POGODA NIE ŻUŻLOWA


„Puchar gorących serc” dla Jędrzejaka

W Częstochowie już oficjalnie zakończono tegoroczny sezon na czarnym torze. Ostatnimi zawodami był turniej charytatywny o „Puchar gorących serc”. Szkoda tylko, że imprezę, w której kilka wyścigów mogło się podobać, oglądała nieliczna rzesza kibiców. Powód jest oczywiście prosty: pogoda. Mówiąc wprost, nie była ona żużlowa i dlatego wielu sympatyków czarnego sportu zostało w domach.
Ci, którzy się pojawili na Olsztyńskiej mieli jednak wyjątkowo gorące serca. Wykupili bilety-cegiełki i tym samym wsparli szlachetny pomysł budowy ośrodka dla niepełnosprawnych. Krzysztof Walczak z fundacji „Betel”, główny pomysłodawca i organizator zawodów, mimo mizernego dochodu z imprezy nie był po jej zakończeniu specjalnie załamany.
– Najważniejsze, że udało nam się przeprowadzić ten turniej. Wszyscy zawodnicy, choć przyjechali do nas za darmo, potwierdzili, że za rok chętnie stawią się na kolejne zaproszenie. Wybierzemy wtedy lepszy termin, zamówimy pogodę i na pewno publiczność nas nie zawiedzie.
Głównym trofeum zawodów był puchar stworzony przez artystę plastyka Mariusza Chrząstka. Okazałe dzieło, ważące kilka ładnych kilogramów, trafiło do rąk Tomasza Jędrzejaka. Zawodnik, który od roku ściga się w barwach Atlasu Wrocław (wcześniej przez dwa sezony był jeźdźcem właśnie Włókniarza) zgromadził na koncie 14 „oczek” i wyprzedził torunianina Tomasza Chrzanowskiego (13 pkt.) oraz zawodnika Unii Leszno, Jacka Rempałę. Ten ostatni oraz Mariusz Węgrzyk i przedstawiciel gospodarzy Artur Pietrzyk uskładali po 10 pkt., lecz z powodu pogarszających się warunków pogodowych nie doszło do pojedynku dodatkowego z ich udziałem. Trzecia pozycja przypadła J. Rempale, który miał z całej trójki najlepszy bilans indywidualnych zwycięstw i bezpośrednich wygranych.
W pierwszej fazie zawody przebiegały bez większych przeszkód. Jedyny niebezpieczny moment miał miejsce w wyścigu trzecim, gdy Adam Pawliczek miał uślizg i spowodował nie tylko swój upadek, ale także innego rybniczanina Węgrzyka. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a w powtórce bez udziału wykluczonego Pawliczka, Węgrzyk pokonał, zresztą jako jedyny w tym dniu, Jędrzejaka.
Po dwunastu wyścigach nad stadionem pojawiły się ciemne chmury i spadł z nich deszcz. Przez kilka chwil zawodnicy ścigali się więc w anormalnych warunkach. Pogoda się jednak ulitowała i arbiter Jan Banasiak, prowadzący 250. zawody w swojej sędziowskiej karierze, zdecydował się dokończyć zmagania.
Spoglądając jeszcze na indywidualne dokonania poszczególnych zawodników, z częstochowskich żużlowców na słowa pochwały zasłużył junior Adam Pietraszko, który zgromadził 8 pkt., co pozwoliło mu na zajęcie siódmego miejsca. Pietrzyk był ostatecznie piąty, ale zdecydowanie przegrał rywalizację z Jędrzejakiem w potyczce oznaczonej numerem 11.
Dodajmy jeszcze, że wśród fundatorów nagród w poszczególnych wyścigach znaleźli się poseł PiS-u Szymon Giżyński oraz kandydat na prezydenta Częstochowy Ireneusz Gębski.

ANDRZEJ ZAGUŁA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code