Emocje w Lesznie


SPEEDWAY GRAND PRIX

Piąty i zarazem ostatni turniej Grand Prix rozegrano w sobotę, 28 kwietnia na torze w Lesznie. Najbardziej prestiżowe zawody żużlowe rozgrywano na stadionie Unii od roku 2008, ale w opinii kibiców i fachowców najbardziej emocjonujące były chyba właśnie te ostatnie. Walki i mijanek nie brakowało praktycznie w żadnym biegu, nie licząc można jedynie samego początku zawodów. Apogeum emocji nastąpiło w wyścigu finałowym, kiedy to po starcie na dwóch czołowych pozycjach znaleźli się reprezentanci Polski Jarosław Hampel i Tomasz Gollob. Tak zaciekle rywalizowali oni ze sobą, aż w końcu potwierdzenie w praktyce znalazło powiedzenie, że „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. Tym trzecim okazał się być Australijczyk Chris Holder. Gollob ostrym atakiem na linii mety wyrwał drugą pozycję Hampelowi, co podzieliło kibiców zgromadzonych na stadionie Alfreda Smoczka. Do spięcia pomiędzy naszymi reprezentantami doszło także w parku maszyn, można powiedzieć, że ochłonęli dopiero na konferencji prasowej. Gwizdy leszczyńskich kibiców w stronę Tomasza Golloba były z pewnością niepotrzebne, wszak są to zawody indywidualne i każdy z zawodników jedzie na swój rachunek. Reprezentant Dospelu Włókniarza Chris Harris spisał się w tych zawodach bardzo słabo, z trzema punktami na koncie sklasyfikowany został na 15. pozycji. Kenneth Bjerre, który naszym zawodnikiem dopiero miał się stać zaliczył przeciętny występ zapisując przy swoim nazwisku 8 punktów i plasując się na 8. miejscu. Kolejne zawody tegorocznego cyklu Grand Prix zaplanowano już w najbliższą sobotą w czeskiej Pradze, na stadionie Marketa. Po dwóch turniejach pozycję lidera z 33 punktami dzierży Jarosław Hampel. Ostatnimi czasy pojawiły się spekulacje, jakoby jeden z przyszłorocznych turniejów miał odbyć się na Arenie Częstochowa, ale do tego z pewnością jeszcze bardzo daleka droga.

Foto: Grzegorz Przygodziński
Włókniarz to jedyny klub w Enea Ekstralidze, który ma w swojej kadrze dwóch zawodników z cyklu Grand Prix. Na prowadzeniu Kenneth Bjerre, z tyłu na trzeciej pozycji Chris Harris.

Mariusz Rajek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code