Nowy sezon w Filharmonii Częstochowskiej


Rozmowa z dyrektorem Filharmonii Częstochowskiej im. Bronisława Hubermana w Częstochowie – IRENEUSZEM KOZERĄ

Nowy sezon trwa już w najlepsze i jako jubileuszowy zapowiada się interesująco. A jaki był poprzedni?
– Jak zawsze był intensywny. Wykonaliśmy wiele ciekawych koncertów symfonicznych i zrealizowaliśmy dwie ważne imprezy: bardzo udany Konkurs Reszków i Festiwal Jazzu Tradycyjnego. Natomiast nasz sztandarowy Festiwal im. Bronisława Hubermana odbędzie się w przyszłym, 2020 roku, gdyż odbywa się w cyklu co dwa lata. Najbardziej miarodajną oceną jest dla nas opinia publiczności, a że z frekwencją nie było najgorzej, więc i my czujemy się spełnieni.

Zatem z pełną energią wkroczyliście Państwo w nowy sezon artystyczny…
– Jak najbardziej. Inauguracja, jak i zakończenie poprzedniego sezonu, z racji Roku Moniuszkowskiego były poświęcone Stanisławowi Moniuszce. Twórczość tego wybitnego kompozytora będzie także gościła na koncertach szkolnych, aby przybliżyć dzieciom i młodzieży artystyczne i patriotyczne dzieło Moniuszki.

To bardzo znaczące, bo twórczość Moniuszki nie jest zbyt często popularyzowana…
– Sądzę, że idea Roku Moniuszkowskiemu pozwala na bliższe poznanie naszego kompozytora i odkrycie mniej znanych jego utworów. Na ogół wiemy, że Moniuszko napisał „Halkę” i „Straszny dwór”, i na tym często nasza wiedza się zamyka. Stąd na inaugurację wykonaliśmy utwory mniej znane, a przecież bardzo piękne, jak „Mazur weselny”, „Nowy Don Kiszot, czyli sto szaleństw”, „Polonez uroczysty Es-dur”, „Wesołe kumoszki z Windsoru”, „Sonety krymskie”.
Chciałbym podkreślić, że wakacje mieliśmy pracowite, wykonaliśmy potrzebne remonty: przykryliśmy część dachu, poszerzyliśmy scenę na Sali Kameralnej, wyczyściliśmy parkiet i wreszcie – co istotne – klimatyzacja działa już prawidłowo. Jej dysfunkcję mocno odczuliśmy w końcówce ubiegłego sezonu, kiedy nastały upały.
Muszę także pochwalić naszą orkiestrę, która latem wystąpiła na Festiwalu Kiepury w Krynicy. Znaleźliśmy się w doborowym gronie, bo grały tam także Orkiestra Polskiego Radia i Orkiestra Filharmonii Śląskiej. Był to nasz pierwszy występ na tym Festiwalu.

Który sezon otworzył Pan tym roku?
– To już mój ósmy sezon obecności w Filharmonii. Mam nadzieję, że spełniam oczekiwania odbiorców.

Obecny sezon jest szczególny, obchodzicie Państwo 75-lecie Filharmonii. Czy może Pan zdradzić jakiś szczegóły obchodów tego jubileuszu?
– Plany są szeroko zakrojone. We wrześniu zaczęliśmy cykl „Muzyka w świątyniach”, przygotowany przez Instytut Rozwoju Sztuki i Filharmonię Częstochowską, z udziałem Chóru Filharmonii „Collegium Cantorum”. Odbył się także Festiwal Bachów, który wniósł powiew subtelności i radości.
Pragnę przypomnieć, że na 70-lecie udało się nam wydać monografię na temat historii Filharmonii, którą przygotowała pani Wanda Malko. Niestety, już na 75-lecie tego zrobić nie moglibyśmy, przygotowujemy natomiast bogaty program artystyczny. Jesteśmy jedyną instytucją muzyczną w Częstochowie i naszym zadaniem jest zainteresowanie różnych grup odbiorców. Zatem obok koncertów muzyki klasycznej – a przygotowaliśmy wykonania: II Koncertu fortepianowego Brahmsa, V Symfonii Prokofiewa, Requiem Mozarta, a przed Wielkanocą Requiem Verdiego – będą również koncerty okazjonalne, na przykład z okazji Andrzejek wykonanie symfoniczne utworów Komedy oraz tradycyjne już Koncerty Sylwestrowy i Noworoczny. W stałym programie są także Akademickie Koncerty Kameralne, koncerty pracowników Uniwersytetu Jana Długosza oraz dyplomantów Zespołu Szkół Muzycznych w Częstochowie. Naszym czułym punktem jest strona edukacyjna, czyli koncerty dla młodzieży i audycje umuzykalniające, na które kładziemy nacisk, bo to przecież inwestycja w przyszłość. Naszą ofertę będziemy uzupełniać o współpracę z agencjami muzycznymi i w jej ramach zaproponujemy między innymi występy orkiestr z austriackiego Salzburga oraz z Chin.

A czy przybędą muzycy znani w świecie?
– Koncert Brahmsa – 18 października – zagra laureat Konkursu Chopinowskiego z 1972 roku Eugene Indjic.

A co z koncertem jubileuszowym?
– Będzie miał miejsce 20 marca 2020 roku, w 75. rocznicę pierwszego koncertu orkiestry symfonicznej, ale na ten moment nie chcę zbyt dużo o nim mówić.

A co z Festiwalem Muzyki Sakralnej „Gaude Mater?
– Filharmonia, poza jednym rokiem uczestniczyła w każdym Festiwalu – czasem graliśmy dwa, czasem jeden koncert. Jednak Filharmonia nie jest organizatorem tego Festiwalu, w związku z tym deklarujemy zawsze chęć udziału, ale program zależy od organizatora. Co w przyszłym roku – nie wiadomo.

Odnoszę wrażenie, że ten Festiwal prezentuje już minimalistyczną skalę..
– Miejmy nadzieję, że i w przyszłym roku Festiwal się odbędzie, przecież jest to już blisko trzydziestoletnia historia. Przypomnę, że Filharmonia była organizatorem pierwszego Festiwalu „Gaude Mater”, potem utworzono Ośrodek Promocji Kultury „Gaude Mater”, którego zadaniem statutowym było organizowanie Festiwalu. Filharmonia została współorganizatorem i stałym przyjacielem Festiwalu.

Ciekawą propozycją polubioną przez melomanów jest „Muzyka w świątyniach”.
– Formuła tych koncertów jest interesująca, ponieważ przy okazji słuchania muzyki publiczność poznaje historię świątyń, w których odbywają się koncerty. Sam uzupełniłem wiedzę o swojej parafii podczas koncertu w kościele pw. Świętego Krzyża. Wiedzą podzieliłem się z panem Juliuszem Sętowskim.

Czy planuje Pan zwiększyć liczebność chóru „Collegium Cantorum”?
– Chór dobrze brzmi przy mniejszej orkiestrze, na przykład smyczkowej, przy większych wykonaniach jest wspomagany przez inne chóry. Na dzisiaj nie stać nas na zwiększenie liczby członków naszego chóru.

Ale orkiestra przechodzi pewne metamorfozy. Do Wrocławia odeszła koncertmistrz – pani Magdalena Ziarkowska-Kołacka. To zapewne awans dla niej, choć może i niekoniecznie?
– To zależy od priorytetów. Pani Magdalena podjęła studia doktoranckie we Wrocławiu, stąd jej przeniesienie. Ogłosiliśmy konkurs i dotarł do nas bardzo dobry koncertmistrz z Opery Bałtyckiej. Zdał egzamin i mam nadzieję, że dobrze się zaadaptuje w zespole. A rotacja jest czymś oczywistym. Część osób odchodzi na emeryturę, część zmienia miejsce zamieszkania. Staramy się uzupełniać skład muzykami młodymi, którzy gwarantują dłuższą perspektywę pracy. Są to świetnie przygotowani muzycy, czasem muszą się jedynie bardziej wdrożyć do zespołowej gry.

Z pewnością ważne dla muzyków jest konfrontowanie swoich umiejętności przed inną – niż częstochowska – publicznością. W ubiegłym sezonie takie wyjazdy orkiestra miała. Jak będzie w obecnym sezonie?
– W ubiegłym sezonie nasz Chór wspólnie z Instytutem Rozwoju Sztuki zorganizował wyjazd do Argentyny. Orkiestra natomiast miała okazję dwukrotnie wystąpić w Portugalii, w tym w jednej z największych tamtejszych sal koncertowych, w lizbońskim Centro Cultural de Belem. W obecnym sezonie wyjazdów zagranicznych orkiestry nie będzie. Niestety, nie udało się nam dopiąć udziału orkiestry w Festiwalu Rubinsteina w Łodzi, ponieważ organizatorzy mają pewne problemy organizacyjno-finansowe. Natomiast na najbliższej konferencji dyrektorów filharmonii rozmawiać będziemy o wymianie orkiestr. Mam nadzieję, że wymiana ta będzie szersza, z pożytkiem i dla publiczności, i dla muzyków.

Częstochowska orkiestra prezentuje wysoki poziom, więc w kraju odbierana jest zapewne z aplauzem.
– Mam taką nadzieję, ale dla nas najważniejsza jest ocena rodzimej publiczności. W wielu przypadkach mamy odbiorców z Polski i widać zainteresowanie naszymi propozycjami.

Orkiestra aktualnie liczy…
– …74 muzyków oraz 24 chórzystów plus dyrygent. W sumie, wraz z obsługą administracyjną i techniczną, impresariatem mamy zatrudnionych około 140 osób.

Przypomnijmy jeszcze, że budowniczym Filharmonii był pan Dionizy Krzepczak.
– Tak, to był jego wielki wysiłek; potem był także zastępcą dyrektora. Zapisał się w naszych dziejach znaczącymi głoskami, miał tu ogromne zasługi. Pierwsze Święto Muzyki, które było pomysłem wspaniałego Krzysztofa Pośpiecha, honorowało właśnie Dionizego Krzepczaka, który przecież całe swoje życie zawodowe poświęcił Filharmonii. Kolejne były już poświęcane muzykom. W tym roku naturalnie włączamy się to tego wydarzenia, będziemy świętować jubileusz 50-lecia pracy artystycznej pana Włodzimierza Krawczyńskiego. Wykonamy utwory, które skomponował do słów księdza Twardowskiego. To będzie dla wszystkich interesujące przedsięwzięcie, bo do tej pory utworów pana Krawczyńskiego nie znaliśmy. Oczywiście znamy doskonale jego zasługi dla rozwoju chóralistyki w Częstochowie. Utwory zinstrumentalizował pan Tomasz Chmiel, a koncert odbędzie się 22 listopada w dniu św. Cecylii.

Dziękuję za rozmowę.

URSZULA GIŻYŃSKA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code