Nadawanie nazwy nowym ulicom, placom, skwerom, rondom to świetna okazja do uhonorowania osób zasłużonych dla miasta, których przecież mamy wielu. Niestety, nie zawsze tak się dzieje.

Owszem, w ostatnich latach pojawiły się ulice: częstochowskiego Powstańca Warszawskiego Gustawa Grackiego, malarza Jerzego Dudy-Gracza czy światowej sławy śpiewaka Edwarda Reszke, ale obok na mapie Częstochowy „zakwitły”: Rozmarynowa, Magiczna, Bażantowa, Czereśniowa…
Budowanie tożsamości lokalnej uwarunkowane jest przede wszystkim kształtowaniem pamięci historycznej. Upowszechnianie wiedzy o naszych rodzimych bohaterach, osobach, które miały znaczący wpływ na rozwój i zwiększenie
znaczenia miasta, także na wychowanie młodzieży w duchu patriotyzmu – to nasza powinność. Dlatego uprzejmie podpowiadamy częstochowskim radnym, aby mieli w swej wdzięcznej pamięci nazwiska osób, które zasługują na uhonorowanie i upamiętnienie. Czy to nazwaniem ich imieniem ulicy lub ronda, czy też inną formą, na przykład tablicą pamiątkową.
W tym gronie jest znakomity polonista i pedagog częstochowskich szkół średnich Józef Mikołajtis, który ze wszech miar zasługuje na stosowne uhonorowanie. Pisaliśmy już o tym, ale kompletnie pozostaje to bez echa. Kolejna postać to oddany młodzieży nauczyciel i dyrektor Liceum im. Traugutta – Mieczysław Herman (jego sylwetkę redaktor Barbara Szymańska przybliża w dzisiejszym Magazynie Historycznym „Nad Wartą”).
Dalej: rektor i twórca Wyższej Szkoły Zarządzania dr Andrzej Dziewiątkowski. To dzięki jego wizji i determinacji szkoła stała się jedną z trzech najważniejszych częstochowskich uczelni.
Dbajmy zatem o własne dziedzictwo. Budujmy więzi międzypokoleniowe i znaczenie naszego miasta.
URSZULA GIŻYŃSKA
