100-lecie Polski Wolnej – styczeń 1921 rok


„Mamy przed sobą dwa lata niepodległego bytu państwowego. Dziś rozpoczyna się trzeci rok gospodarki na własnej ziemi. Rok ubiegły, 1920, ciężki był. Nadludzkim wysiłkiem wywalczył wprawdzie naród pokój na Wschodzie, ale niebezpieczeństwo niezupełnie zostało usunięte. Natomiast ponieśliśmy ciężkie straty na Zachodzie. Przegrany plebiscyt mazurski i warmijski, sprawa gdańska uregulowana z widoczną krzywdą Polski, przegrana w sporze o Śląsk Cieszyński, przewlekanie się sprawy górnośląskiej – oto czarne karty dziejów roku 1920. Dźwignęła się Polska i rosła wszędzie, gdzie decyzję pozostawiono armii polskiej, przegrywała z kretesem, gdzie decydowała o losach jej dyplomacja.

 

 

 

A wewnątrz chaos – nieodłączny wynik zaczątków budowy nowego państwa fundamentów – trwa jeszcze. Nadmiar biurokracji trawi organizm państwa, konstytucja jeszcze nie uchwalona, a stąd wielki rozgardiasz administracyjny, wynikający z braku rozgraniczenia atrybucji i zakresu działalności poszczególnych władz i urzędów państwowych, kulejąca gospodarka komunikacyjna, niemoc przemysłu, który dla swego rozwoju wymaga unormowanych form bytowania – oto przyczyny ciągłego spadku waluty polskiej, a co zatem idzie opóźnienia powrotu stosunków normalnych.

Budowę państwa rozpoczęliśmy zaledwie przed dwoma laty, pozbawieni wszystkich najniezbędniejszych środków. Nie mieliśmy wówczas ani własnego doświadczonego aparatu państwowego, ani siły zbrojnej, ani środków materialnych. Byliśmy zrujnowani przez wojnę i okupację, ze zgliszcz i popiołów kazano nam budować gmach, który by się oparł szalejącej na Wschodzie burzy.

I cóż ? Zbudowaliśmy! Wadliwy, niekształtny, nieuporządkowany, ale mocny. O mur polski rozbiły się wszystkie szalone ataki wrogów. I trwamy! I trwać będziemy, bo fundamentem Polski zmartwychwstałej uczyniliśmy milion serc polskich, Ojczyznę miłujących. I trwać będziemy, albowiem cementem, który spaja gmach ojczysty jest krew gorąca młodzieży i starców, kobiet i dzieci polskich. A tego cementu starczy na długo dla dalszego wzmocnienia Polski, dla spojenia z Macierzą wszystkich odłamów narodu, które przemoc w obcej niewoli je utrzymuje. Nadszedł rok trzeci istnienia państwa polskiego. Przed nami ogrom pracy. Pokój pozwoli nam uprzątnąć z domu gruzy i śmiecie, usunąć niedokładności, przebudować to, co w pośpiechu i wrzawie wojennej źle zaczęliśmy budować.

Z ufnością spoglądamy przed siebie, gotowi podnieść każdy trud, by gmach naszej Ojczyzny piękny był i trwały. Wiemy, że pracą i wytrwałością dokonuje się cudów. A to, co nas czeka, nie należy już nawet do rzędu cudów, przynajmniej nie uważamy tego za cud, gdyż widzieliśmy dziwy większe: powstanie Polski z niczego i jej siłę wspaniałą, ujawnioną w sierpniowej bitwie pod Warszawą. Naród moc własną poznał i zastraszyć się już nie pozwoli, bo wie, że w zespoleniu wszystkich sił tkwi moc nieprzezwyciężona.

Ufamy, że moc tę zdołamy równie intensywnie uzyskać dla naprawy stosunków wewnętrznych, jak dla odparcia najazdu wroga. Z wiarą w ostateczny triumf i rozkwit Ojczyzny spotykamy rok 1921. Cokolwiek nas spotka – Polska, państwo polskie już nie ulegnie, nie zginie! Mamy bowiem broń niezawodną, która temu zapobiegnie, a to pracę wytężoną, uczciwe, a w razie potrzeby – połączenie miliona zgodnych ramion i serc polskich dla obrony wspólnego wszystkim dobra”. Tak opisano i podsumowano rok ubiegły, 1920.

Styczeń 1921 roku był bardzo ciepły: „Wyjątkowo wysoka temperatura, jaka utrzymywała się u nas od szeregu tygodni w porze, która zwykle bywa okresem  najsilniejszych mrozów, łudzi rośliny i zwierzęta pozorami wiosny. Spostrzec zatem można nie tylko rozwijające się pąki drzew, ale nawet przedwcześnie wylęgłe komary i inne owady. Gość taki jest w styczniu już nie rzadkością, ale po prostu anomalią. Nie wiedząc o tym wcale, bujają sobie wokoło takie śmiałe osobniki w powietrzu, jakby się urodziły co najmniej w marcu”. Zima roku 1921 była faktycznie ciepła, a nawet gorąca, zmuszała do szukania w krótkim czasie rozwiązań poważnych problemów.

Zasadniczym problemem politycznym było polskie zwycięstwo w plebiscycie na Górnym Śląsku. A. Rogala na początku roku 1921 pisał: „Nie pozwólmy teraz zmarnować wysiłków ludu śląskiego, chcącego należeć do naszej macierzy. Wszak przez utratę Śląska zostaniemy krajem biednym, którzy mimo chęci nie będzie mógł należycie rozwinąć się gospodarczo i popadniemy w zależność od naszych wiecznie złowrogo usposobionych sąsiadów”.

11 stycznia 1921 roku w Częstochowie odbyło się zebranie Komitetu Plebiscytowego na Okręg Częstochowski. W odczytanym sprawozdaniu z działalności tego komitetu prezes Lubomir Nieprzecki poinformował, że od sierpnia do grudnia 1920 roku przybyło z Górnego Śląska do Częstochowy 221 wycieczek, w których wzięły udział 42 892 osoby. Okres pobytu tych wycieczek trwał od dwóch do czterech dni. Wydano gościom 72 227 obiadów, koszt pojedynczego obiadu wynosił 7 marek polskich 60 fenigów, licząc w to i obsługę. Wydano 1402 śniadania, na które złożyły się kawa z chlebem, koszt wyniósł 195 162 marki polskie. Wydatki na artykuły żywnościowe Komitetu Plebiscytowego wynosiły 457 704 marki polskie, sekcja propagandy wydała 60 000 marek polskich, pensje funkcjonariuszy Komitetu Plebiscytowego wynosiły 22 846 marek polskich. Na tym zebraniu Antoni Kałczyński zaproponował, by do propagandy plebiscytowej w powiecie częstochowskim włączyć uchodźców górnośląskich.

 

W Częstochowie zarejestrowano 198 mających prawo głosowania w plebiscycie Górnoślązaków, w powiecie częstochowskim było to 442 Górnoślązaków. Ogółem w Częstochowie i powiecie częstochowskim mieszkało 640 głosujących. 14 stycznia 1921 roku otwarto biuro rejestracji Górnoślązaków, znajdowało się ono w Częstochowie przy III Alei Nr 67. Biuro czynne było w dni powszechne od 10.00 do 15.00, w niedziele i święta od 10.00 do 12.00. Ruszyła rejestracja głosujących w plebiscycie górnośląskim, w gminie Lipie, z gminy Lipie i gminy Popów – 16 i 17 stycznia 1921 roku, w Kamienicy Polskiej 17 i 18 stycznia 1920 roku, w Kłobucku, z miasta Kłobucko, gminy Kamyk i gminy Miedźno w dniach 17, 18 i 19 stycznia 1920 roku, w Krzepicach, z miasta Krzepice, gminy Kuźniczka i gminy Opatów w dniach 18 i 19 stycznia 1921 roku, w Przystajni, z gminy Przystajń i gminy Panki w dniach 19 i 20 stycznia 1921 roku, w Mstowie, z gminy Wancerzów, miasta Mstów, gminy Rędziny, gminy Przyrów, gminy Janów, gminy Złoty Potok i gminy Olsztyn w dniach 20 i 21 stycznia 1921 roku, w Grabówce z gminy Grabówka w dniu 20 stycznia 1921 roku.

 

W Częstochowie pojawiły się pojedyncze przypadki szkarlatyny. Poproszono rodziców, aby „zwracali baczniejszą uwagę na stan zdrowia dzieci”. Przypominano, że lekki stan podgorączkowy był bardzo często objawem tej niebezpiecznej choroby. Chore dzieci zamiast leżeć w domu, w stanie podgorączkowym chodziły do szkoły, narażając się na przeziębienie i szerząc wśród kolegów, powiązane z przeziębieniem, przypadki szkarlatyny. Ostrzegano: „Tego rodzaju wypadki zaniedbywania choroby powodują smutne następstwa, toteż rodzice powinni w tym podatnym dla rozwoju choroby czasie wymóc troskliwą opiekę nad swymi dziećmi”. Nie były to obawy bezpodstawne. Szkarlatynę wywołuje bakteria paciorkowca grupy A. Choroba pojawia się zazwyczaj w porze jesienno-zimowej, jest rozpowszechniana drogą kropelkową. Po raz pierwszy chorobę odnotował i opisał angielski lekarz Thomas Sydenham w 1675 roku. Do wstępnych objawów klinicznych zalicza się gorączkę (powyżej 39˚C), bóle brzucha, wymioty. Wysypka pojawia się równocześnie z gorączką, jest ona czerwona i drobnoplamista. Najwyraźniej rozwija się na piersiach, brzuchu, pośladkach i w pachwinach. Obecnie leczona jest antybiotykami typu penicylina, wtedy jeszcze nieznanym. Śmiertelność w okresie opisywanym, czyli w 1921 roku, sięgała do 25 % chorych.

Nie tylko z problemami z organizowanym plebiscytem górnośląskim zmierzyć się musieli włodarze miasta. Uchwalono podatki od przedstawień teatralnych, kinematograficznych i zabaw towarzyskich. W stosunku do zabaw urządzonych w lokalach prywatnych uchwalono opłaty nie przekraczające 800 marek polskich za każdym razem. W okresie świąt wysokość tych opłat mogła być podniesiona o 25%. Opłatami obarczono właściciela lokali i osobę urządzającą zabawy. Klub radnych Polskiej Partii Socjalistycznej zaproponował budowę nowych szkół, delegacja oświatowa wybrała sześć placów pod ich budowę. W związku z tym poczyniono starania w Ministerstwie Robót Publicznych o kredyt w wysokości 5 000 000 marek polskich na to przedsięwzięcie. Rozpoczęcie budowy pierwszych dwóch szkół miało nastąpić jeszcze w 1921 roku. Podniesiono dzienną stawkę na utrzymanie chorych w szpitalach miejskich. Radny dr Stefan Kon zaproponował powołanie stałej komisji szpitalnej, która przedstawiałaby Radzie Miejskiej w Częstochowie raporty o potrzebach szpitalnictwa. Ujednolicono stawki na utrzymanie personelu w szpitalach. Opłatę dzienną na utrzymanie dziecka w Towarzystwie Opieki nad Bezdomnymi podniesiono do 25 marek polskich od 1 stycznia 1921 roku, w przytułku dla starców i w przytułku dla paralityków opłatę dzienną podniesiono do 15 marek polskich za okres od 1 listopada 1920 roku do 1 stycznia 1921 roku i od 1 stycznia 1921 roku do 40 marek polskich. Uchwalono ceny prądu obowiązujące od 1 stycznia 1921 roku na 30 marek polskich od kilowatogodziny i 15 marek polskich za kilowatogodzinę od siły. Odrzucono propozycję upoważnienia Magistratu do podwyższania cen prądu w miarę wzrostu cen węgla i robocizny. Wyasygnowano 50 000 marek polskich dla zdemobilizowanych żołnierzy. Odczytano wniosek o wywłaszczenie 44 mórg (24,7 ha) gruntów prywatnych na budowę szpitala na 1000 łóżek i poczynienie starań do zaciągnięcia pożyczki długoterminowej w wysokości 10 000 000 marek polskich na rozpoczęcie budowy.

Nie tylko mieszkańcom Górnego Śląska pomagali mieszkańcy Częstochowy. 2 stycznia 1921 roku przeprowadzono kwestę uliczną zorganizowaną przez Stowarzyszenie Rzemieślniczo-Przemysłowe w Częstochowie dla miasta Wilna. Zebrano 82 180 marek polskich 20 fenigów, z czego kwesta uliczna przyniosła 30 763 marek polskich 55 fenigów, kwesta przeprowadzona obok kościołów częstochowskich przyniosła 3400 marek polskich 45 fenigów, kwesta w kinematografie „Odeon” przyniosła 4569 marek polskich, w kinematografie „Paryskim” 4627 marek polskich, w restauracji „Cristal” 3270 marek polskich, w restauracji w hotelu „Polonia” 1500 marek polskich, w innych restauracjach i cukierniach 6038 marek polskich, w sklepach i zakładach handlowych 22 813 marek polskich i 30 fenigów. Czysty dochód z tej zbiórki wynosił 80 520 marek polskich.

Robert Sikorski

Pokój w hotelu „Polonia”. W 1921 roku w takich pokojach mieszkali ministrowie rządu Szymona Petlury z Ukraińskiej Republiki Ludowej

Zdjęcie pochodzi z albumu „Region częstochowski jako województwo na dawnej pocztówce”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code