odbyła się w sali I Gimnazjum Państwowego im. H. Sienkiewicza ostatnia w tym karnawale zabawa towarzyska pod nazwą „Noc wenecka”. „Zabawa zgromadziła około 200 osób i należała do nader udatnych pod każdym względem. Przede wszystkim podkreślić należy pomysłową i piękną dekorację sali. Most wiszący, gondola dla orkiestry i bufetu, różnorodne lampiony, tło morza itd. istotnie tworzyły złudzenie prawdziwej Wenecji. Atrakcją był barwny kotylion, a tańce z werwą prowadził p. Olszyński. Panie z Patronatów pełniły wzorowo funkcję gospodyń, nastrój panował wesoły i niewymuszony, to też zabawa przeciągnęła się do późna, pozostawiając wszystkim uczestnikom jak najlepsze wspomnienia”.
Uroczystość poświęcenia miejskiego gmachu szkolnego przy ul. Narutowicza
Po kilku latach budowy otwarty został gmach szkolny przy ulicy Narutowicza 29, dziś ulica Krakowska 29. „10 lutego 1933 roku w niedzielę o godz. 13 odbyła się uroczystość poświęcenia drugiej połowy wielkiego gmachu Szkoły Powszechnej nr 29. Uroczystość stała się prawdziwym świętem dla szerokiego ogółu mieszkańców dzielnicy miasta. Olbrzymi gmach szkolny, jeden z największych w Polsce, już od roku mieszczący w jednej połowie z górą 1000 dzieci szkoły nr 7, a obecnie otwierający swoje podwoje dla drugiego 1000 dzieci szkoły nr 6, był w czasie uroczystości oblegany i wypełniony przez tłumną publiczność i dzieci. Na frontonie gmachu powiewały flagi w barwach narodowych.
W obszernej sali gimnastycznej na parterze zgromadzili się przedstawiciele władz, duchowieństwa, wojskowości, sądownictwa i szkolnictwa z Jego Eminencją biskupem częstochowskim dr. Teodorem Kubiną, ks. prałatem Bolesławem Wróblewskim, przeorem Klasztoru Jasnogórskiego o. Norbertem Motylewskim, starostą częstochowskim Bazylim Rogowskim, prezydentem Częstochowy Janem Mackiewiczem, pułkownikiem dypl. Aleksandrem Zygmuntem Myszkowskim, sędzią Jerzym Herasimowiczem, sędzią Trzcińskim, dyrektorem Wacławem Cyprianem Płodowskim, dyrektorem Dominikiem Zbierskim, dyrektorem Matuszkiewiczem, inspektorem szkolnym Grodzickim, przedstawiciele urzędów i organizacji społecznych i gospodarczych, publicznych oraz dzieci szkolne. Z gości zamiejscowych przybył naczelnik wydziału Kuratorium Okręgu Krakowskiego p. Kabaciński oraz wizytator szkolny p. Wierzbicki.
Uroczystość rozpoczęła się hymnem państwowym, który odegrała orkiestra I Gimnazjum Państwowego im. H. Sienkiewicza po dyrekcją Edwarda Mąkoszy. W swojej przemowie prezydent Częstochowy Jan Mackiewicz przypomniał, że budowę tej monumentalnej szkoły rozpoczęto w roku budżetowym 1927/1928, co uzasadniała dobra koniunktura tego czasu.
Po zakończeniu uroczystości goście zwiedzili nowo wybudowaną szkołę, której wnętrze i urządzenia są ostatnim wyrazem higieny i techniki. Pierwsza część gmachu użytkowana jest z górą od roku, zawiera 15 sal szkolnych i wiele pomocniczych, druga nowo wykończona 13 sal szkolnych, pokoje nauczycielskie, świetlicę, salę gimnastyczną, czytelnię i bibliotekę, itd.
Szerokie i widne korytarze służą jako sale rekreacyjne. W pokojach szkolnych i pomocniczych posadzki dębowe, w całym gmachu centralne ogrzewanie, instalacja elektryczna, na każdym piętrze szatnie, umywalnie z bieżącą wodą zimną i ciepłą, kąpiele, natryski itd. Całe olbrzymie wnętrze pełne światła i przestrzeni przedstawia się imponująco. Uczestnicy pięknej uroczystości opuszczali mury nowego przybytku nauki z prawdziwie podniosłymi wrażeniami”.
Telewizja coraz bliższa
Na koniec informacja o jednym z najważniejszych urządzeń współczesnego człowieka. Television Commitee w Londynie ogłosił publiczne sprawozdanie. Komitet miał za zadanie badać i rozpatrywać wszelkie wynalazki i możliwości praktycznego zastosowania tychże w telewizji oraz opracować odpowiednie projekty. Komitet uwzględnić miał nie tylko innowacje angielskie, ale także niemieckie i amerykańskie z ekspertami tych narodowości.
Rezultaty studiów były następujące: jeszcze w roku 1935 BBC umożliwić miało swym obywatelom odbieranie programów telewizyjnych. Istniały dwie angielskie fabryki aparatów telewizyjnych: Baird Television Ltd. i Marconi E.M.I. Television Co. „Aparaty są na razie drogie, lecz jest przewidziane, że z czasem potanieją i każdy radiosłuchacz będzie mógł sprawić sobie „dalekowidza”. Jak dalece ten przemysł cieszy się zainteresowaniem, dowodzi hossa na giełdzie londyńskiej w akcjach przedsiębiorstw aparatów telewizyjnych”. Dziś większość ludzi rozpoczyna dzień przez włączenie tego wyposażenia domowego.
Robert Sikorski
