100-lecie Polski Wolnej – czerwiec 1922 roku


Podpisanie traktatu o ustanowieniu stosunków dyplomatycznych i gospodarczych między Rosyjską Federacyjną Socjalistyczną Republiką Sowiecką a Rzeszą Niemiecką zwanego traktatem w Rapallo, zawartym 16 kwietnia 1922 roku było jedną z przyczyn kryzysu politycznego, który wybuchł w Polsce półtora miesiąca później.

2 czerwca 1922 roku, dwa dni po przedstawieniu przez premiera prof. Antoniego Ponikowskiego w Sejmie exposé z przebiegu Konferencji Ekonomiczno-Finansowej w Genui (10 kwiecień–19 maj 1922 roku), Naczelnik Państwa Marszałek Józef Piłsudski skierował do Rady Ministrów oficjalne zapytanie, czy państwo polskie znajduje się w stanie zagrożenia. Odpowiadając na to pytanie już 6 czerwca 1922 roku, do dymisji podał się rząd prof. Antoniego Ponikowskiego. Zapoczątkowało to długotrwały kryzys polityczny. Sprawa wyboru następcy premiera prof. Antoniego Ponikowskiego przerodziła się z kryzysu politycznego w kryzys konstytucyjny. Prezesa Rady Ministrów powoływał Naczelnik Państwa, czyli Marszałek Józef Piłsudski. Takiemu kandydatowi Naczelnik Państwa powierzał misję utworzenia rządu. Część stronnictw sejmowych, głównie prawica, chciała, by kandydatem na premiera był przedstawiciel sejmowej większości. Żadna ze stron konfliktu nie chciała początkowo ustąpić, wreszcie prawicowa większość sejmowa zaproponowała kandydata na premiera: Stefana Przanowskiego, przemysłowca, dyrektora Towarzystwa Akcyjnego „Norblin, Buch i Werner”. Kandydat ten jednak nie doczekał się od Naczelnika Państwa formalnego polecenia utworzenia rządu, za to takie polecenie otrzymał nominat od Marszałka Sejmu Wojciecha Trąmpczyńskiego. Było to wyraźne złamanie i małej konstytucji z 1919 roku, i konstytucji marcowej z 1921 roku. Następca premiera prof. Antoniego Ponikowskiego został powołany dopiero 28 czerwca 1922 roku.

W całym tym zamieszaniu konstytucyjno-państwowo-politycznym doszło do epokowego wydarzenia: objęcia przez Rzeczpospolitą Polskę części Górnego Śląska, przyznanej decyzją Konferencji Ambasadorów w Paryżu z 20 października 1921 roku o podziale Górnego Śląska. 18 czerwca 1922 roku Naczelna Rada Ludowa przekazała władzę Tymczasowej Śląskiej Radzie Wojewódzkiej. 20 czerwca 1922 roku Wojsko Polskie (gen. broni Stanisław Szeptycki Inspektor Armii nr IV w Krakowie oraz gen. bryg. Kazimierz Horoszkiewicz dowódca 23 Górnośląskiej Dywizji Piechoty), przekroczyło granicę koło Szopienic i wkroczyło na przyznany Polsce Górny Śląsk. Na dawnej granicy na moście w Szopienicach na Wojsko Polskie czekała już delegacja nowych władz. Po uroczystym powitaniu i symbolicznym zerwaniu okowów niewoli, wyznaczone pododdziały pomaszerowały drogą przez Szopienice, Burowiec i Zawodzie do Katowic. Witały ich nie tylko tłumy mieszkańców, ale i kilkadziesiąt bram triumfalnych. W Katowicach na czele witających stali: poseł Wojciech Korfanty, nowo mianowany wojewoda śląski Józef Rymer, konsul generalny Rzeczpospolitej Polskiej w Opolu Daniel hrabia Kęszycki, starosta katowicki Jan Mildner, prezydent Katowic Alfons Górnik i przewodniczący rady miejskiej Max Reichel. Duchowieństwo katolickie reprezentował ks. prałat Jan Kapica. Zaraz po wkroczeniu wojsk polskich na teren Górnego Śląska Polacy rozpoczęli tworzenie polskiej administracji, a ziemi przyznane Polsce weszły w skład województwa śląskiego. Formalnie województwo śląskie zaczęło funkcjonować wraz z wkroczeniem wojsk polskich na teren Górnego Śląska. Należy przypomnieć, że włączenie Górnego Śląska do Polski odbyło się na drodze trzech powstań śląskich w latach 1919, 1920 i 1921 i śmierci 2680 powstańców.

W wydarzeniach tych, podobnie jak w czasie walki z Niemcami w trzech powstaniach śląskich i pomiędzy tymi zrywami, brali udział mieszkańcy Częstochowy. 7 czerwca 1922 roku w częstochowskim Belwederze (budynku Związku Zawodowego Kolejarzy) przy ul. Piłsudskiego, powołano lokalny komitet organizacyjny uroczystości związanych z przyłączeniem Górnego Śląska do Polski. Częstochowianie powitali Górny Śląsk w składzie Polski, najbliżej Częstochowy, w Herbach i Lublińcu 22 czerwca 1922 roku. Już w Herbach przybyłych powitały bramy triumfalne, na których widniały napisy „Witamy Was Polacy” i „Niech żyje Rzeczpospolita”. Po uroczystych przemowach kordon graniczny w Herbach został przecięty przy dźwiękach pieśni „Jeszcze Polska nie zginęła”. Po przejściu granicy delegacja udała się do Lublińca. Miasto Lubliniec było przystrojone bardzo uroczyście. Na każdym domu powiewały biało-czerwone flagi i chorągiewki, witryny sklepowe udekorowane były emblematami Orła Białego. Na głównych ulicach miasta stanęły bramy triumfalne. Na obszernym placu przed strzelnicą na spotkanie Wojska Polskiego ruszyły cechy lublinieckie ze sztandarami, konne banderie z okolicznych wiosek, oddział powstańców śląskich, stowarzyszenia włościanek. Wojsko Polskie wkroczyło do Lublińca 22 czerwca 1922 roku o godzinie 13.30. Pod koniec mszy na uroczystości przybył gen. broni Stanisław Szeptycki w otoczeniu oficerów. Po zakończonej mszy odśpiewano „Rotę”.

Także stacjonujący w Częstochowie żołnierze 27 pułku piechoty 24 czerwca 1922 roku skierowani zostali z Częstochowy do Tarnowskich Gór. Żołnierzy powitał burmistrz Tarnowskich Gór, na rynku miasta odbyła się msza polowa. Tak jak Katowice, Herby i Lubliniec, Tarnowskie Góry przybrały odświętny wygląd. Na drogach do miasta ustawiono 20 bram tryumfalnych.

Podniosłe uroczystości tak bardzo kontrastowały z walką stronnictw i polityków w Warszawie, że nie mogło odbyć się to bez komentarza prasowego: „Dzień radosny zapisał się w historii Polski jako dzień wstydu. Uroczystość przyłączenia Śląska tak jak przyłączenie Wilna, zamąciły kłótnie sejmowe, zatargi między czynnikami władzy i przesilenie sejmowe. Nie będziemy szukali kto winien, kto ponosi odpowiedzialność za ten stan bezwładu, nierządu i nieładu, które nie tylko zamąca wielkie dnie uroczyste i ale pracę dnia powszechnego nad budową państwa i utrwaleniem podstaw niezależnego bytu narodowego. Nie będziemy pytali, kto jest winien, bo dla każdego niezaślepionego oczywistym jest, że wszyscy, jeżeli nie w równej mierze, to w większym lub mniejszym stopniu są winni i wszystkie czynniki władzy i Sejm w całości i każda partia z osobna. Ci, co mówią i krzyczą, i ci, co milczą ponoszą odpowiedzialność za to, co się dzieje, albowiem w całej tej kłótni nie odezwał się ani jeden głos bezwzględnie szczery, wyższy ponad cele partyjne i ambicje osobiste a natchniony o cele ogólne, państwowe. Nie słyszeliśmy w żadnej mowie tego akcentu szczerego, który w przeciwniku nawet budzi wstyd i sumienie. I cały naród nie zdobył się na krzyk oburzenia, który by nawet Sejm zawstydził, zagłuszywszy głosy prywaty i zmusiłby kres położyć tej kłótni małych ludzi o małą konstytucję”.

Nie tylko polityka i przyłączenie Górnego Śląska do Polski były ważne dla mieszkańców Częstochowy. W sprawie zajętych samowolnie przez mieszkańców Kucelina gruntów miejskich, upoważniono Magistrat do przeprowadzenia z osobami zainteresowanymi pertraktacji i ewentualnej sprzedaży ziemi przez miasto. Urząd Wojewódzki w Kielcach zatwierdził budowę gazowni w Częstochowie. Uchwalono wniosek o ustanowienie w Częstochowie Okręgu Ubezpieczeń Społecznych. Postanowiono poprzez nacisk na władze centralne, Marszałka Sejmu i Prezesa Rady Ministrów ustanowić w kontakcie i porozumieniu z innymi miastami ochronę lokatorów nie tylko w mieście Częstochowie, ale i w miastach całego kraju. Uchwalono pobory rządzących w mieście: Prezydent miasta Częstochowy miał otrzymywać pensję miesięczną w wysokości 162 360 marek polskich, pensja ławnika wynosiła 98 456 marek polskich.

Na koniec, zachowując stałą łączność z kolegami z działu sportowego Naszego Wydawnictwa, przytaczamy pierwszą notatkę prasową z meczu piłkarskiego jednej z drużyn częstochowskich: „Niedawno (25 maja 1922 roku) zawiązana w naszym mieście drużyna piłki nożnej (Klubu Sportowego) Częstochowa rozegrała pierwszy mecz z Victorią w Sosnowcu. Aczkolwiek drużyna nasza nie wyszła z tych zawodów zwycięsko, jednakże z rezultatu pierwszego spotkania z wyćwiczoną drużyną Viktoria wnosić można, że nowo założony klub sportowy w Częstochowie przyczyni się w znacznej mierze do rozwoju życia sportowego, co będzie bardzo dodatnim czynnikiem w wychowaniu naszej młodzieży. Zawody rozpoczęły się o godzinie 17.10, przy sprzyjającej pogodzie.

Grę rozpoczęła Victoria, ostro atakując Częstochowę i przerzucając od razu grę pod bramką przeciwnika, lecz dzielna obrona odrzuciła natarcie Victorii. Victoria atakowała dalej i już w 6. minucie strzeliła pierwszego gola na swoją korzyść. Niezadługo po rozpoczęciu, bo w 8. minucie strzelił prawy łącznik gola drugiego. I zdawać się mogło, drużyna z Częstochowy stracona, jednak nie upadła na duchu i zabrała się energicznie do atakowania Victorii i już w 12. minucie uzyskała strzałem pana Piwowarczyka pierwszego gola dla Częstochowy. Podniesieni tym nasi na duchu zaczęli silniej atakować i w 14. minucie ostrym strzałem pana Stafieja stosunek bramek wyrównano. I od tej chwili gra toczyła się zmiennie, to pod bramką Częstochowy, to pod bramką Victorii. Do końca pierwszej połowy straciła Częstochowa dwa ostatnie gole, z których jeden niesłusznie policzony został przez nierutynowego i mało obznajomionego z zasadami gry tamtejszego sędziego, za właściwy zdobyty punkt. W pierwszej połowie Klub Sportowy Częstochowa prowadziła grę pod słońce, druga połowa dała dla naszych lepsze korzyści, silniejsze tempo i ambicja prowadziła ich coraz częściej pod bramkę Victorii, która dzięki swej znamienitej obronie nie straciła więcej punktów. Druga połowa to widoczna przewaga naszych obfitująca w wiele ładnych momentów, tak pod bramką naszych jak i pod bramką Victorii. Ostatecznie gra zakończyła się wynikiem 4:2, z korzyścią dla Victorii. Przegrana naszych to wynik złego stanu boiska, nieudolności i nieświadomości zasad gry tamtejszego sędziego (lewy atak stale robił spalone) oraz pierwszy występ naszej drużyny, niezgranej jeszcze debiutującej z przeciwnikiem ćwiczonym lat parę. Klub Sportowy Częstochowa wystąpiła w składzie: Łęgosz, Donajski, Plucik, Dolt, Stafiej, Zejdler, Iwaszko, Stafiej II, Piwowarczyk, Dudek, Kamiński”

Robert Sikorski

FOT. WIKIPEDIA

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.