Nadzór dla SKOK-ów to nic nowego


Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe, które cieszą się ogromnym zaufaniem Polaków (blisko 20 procent lokuje swoje oszczędności w SKOK-ach), od 27 października 2012 roku przeszły pod państwową kuratelę Komisji Nadzoru Finansowego.

Ta zmiana mocno zaniepokoiła klientów SKOK-ów. Pojawiły się pytania o przyszłość Kas. Również nasi Czytelnicy pytają, między innymi, o to jakie konsekwencje dla Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych będzie miała decyzja rządu? Czy zmiana nadzoru finansowego zakłóci funkcjonowanie Kas? Czy po zmianie Polacy muszą obawiać się o swoje pieniądze zdeponowane w SKOK-ach?
Na rozmowę z nami zgodził się Andrzej Kaszubski, dyrektor Marketingu i Wsparcia Sprzedaży SKOK „ARKA”. Zapraszamy do lektury, w nadziei, że wyjaśnienia pana dyrektora rozwieją pojawiające się niejasności i niepokoje.

Sondaże wskazują, że około 20 procent Polaków oszczędza w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych. Co jest przyczyną tego sukcesu, bo przecież w takich kategoriach należało by to ocenić?
– Na sukces, jak się Pani wyraziła, Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych wpływa kilka czynników, głównie to, że na rynku usług finansowych Kasy są wspólnotą samopomocową. Innymi słowy, SKOK-i to organizacje ludzi, a nie kapitału. Na pierwszym miejscu stawiają dobro swoich członków, a nie zysk. Ważne jest również to, że SKOK-i stoją otworem przed tymi obywatelami, którzy w bankach o dostępie do pewnych usług finansowych, zwłaszcza kredytów, mogliby tylko pomarzyć. To wszystko sprawia, że dla wielu osób SKOK, w tym SKOK „ARKA”, którą mam przyjemność reprezentować, jest realną alternatywą dla banków komercyjnych.

Skąd wynikł pomysł, by Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe objąć państwowym nadzorem sprawowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego? Jakie konsekwencje dla SKOK-ów może przynieść ten manewr?
– Pomysł nie zrodził się w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych, więc trudno mi przedstawić faktyczne motywacje. W komunikacie Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, który podpisał ustawę o SKOK-ach, mogliśmy przeczytać, że celem ustawy jest, między innymi, wprowadzenie nadzoru państwowego nad Kasami i Kasą Krajową. Kompetencje Kasy Krajowej, która dotąd pełniła funkcje nadzorcze, przejmie w tym zakresie Komisja Nadzoru Finansowego. Jesteśmy przygotowani na nową ustawę, która weszła w życie 27 października bieżącego roku. Podchodzimy do tych zmian ze spokojem, wiążemy z nimi nadzieję, że działalność SKOK-ów stanie się jeszcze bardziej wiarygodna w oczach ludzi. Podsumowując – ta zmiana może wyjść nam tylko na dobre.

W związku z tym krokiem pojawiają się opinie, że jest to zamach państwa na dobrze funkcjonujące i dobrze prosperujące SKOK-i. Czy zgadza się pan z taką interpretacją? Czy w istocie zmiana nadzoru zakłóci funkcjonowanie Kas?
– Zmiana ta absolutnie nie wypłynie negatywnie na funkcjonowanie Kas. Nie traktujemy jej w kategorii zamachu. Dla nas najważniejsi są ludzie, więc jeśli ich poczucie bezpieczeństwa ma jeszcze dodatkowo wzrosnąć, mimo że dotąd dokładaliśmy wszelkich starań, by było na bardzo wysokim poziomie, to możemy się z tego tylko cieszyć. Zwłaszcza, że rosnące zaufanie do SKOK-ów może przełożyć się na ilość ich członków. Nadzór nad SKOK-ami to dla nas nic nowego, od lat 90. sprawowała go Kasa Krajowa. Od 27 października instytucją nadzorczą jest KNF. Gdyby SKOK-i dotąd nie podlegały żadnemu nadzorowi, być może podpisanie ustawy byłoby dla nas szokiem, ale z nadzorowaniem działalności Kas jesteśmy od początku ich istnienia oswojeni.

KNF ma również udzielać licencji na działanie SKOK-ów. Jak ta decyzja wpłynie na ich codzienne funkcjonowanie? Czy w jakiś sposób może to być odczuwalne klienta?
– Zgodnie z ustawą nadzór KNF obejmie też czynności związane z tworzeniem Kas – komisja będzie udzielać zgody na utworzenie kasy oraz zatwierdzać jej statut. Ta zmiana nie ma wpływu na codzienne funkcjonowanie istniejących SKOK-ów, więc nie będzie odczuwalna dla klienta.

Po zmianie nadzoru finansowego SKOK-i, jak banki, mają podlegać krajowemu systemowi gwarantowania depozytów. A przecież afera z Amber Gold pokazała, że oszczędności Polaków nie są zabezpieczone przez państwo. Czy zatem zmiana nadzoru może nieść obawy o bezpieczeństwo depozytów w SKOK-ach?
– Warto zwrócić w tym miejscu uwagę, że instytucje parabankowe takie, jak Amber Gold, to prywatne firmy, które nie gwarantują żadnego zabezpieczenia depozytów. W przypadków banków czy SKOK-ów sytuacja wygląda diametralnie inaczej. Obecnie Bankowy Fundusz Gwarancyjny, na który składają się banki, w razie upadku któregoś z nich wypłaca klientom środki w wysokości do 100 tysięcy euro. W przypadku SKOK-ów wartość gwarancji depozytów również wynosi 100 tysięcy euro. Do tej pory zarówno w bankach, jak i w SKOK-ach pieniądze miały ochronę w analogicznej wysokości. W razie upadku banku i SKOK-u, klienci obu instytucji finansowych otrzymują zwrot 100 procent ulokowanych pieniędzy do wysokości 100 tysięcy euro. Program Ochrony Oszczędności, obejmujący wszystkie SKOK-i, realizowany był do 27 października 2012 przez dwie instytucje. Pierwszą z nich jest Kasa Krajowa, drugą – Towarzystwo Ubezpieczeń wzajemnych SKOK. Po wejściu w życie ustawy zmieni się organ dający gwarancję, natomiast jej wysokość pozostanie taka sama. Do tej pory klienci SKOK-ów mogli być spokojni o swoje depozyty, po zmianach mogą być spokojni w takim samym stopniu.

W jaki sposób na dzisiaj SKOK-i zabezpieczają oszczędności swoich klientów?
– Program Ochrony Oszczędności, obejmujący wszystkie SKOK-i, realizowany jest przez dwie instytucje. Pierwszą z nich jest Kasa Krajowa, która na mocy ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo – kredytowych (Dz.U. z 1996 r. Nr 1, poz. 2) spełnia funkcje nadzorcze (w tym także związku rewizyjnego), funkcje stabilizujące (w oparciu o fundusz stabilizacyjny tworzony z wkładów SKOK-ów) oraz utrzymania płynności (funkcja kasy centralnej). W ramach sprawowanego przez siebie nadzoru, Kasa Krajowa między innymi ustala normy dopuszczalnego ryzyka w działalności SKOK-ów, przeprowadza lustrację kas, dokonuje kontroli ich działalności w trybie nadzoru, ustala wymogi kwalifikacyjne dla członków zarządów Kas, posiada możliwość zakazania prowadzenia działalności określonego rodzaju oraz wzywania do usunięcia stwierdzonych uchybień i zawieszenia zarządu. W kasach, w których występuje groźba zaprzestania spłacania długów, lub których działalność wykazuje rażące lub uporczywe naruszanie przepisów prawa, Kasa Krajowa może zawiesić działalność kasy ustanawiając zarządcę komisarycznego. Te oraz inne jeszcze uprawnienia ustawowe wraz z możliwościami finansowymi funduszu stabilizacyjnego, który wynosi obecnie 1% aktywów SKOK, dobrze chronią system przed niewypłacalnością. Kompletny system chroniący oszczędności powinien składać się z dwóch komponentów: pierwszy koncentruje się na zapobieganiu ryzykom i programach naprawczych (w przypadku SKOK-ów jest to funkcja stabilizacyjna) natomiast drugi obejmuje wypłatę depozytów (do określonego poziomu) w przypadku upadłości. Drugą zatem instytucją wchodzącą w skład systemu bezpieczeństwa oszczędności w Kasach jest Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK, które – poczynając od maja 1998 roku – ubezpiecza oszczędności zgromadzone w SKOK-ach.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że SKOK-i mają też przejść audyt Komisji Nadzoru Finansowego. Jakie są podstawy prawne takiego orzeczenia Trybunału? Jak to wpłynie na zasady działania SKOK-ów?
– W pierwszym okresie po objęciu SKOK–ów państwowym nadzorem, celem KNF ma być ocena sytuacji finansowej Kas. Jednocześnie SKOK–i zostaną zobowiązane, w terminie trzech miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy, do przeprowadzenia audytu zewnętrznego i przekazania jego wyników KNF, Kasie Krajowej, Ministrowi Finansów, Narodowemu Bankowi Polskiemu, Komitetowi Stabilności Finansowej oraz Krajowej Radzie Spółdzielczej. Audyt będzie przeprowadzany przez niezależnego biegłego rewidenta. To nakazuje ustawa. Podkreślam stwierdzenie, które padło już w tej rozmowie, aktualni czy potencjalni klienci nie odczują tych zarządzeń i zmian z nimi związanych na własnej skórze.

SKOK-i przez lata swojej działalności udowodniły, że potrafią świetnie pracować i pomnażać fundusze bez wsparcia rządu, przy okazji dystansując się od wpływów bieżącej polityki. Czy w tym kontekście, myśl znanego satyryka Jana Pietrzaka, który w latach 70. w „Kabarecie pod Egidą” odnosząc się do ówczesnej polityki rządu, mówił w swym monologu, że „państwo najbardziej nie lubi tych, do których nie dokłada”, nie wydaje się panu adekwatna do aktualnej sytuacji SKOK-ów? Czy nie obawiają się Państwo, że decyzje obecnej władzy mają w podtekście doprowadzić do likwidacji niezależnych od wpływu i działań rządu SKOK-ów?
– Jeżeli chodzi o politykę, SKOK „ARKA” interesuje się wyłącznie polityką prokonsumencką. W filozofii taki nurt, gdyby powstał, mógłby zostać ochrzczony „klientocentryzmem”. Dla nas klient jest najważniejszy, znajduje się w centrum naszej uwagi. Komunikacja z nim, odpowiadanie na jego potrzeby, rozpatrywanie możliwości, szukanie rozwiązań zadowalających obie strony, przejrzystość usług, bezpieczeństwo korzystania z nich, łatwość w dostępie do nich – to wszystko leży nam na sercu.

Ostatnio w mainstreamowych mediach, co rusz, choćby z powodu obecności w parlamencie osób związanych ze SKOK-ami, pojawiają się zarzuty o upolitycznieniu Kas. Jak odniósłby się Pan do tej kwestii?
– Gdyby iść tym tropem, to o wszystkich sprawach i instytucjach nie tylko w kraju, ale i na świecie, można byłoby powiedzieć, że są w mniejszym lub większym stopniu upolitycznione. Każdy parlamentarzysta ma jakieś zaplecze, zainteresowania, upodobania, poglądy. Hipotetycznie – gdyby poseł Iksiński był miłośnikiem zwierząt, a któreś z polskich zoo miałoby zostać zlikwidowane, jego mieszkańcy mieliby dostać po zastrzyku usypiającym a poseł stanąłby w ich obronie, można byłoby mówić, że sprawa się upolityczniła? Jeszcze raz podkreślę, SKOK „ARKA” jest zorientowana wyłącznie na politykę prokonsumencką.

SKOK-i nie to tylko fenomen, funkcjonują na całym świecie. Proszę powiedzieć, jak ten system działa w innych krajach, czy tam – jak w Polsce – próbuje się ingerować w struktury wewnętrzne Kas?
– Geneza powstania SKOK-ów ma swoje korzenie w średniowieczu. Nowoczesne spółdzielnie finansowe zaczęły powstawać w XIX wieku na całym świecie. Każde państwo ma własne regulacje prawne dotyczące rynków finansowych. To pytanie powinno zostać skierowane do osób specjalizujących się w zakresie prawodawstwa danego państwa. Odnosząc się do naszego rodzimego podwórka, państwo wprowadzając przepisy prawa ma na celu chronić obywateli. Ingerencja w tym zakresie jest wobec tego potrzebna. Prawo jest dla ludzi, nie przeciwko nim. Instytucje po prostu muszą się podporządkować ustawom dla dobra osób, z myślą o których funkcjonują.

A reasumując, czy mógłby pan powiedzieć, na czym polega wyższość Kas nad bankami i jaka będzie przyszłość SKOK-ów w Polsce?
– Rynek usług finansowych jest obszerny, każdy może znaleźć produkty dostosowane do swoich potrzeb i możliwości. System SKOK-ów zrzesza ponad 2,5 miliona osób i posiada więcej oddziałów niż największe banki. Od 20 lat żaden SKOK nie upadł, w przeciwieństwie do 138 banków na przestrzeni lat 1989-2011. To daje podstawy, by być spokojnym o przyszłość Kas. Gdybym miał wymienić dwa niewątpliwe atuty SKOK „ARKA”? Bez wahania odpowiedziałbym: elastyczność i atrakcyjność oferty. Po prostu „Kasa bliska ludziom”.
Dziękuję za rozmowę
Rozmawiała URSZULA GIŻYŃSKA

URSZULA GIŻYŃSKA

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *